Miasto – przestrzeń przyjazna człowiekowi czy wroga? Projekt edukacyjny „Targi książki” Ocalić trzeba najpierw siebie; W każdym jest coś, co zasługuje na podziw innych? Nie ma zbrodni bez kary? Jak opisać i zinterpretować obraz? Mgliście, nostalgicznie… Nareszcie! Hello szkoło! Dobrze będzie! Kamyczki
Tematy maturalne z języka polskiego sprawiają, że maturzyści co roku są nad wyraz zakłopotani. Jednym z zadań maturalnych w arkuszu CKE z języka polskiego na poziomie podstawowym jest napisanie rozprawki na wybrany temat (jeden z dwóch zaproponowanych). W tym zadaniu sprawdzana jest nie tylko znajomość lektur obowiązkowych, ale także innych tekstów kultury. Choć większość uczniów spodziewała się "Lalki" Prusa, nie mniej interesujący okazał się drugi temat, dotyczący "Ziemi obiecanej" Władysława Stanisława Reymonta. Tematem dzisiejszej matury z polskiego na poziomie podstawowym było: "Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury". Wybrałeś ten temat, a teraz zastanawiasz się, czy zdałeś maturę? Zobacz naszą propozycję rozwiązania i przeanalizuj, jak Ci poszło! Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Ziemia obiecana Według wielu literaturoznawców głównym bohaterem książki Reymonta nie jest ani Karol Borowiecki, ani Maks Baum, czy Moryc Welt - trzy najważniejsze postacie w książce. Zamiast tego za głównego bohatera uznaje się miasto, w którym dzieje się akcja - Łódź. "Łódź żyła teraz szalonym życiem, tętniała gorączką rozrostu, budowała się z pośpiechem, zdumiewała nieustającą potęgą, nagromadzeniem sił, wylewających się niepowstrzymanym potokiem aż w pola, bo tam, gdzie przed kilku laty jeszcze rosły zboża i pasły się krowy – zaczynały wyrastać całe ulice nowych domów, fabryk, interesów, nowych szachrajstw i wyzysków. Miasto było podobne do potężnego wiru, w którym kotłowali ludzie, fabryki, materiały i namiętności, miliony i nędza, rozpusta i głód wieczny, a wszystko to wirowało z szalonym pośpiechem, z rykiem maszyn, pożądań, głodu, nienawiści; z rykiem walki wszystkich przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Wszystko pchało się z siłą rozpętanego żywiołu naprzód, po trupach fabryk i ludzi – byle zdążyć prędzej do milionów, których źródła zdawały się wytryskiwać z każdego cala tej 'ziemi obiecanej'" - napisał Reymont. W podanym fragmencie Łódź przedstawiono jako miasto pełne ruchu, ale i nieprzyjazne dla ludzi, którzy byli tylko środkiem do celu, jakim był wielki handel prowadzony na masową skalę. W fabrykach panowały nieludzkie warunki, ludzie umierali, a dla właścicieli liczyło się nie życie pracowników, lecz ewentualne straty materiału. Mimo nieprzyjaznego charakteru miasta do Łodzi i tak ściągały tłumy oczekujących lepszej przyszłości ludzi. Łódź była miastem ciężkiej pracy, ale i nadziei. "Godziny płynęły wolno, miasto spało, ale spało niespokojnie, gorączkowo – bo przez pohaftowany światłami nocny tuman4, jaki je oblał, przebiegał czasem dreszcz jakiś [...] – to jakieś nieodgadnione drganie, pełne błysków tajemniczych, głosów, płaczów, szlochań, śmiechów – cała gama przeszłego czy jutrzejszego życia rozlewała się po mieście i była niby marzeniem sennym tych murów, drzew spowitych w mroki, ziemi zmordowane". Reymont nazywa Łódź "ziemią obiecaną", ale i polipem, przez którego wyludniały się wsie, tracąc tradycyjny charakter. "Z równin odległych, z gór, z zapadłych wiosek, ze stolic i z miasteczek, spod strzech i z pałaców, z wyżyn i z rynsztoków ciągnęli ludzie nieskończoną procesją do tej „ziemi obiecanej”. Przychodzili użyźniać ją krwią swoją, przynosili jej siły, młodość, zdrowie, wolność swoją, nadzieje i nędze, mózgi i pracę, wiarę i marzenia. Dla tej „ziemi obiecanej”, dla tego polipa pustoszały wsie, ginęły lasy, wycieńczała się ziemia ze swoich skarbów, wysychały rzeki, rodzili się ludzie, a on wszystko ssał w siebie i w swoich potężnych szczękach miażdżył i przeżuwał ludzi i rzeczy, niebo i ziemię, i dawał w zamian nielicznej garstce miliony bezużyteczne, a całej rzeszy głód i wysiłek". Łódź w powieści Reymonta jest mrocznym, zimnym miastem, które to jednak przyciąga swoimi możliwościami ludzi. Wiele osób kończyło źle, ale szanse jakie dawało miasto i tak sprawiało, że do Łodzi ściągały tłumy. Mimo to tylko nieliczni mogli liczyć na sukces. Łódź dla większości osób była wrogim miastem, ale ciężka praca i łut szczęścia dawały możliwość awansu społecznego. ZOBACZ TEŻ: Tematy maturalne 2021. Rozprawka z "Lalki" i "Ziemi obiecanej" na maturze z j. polskiego na podstawie Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Inne teksty kultury Jakie inne teksty kultury można wykorzystać pisząc temat o wrogim lub przyjaznym mieście? Możliwości jest wiele, a daje je nam zarówno literatura, jak i film oraz inne formy sztuki. Można wykorzystać opisy miasta, które zawarte były w drugiej "maturalnej" lekturze - "Lalce" Prusa. Najsłynniejszymi takimi miastami jednak są biblijne Sodoma i Gomora, doskonałym przykładem są też miejskie scenerie w powieści "Ludzie bezdomni" Żeromskiego. Dużo przykładów daje też film i komiks, by wspomnieć choćby o serii "Sin city", czy archetypowym mrocznym mieście Gotham City, w którym toczy się akcja "Batmana". Tegoroczni maturzyści już po egzaminie maturalnym z języka polskiego
Drugi brzmiał: "Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu 'Ziemi obiecanej' Władysława Stanisława
Zadanie w mieście, wroga przestrzeń - przykłady książek Potrzebuje przykładu wrogiej przestrzeni w mieście dla człowieka do rozprawki szkolnaZadaniaJęzyk Polski To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać Najlepsza odpowiedź blocked "Kamienie na szaniec""Mały Książę""Stary człowiek i morze""Księga Hioba z Pisma św." oraz wiele innych o 20:08 Odpowiedzi (2) blocked Orwell - "1984" o 16:32
Drugi z tematów rozprawki brzmiał: "Miasto - przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu +Ziemi obiecanej+ Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury". W arkuszu zacytowano fragment opisujący Łódź jako żywioł czy istotę żywą.

Miasto według słownika języka polskiego to „duży obszar intensywnie i planowo zabudowany, będący skupiskiem ludności, wykonującej zawody nierolnicze”. By powstawały miasta, musi istnieć rozwinięta cywilizacja. To w miastach skupiało się rzemiosło, handel, powstawały pierwsze banki, zakłady przemysłowe, ośrodki kulturalne i koncentrowała się władza. Współczesne metropolie pełne są pięknych budynków ze stali i szkła, nie przypominają jednak miast z otoczonymi murami o ciasnych i wąskich uliczkach, pełnych nieczystości. Fenomen miasta polega na tym, że jest to miejsce, w którym człowiek może odnieść sukces, zdobywając zawód, wiedzę, ale równocześnie może ulec destrukcji, ponieważ rodzi ono także według słownika języka polskiego to „duży obszar intensywnie i planowo zabudowany, będący skupiskiem ludności, wykonującej zawody nierolnicze”. By powstawały miasta, musi istnieć rozwinięta cywilizacja. To w miastach skupiało się rzemiosło, handel, powstawały pierwsze banki, zakłady przemysłowe, ośrodki kulturalne i koncentrowała się metropolie pełne są pięknych budynków ze stali i szkła, nie przypominają jednak miast z otoczonymi murami o ciasnych i wąskich uliczkach, pełnych nieczystości. Fenomen miasta polega na tym, że jest to miejsce, w którym człowiek może odnieść sukces, zdobywając zawód, wiedzę, ale równocześnie może ulec destrukcji, ponieważ rodzi ono także zagrożenie. Anonimowy tłum mieszkańców zawsze rodził niebezpieczeństwo. Dziś mamy gangi, szajki, nielegalne podziemie, ale i w ubiegłych wiekach w tych miejscach kwitła bezkarność. We wszystkich stolicach Europy znajdziemy piękne i zadbane dzielnice, jak i slumsy, które przerażają, tak jak Powiśle przeraziło Wokulskiego w „Lalce” Bolesława w Biblii mamy przedstawione różne miasta. Nad Morzem Martwym w Palestynie sąsiadowały ze sobą Sodoma i Gomora. Panoszyło się w nich zło i zepsucie. Ludzie mieszkający tam byli zuchwali i zapomnieli o przykazaniach bożych. Byli występni, pyszni, zdemoralizowani i pogardzali świętym prawem gościnności. Bóg zesłał na nich z nieba „deszcz ognia i siarki” i wygubił wszystkich. Ocalił jedynie Lota, jego żonę i córki. Był on bowiem jedynym człowiekiem bogobojnym i sprawiedliwym. Po dziś dzień Sodoma i Gomora stały się symbolem miejsc występku, rozpusty i grzechu. Do tych biblijnych utworów odwoływali się Juliusz Słowacki, Konstanty Ildefons tylko Sodoma i Gomora stały się miejscem swoistej hańby człowieka. Równie kontrowersyjnym miastem historycznie jest Judea, która w tak sugestywny sposób przedstawił Mel Gibson w swoim filmie pt. „Pasja”. To tu Żydzi ukrzyżowali Jezusa, a tłum zgodził się uwolnić Barabasza zamiast swojego literaturze polskiej na szczególne miejsce zasługuje Warszawa, opisana przez wielu pisarzy takich jak Bolesław Prus, Stefan Żeromski, czy też Hanna Krall. W „Lalce” Bolesława Prusa ukazana została Warszawa jako różnorodna przestrzeń życiowa, w której się kocha, zdradza, tęskni, marzy, załatwia interesy, bankrutuje, gdzie obok siebie egzystują Polacy, Żydzi i Niemcy. Mieszkańcami tego miasta jest biedota, mieszczaństwo, arystokracja, które zamieszkują odrębne dzielnice i bywają w określonych miejscach miasta. Ogród Botaniczny i Łazienki są najczęściej odwiedzane przez arystokracje. Największe ubóstwo, nędza i bieda mieści się na Powiślu. Ignacy Rzecki jako urodzony warszawianin nie potrafi żyć bez swego Warszawę potraktował Stefan Żeromski w „Ludziach bezdomnych”. Dla niego miasto to głównie ulica Ciepła i Krochmalna, która stanowi dla bohatera najściślejszą „Ojczyznę”. Z tych ulic uderza fetor jak z cmentarza. A domy przypominają ciemne pieczary, nory, w których mieszkają wynędzniali, bladzi, schorowani ludzie. W rynsztokach na podwórkach bawią się dzieci. Starsi zatrudnieni są w stalowni za marne grosze i narażeni na wszechobecny metal i dym. Żona Wiktora brata Judyma pracuje w fabryce tytoniu, gdzie powietrze jest gęste od zapachu tabaki, a pracownice mają cery trupie i czerwone. Dla kontrastu pisarz ukazał elegancję, opisując dom doktora Czernisza, w którym czytelnik może dostrzec bogate dywany, kanapy, piękne meble i rzęsiście oświetlono rozczarowuje Cezarego, bohatera „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, który spodziewał się zobaczyć śnione przez ojca „szklane domy”. Szczególnie dzielnica żydowska sugeruje mu rozmijanie się marzeń ojca z rzeczywistością. Wszystko tu jest tandetne, brzydkie, zniszczone, obskurne i biedne. Ulica Świętojańska, Franciszkańska, Gęsia, Miła, Nalewki - to rzucające się w oczy śmietniki, rynsztoki, rudery. Mieszkający tu ludzie przypominają nędzarzy-łachmaniarzy, obdartych, chudych, zgarbionych i okresie okupacji Warszawa żyje własnym życiem. Mieszkańcy organizują szmugiel żywności, a w czasie godziny policyjnej miasto zamiera. W stolicy istnieją mieszkania kontaktowe i mieszkania rezerwowe dla spalonych. Ludność się nie poddaje, młodzież należy do podziemnych organizacji. Urządza akcje, działa mały sabotaż. Roman Bratny w Utworze pt. „Kolumbowie. Rocznik dwudziesty” ukazuje ludzie walczących w trakcie powstania warszawskiego; z determinacją na ulicach, barykadach, gdy trzeba zdobyć jeden dom lub choćby po dziś dzień jest szczególnym miastem dla Polaków, które zawsze stwarzało pewną szansę rozwoju, ponieważ bez względu na historię w tym mieście ludzie pragnęli tworzyć, walczyć i żyć, kiedy zagrażało odnotowała również szczególnie miasto, które w epoce romantyzmu tak zdumiewająco opisał Adam Mickiewicz w utworze pt. „Ustęp do Dziadów część III”. W poemacie pt. “Petersburg” poeta zawarł refleksje dotyczące istoty prawdziwej wielkości i potęgi najwspanialszych antycznych miast: Rzymu, Aten i Sparty. W przeciwieństwie do rosyjskiej stolicy - Petersburga - powstawały one jakby samorzutnie i naturalnie w miejscach, do których przybywali ludzie, gdzie wznosili swe domy, by żyć w szczęściu i dostatku. Z czasem stopniowo budowano w nich piękne pałace, kościoły, które służyły wszystkim. Inaczej było z miastem rosyjskim i jak zauważa poeta to miasto „powstało z krwi i łez”, z nadludzkiego wysiłku. By wznieść kamienne budowle w nieprzyjaznej okolicy na mokradłach, pustkowiu. Petersburg pochłonął wiele istnień ludzkich, a jego budowie nie towarzyszyła żadna idea, żaden szczytny cel, jedynie chęć ukazania światu potęgi jest miastem eklektycznym, ponieważ mieszają się tu różnorodne style architektoniczne, przeniesione z wielu zakątków świata. Stolica Rosji posiada wiec elementy charakterystyczne dla Paryża, Wenecji, Rzymu i Londynu, lecz brak jej własnego charakteru i prawdziwego piękna. W tym monumencie nie żyją zwykli ludzie w niedostatku i biedzie. Przepych miasta służy bowiem wyłącznie carowi Piotrowi Wielkiemu, który upodobał sobie spacery jego ulicami, podziwiając dzieło swojego despotyzmu. Każdego dnia w porze przechadzki cara i jego dworu ubodzy mieszkańcy gromadzą się wzdłuż ulic, by podziwiać bogactwo i przepych swojego władcy, ale rzucają w jego kierunku nienawistne sam Petersburg Przedstawił w swoje powieści “Zbrodnia i kara” F. Dostojewski. Akcja Powieści rozgrywa się w latach sześćdziesiątych XIX stulecia. Są to czasy, w których miasto przeżywa głębokie przeobrażania, nasila się pogoń za pieniądzem, tworzą się nowe elity, a w ślad z nimi postępuje deklasacja warstw najuboższych. Dostojewski koncentruje się wokół placu Siennego i jego najbliższych okolicach gdzie zamieszkuje główny bohater Rodion Raskolnikow. Są to miejsca najuboższe, obfitujące w zaśmiecone podwórka, zniszczone uliczki i zaułki, małe i duszne mieszkania. Życie w takich warunkach wywiera wpływ na kondycję psychiczną i fizyczną bohatera. Choć jest młodym człowiekiem, już dawno stracił motywację do działania. Od chwili, gdy brak pieniędzy zmusił go do przerwania studiów, Rodion nie robi nic pożytecznego. Całymi dniami przesiaduje w swej skromnej izdebce lub włóczy się po brudnych ulicach Petersburga i pogłębia się jego niechęć do świata i ludzi. Petersburg, widziany oczyma głównego bohatera, jest miastem, które doprowadza swych mieszkańców do demoralizacji i upadku. Nędza odziera z godności nawet jednostki najbardziej dumne i honorowe. Tragicznym przykładem tej prawidłowości są losy Katarzyny Marmieładowej i jej pasierbicy Soni. Obie kobiety zmuszone są podjąć się mordu, by utrzymać rodziny, gdy pogrążony w alkoholizmie Marmieładow nie jest w stanie sprostać temu wysiłkowi. Tragiczny los spotyka Sonię, która pomimo swej delikatności, chcąc wspomóc rodzinę, schodzi na hańbiącą drogę prostytucji. W tym mieście dobrze żyje się tylko oszustom i lichwiarzom, żerującym na ludzkim nieszczęściu, nie ma miejsca dla ludzi skromnych i uczciwych. To miasto determinuje losy bohaterów, jest miejscem, w którym może narodzić się idea zbrodni, ponieważ Petersburg rozwoju dla swoich mieszkańców stworzyło miasto Oran, położne na wybrzeżu Morza Śródziemnego w Algierii. Ten francuski port to miasto nowoczesne, żyjące ustalonym rytmem, który wyznaczają tu interesy, transakcje handlowe, bogacenie się, oraz krótkie chwile odpoczynku. W tym mieście ludzie są bardzo praktyczni. Starają się przez cały tydzień zarobić jak najwięcej pieniędzy, aby bogacić się i dlatego wszelkie rozrywki pozostawiają sobie na sobotę i niedziele. Orańczycy nie przeczuwają, że ich banalny porządek świata może być zburzony. W tym mieście ludzie nie są zdolni do wielkich uczuć czy poważnych refleksji. Nikt nie jest przygotowany na tragedię, ponieważ każdy skoncentrowany jest na dobrach materialnych. Sytuacja zaczyna się zmieniać wraz z rozwijającą się chorobą. Ludzie zamykają się w domach i samotnie przeżywają kolejne dni pełne strachu, lęku i obawy przed zachorowaniem. Obcowanie z nieszczęściem sprawia jednak, że społeczeństwo tego miasta zaczyna dojrzewać, przeobrażać się wewnętrznie i dźwigać ciężar wszechobecnej śmierci. Dawny egoizm przemienia się we współczucie i chęć niesienia pomocy. Lambert, który dotychczas myślał o ucieczce z miasta, zaczyna wraz z innymi pracować w ochotniczej formacji sanitarnej. Dżuma nauczyła orańczyków myśleć, czuć i walczyć, jak również udowodniła, że w ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na rozważania na temat motywu miasta jako przestrzeni należy zauważyć, że literatura ukazała nam różne miasta a w nich mieszkańców biednych i bogatych, przyzwoitych, moralnych, ale i nieuczciwych, okrutnych, a nawet zbrodniarzy. Miasto zmienia się również radykalnie w czasie dziejowych zawieruch. Tak jak w Warszawie, pojawia się zniszczenie, pożar, śmierć w czasie II wojny światowej, tak również w Petersburgu ukazany jest gwałt, choroby i głód. Obraz miasta jest kształtowany przez warunki panujące w danym kraju. Z niedomagań gospodarki lub systemu społecznego rodzi się nędza a wraz z nią przestępczość. Dlatego też takie miasto będzie miało wpływ na degradacje życia człowieka, tak jak stało się to w przypadku Rodiona Raskolnikowa lub miasto Oran miało wpływ a rozwój duchowy swoich mieszkańców, dzięki Dżumie, która budziła w nich świadomość. Miasto - jego brzydota i piękno, bogactwo i nędza - należą do ludzi. To my czynimy te miejsca albo ośrodkami, które są świadectwem rozwoju cywilizacji albo miejskimi slumsami, gdzie rodzi się zbrodnia.

1 Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi Rozprawka. 1.1 Miasto jako przestrzeń życia człowieka; 1.2 Wpływ miasta na jakość życia. 1.2.1 Rola infrastruktury miejskiej; 1.2.2 Zagrożenia dla zdrowia mieszkańców; 1.3 Rozwój miast a zrównoważony rozwój. 1.3.1 Zanieczyszczenie środowiska; 1.3.2 Zmiany klimatyczne
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Dobry psycholog powiedziałby pewnie: to zależy. Bo miasta, jako że są wytworem człowieka, w istocie przypominają ludzi. Mamy tu więc elementy na pokaz: piękne fasady, zadbane witryny, przyciągające i zapraszające neonowe reklamy. We wnętrznościach miasta są zaś przytulne kawiarnie, cudowne teatry, sklepy z dobrymi towarami albo tanim szmelcem. Są tu też ciemne, ponure i śmierdzące moczem zaułki, gdzie nikt nie chce zostać na dłużej. Uliczki jak układ krwionośny, parki-płuca miasta, ważne budynki jak ważne organy wewnętrzne. Nawet emocje miasta są w gruncie rzeczy naszymi emocjami: nerwowością, gwałtownością albo uśpieniem i melancholią. Miasta są jak ich twórcy. Piękne i brzydkie jednocześnie. Dają możliwości rozwoju i odbierają energię. Bywają przyjazne lub wrogie. To zależy. Zależy od nastawienia, poziomu akceptacji, na który jesteśmy w stanie się wzbić. Zależy od etapu życia. Zależy też, do czego tę miejską przestrzeń porównać. Najpiękniejsze miasto nie może konkurować urodą z cudami natury. W górach czy na odludnych plażach lub w szumiącym, zielonym lesie człowiek czuje się bardziej zrelaksowany, pogodny, spokojny. Dowodzą tego badania naukowe. Obserwując nieskalaną przez człowieka przyrodę, trudno nie zgodzić się z tezą, że Wielki Architekt wspaniałe zaprojektował przestrzeń świata. A człowiek, niezależnie jak bardzo by się starał, ostatecznie ponosi klęskę na tym polu. Może akurat jest wiosna, jesteśmy zakochani i wszystko, wliczając miejską przestrzeń, wydaje się piękne? A może życie wali się nam na głowę i miasto jest niczym ciemna pułapka, więzienie? Cóż, jak mówią słowa znanej piosenki: „W życiu piękne są tylko chwile”. Przez większość czasu chyba jednak potrzebujemy spokoju, który miasto przepełnione stresorami nam kradnie. Skądś również wzięło się powiedzenie: „A może tak rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady?” Osobiście znam jedną parę, która dokładnie tak właśnie zrobiła. Nie żałują. Literackie obrazy miasta „Toż to Sodoma i Gomora!” – mawiamy, by podkreślić niedającą się zaakceptować rzeczywistość. Przywołujemy wtedy obraz biblijnych miast, gdzie rozgościł się grzech i zepsucie moralne. Ostatecznie Bóg unicestwił oba te miasta. Nie pozostał kamień na kamieniu. Została opowieść z morałem. Ale ta nauka niestety „poszła w las”, o czym świadczą inne literackie obrazy miast. Szczególnie te pochodzące z pozytywistycznych powieści czy nowel. Rozwijająca się przemysłowo Łódź opisana w „Ziemi obiecanej” Reymonta to miasto, które kusi nowymi możliwościami. Jednak tak naprawdę wysysa i pożera ludzkie istnienia. Fabryki włókiennicze z jednej strony dają możliwość zarobku, z drugiej zabierają zdrowie, a nawet życie pracującym w nich robotnikom. Miasto jest brudne, lepkie i śmierdzące. To zdecydowanie wroga i nienaturalna przestrzeń. Warszawa ukazana w „Lalce” B. Prusa to miasto kontrastów. Widzimy dzielnice zamieszkałe przez klasę robotniczą, gdzie panuje potworna bieda. Z drugiej strony są tu też zadbane, bogate dzielnice, które zamieszkuje burżuazja. To rozwarstwienie społeczne tylko potęguje przygnębiające wrażenie. Jeszcze innym literackim miastem przedstawionym jako mało przyjazne miejsce jest Oran, gdzie rozgrywa się akcja „Dżumy” Alberta Camusa. Jest to portowe miasto. Brzydkie, pozbawione drzew i ogrodów. Nie słychać tu nigdy śpiewu ptaków. Za to pełno tu szczurów roznoszących chorobę. A kiedy bramy miasta zostają zamknięte, Oran staje się śmiertelną pułapką dla swoich mieszkańców. Kolejnym miastem, o którym warto wspomnieć jest Londyn z „Opowieści wigilijnej”. Karol Dickens wyczulony na los biedoty ukazuje go jako przestrzeń straszną i wrogą. Są tu przytułki i więzienia, bieda i głód. Miasto jest zimne jak lodowate serce Scrooge’a. Wraz z przemianą bohatera za sprawą wydarzeń z udziałem duchów ten obraz łagodnieje. No ale takie są prawa fantastycznych opowieści. Rzeczywiste miasta ukazane w literaturze nie są przyjaznymi przestrzeniami. Owszem dają pewne możliwości, lecz cena za to jest niewspółmierna. Może jedynie miasta z powieści fantasy, takie jak stolica Narnii Ker-Paravel z książki Lewisa czy siedziba elfów Rivendell opisana w powieści Tolkiena są miejscami bezpiecznymi, monumentalnymi i pięknymi. Pielęgnuje się tam tradycje i pradawną wiedzę. Prawdziwe miasta niestety takie nie są.
Temat 1: Czy ambicja ułatwia człowiekowi osiągniecie zamierzonego celu? Rozważ problem, odwołując się do fragmentu „Lalki” Bolesława Prusa, całego utworu oraz do wybranego tekstu kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów. Temat 2: Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że bohaterami wielu tekstów kultury, w tym powieści, najczęściej są ludzie, tacy jak my. Rzeczywiście w przeważającej większości przykładów to człowiek i jego perspektywa stanowią punkt odniesienia dla całości dzieła. W niektórych przypadkach jednak, zdarza się, że równie ważną rolę pełni przestrzeń, w której znajdują się bohaterowie. Przestrzeń ta może bowiem determinować ich czyny i zachowania, stanowić motywację do działania, lub wprost przeciwnie – odbierać ją, cieszyć, napawać lękiem, dawać nadzieję czy przerażać. W takich przypadkach protagonistą jest nadal człowiek, lecz jest postrzegany jako jednostka uwikłana w daną przestrzeń, np. konkretne lub wyimaginowane miasto. Wielu pisarzy realistycznych sięgało po taki właśnie zabieg, przykładów można by szukać w powieściach Fiodora Dostojewskiego, Victora Hugo, Lwa Tołstoja, a w polskiej literaturze u Stefana Żeromskiego czy noblisty Władysława Stanisława Reymonta. Ten ostatni jest autorem wielkiej i wybitnej powieści pt. Ziemia obiecana, która jest idealnym przykładem do rozpatrzenia tego, jak przestrzeń miejska może być widziana jako kolejny, nie mniej ważny od człowieka, bohater dzieła literackiego. Ziemia obiecana Władysława Reymonta to powieść, która powstawała w ostatnich latach XIX wieku. Autor pragnął oddać nastrój miasta Łodzi i jego charakter miejsce, które w niespełna sto lat zmieniło się z niedużej wioski w ogromne miasto, międzynarodowy ośrodek przemysłowy dający setkom tysięcy ludzi miejsce pracy i możliwość godnego życia. Jej głównymi bohaterami są trzej ludzie, Polak, Niemiec i Żyd, którzy są przedstawicielami grupy społecznej przedsiębiorców, drapieżnie wykorzystujących wolnorynkowe mechanizmy kapitalizmu i dążący uparcie do osiągnięcia celu, czyli zdobycia fortuny. Jednak kolejnym bohaterem utworu jest właśnie Łódź, której opis odnajdujemy w powyższym fragmencie. Jego analizę należy rozpocząć od sformułowania kluczowego, tytułowej „ziemi obiecanej”. Narrator w bardzo krótkim czasie używa tej frazy wielokrotnie, zawsze w cudzysłowie. Tak, jakby usiłował bardzo mocno uświadomić czytelnikowi, że nazwa taka jest w gruncie rzeczy użyta ze słodko-gorzką ironią. Czemu? Niech za odpowiedź posłuży kilka cytatów: „Miasto było podobne do potężnego wiru, w którym kotłowali ludzie, fabryki, materiały i namiętności, miliony i nędza, rozpusta i głód wieczny, a wszystko to wirowało z szalonym pośpiechem, z rykiem maszyn, pożądań, głodu, nienawiści; z rykiem walki wszystkich przeciwko wszystkim i wszystkiemu”, „Z równin odległych, z gór, z zapadłych wiosek, ze stolic i z miasteczek, spod strzech i z pałaców, z wyżyn i z rynsztoków ciągnęli ludzie nieskończoną procesją do tej „ziemi obiecanej”. „przychodzili użyźniać ją krwią swoją, przynosili jej siły, młodość, zdrowie, wolność swoją, nadzieje i nędze, mózgi i pracę, wiarę i marzenia”, „(…) dla tego polipa pustoszały wsie, ginęły lasy, wycieńczała się ziemia ze swoich skarbów, wysychały rzeki, rodzili się ludzie, a on wszystko ssał w siebie i w swoich potężnych szczękach miażdżył i przeżuwał ludzi i rzeczy, niebo i ziemię, i dawał w zamian nielicznej garstce miliony bezużyteczne, a całej rzeszy głód i wysiłek”. Nie są to opisy miasta, w którym istnieje nadzieja na lepsze jutro, raczej miasta, które daje człowiekowi nikłą szansę na zarobek za cenę niemal śmiertelnego poświęcenia. Narrator opisuje Łódź niemal jako potwora, który wciąga w siebie tłumy ludzi skuszonych obietnicą bogactwa, a potem pożera ich, by stać się jeszcze większym i bardziej przerażającym. Tylko nielicznym udawało się wydobyć z jego paszczy i wyszarpać bogactwo, resztę czekała bieda i rozczarowanie. Ich praca nigdy nie miała spotkać się z godziwym wynagrodzeniem, pochwałą czy satysfakcją. Reymont bardzo trafnie uchwycił historyczny moment – rewolucję przemysłową i wszystko to, co się z nią wiązało, nie tylko w kwestii rzeczywistych, materialnych zmian, lecz także to, jak owe „przyziemne” zmiany wpłynęły na ludzi, na ich myślenie, poglądy i zachowania. Rola miast w drugiej połowie XIX wieku znacząco wzrosła, lecz w powieści noblisty proces ten przestawiony jest zdecydowanie pejoratywnie, a samo miasto – Łódź – jako przestrzeń nie tylko nieprzyjazna człowiekowi, lecz także niejako pragnąca jego zguby. Innym przykładem tego, jak ważną funkcję w powieści może pełnić miasto, w którym rozgrywa się jego akcja, jest powieść Katedra Marii Panny w Paryżu wspomnianego już we wstępie wybitnego prozaika francuskiego doby romantyzmu, Victora Hugo. Jest to powieść, jeśli chodzi o treść, zupełnie różna od Ziemi obiecanej, jednak podobna pod względem postrzegania w niej przestrzeni miejskiej. W tym przypadku mamy do czynienia z XV-wiecznym Paryżem. Jest to o tyle istotne, że najważniejsze wątki powieści (znanej w Polsce lepiej pod tytułem Dzwonnik z Notre-Damme) wiążą się nierozerwalnie z historycznie realną architekturą i topografią średniowiecznego miasta (choćby Quasimodo, który mieszkał w tytułowej katedrze Notre-Damme). Ponadto Hugo wplótł w powieść rozdziały całkowicie poświęcone temu, jak wyglądał Paryż prawie czterysta lat wcześniej tak, by czytelnik miał jak największą szansę „wejścia” w świat przedstawiony. Paryż, zresztą zgodnie z tytułem powieści, jest zdecydowanie jednym z głównych jej bohaterów, na równi z Quasimodo, piękną Esmeraldą czy kapitanem Febusem. Przestrzeń miasta może być bardzo istotnym czynnikiem dla powieści. Niekiedy nawet sam utwór może być zbudowany wokół konkretnego miejsca. Nie można jednak jednoznacznie określić czy jest to przestrzeń przyjazna wobec człowieka czy też nie. W Ziemi obiecanej Reymonta, Łódź przestawiona jest jako monstrum niejako karmiące się napływającą doń wciąż ludnością, skuszoną perspektywą szybkiego wzbogacenia się. W Katedrze Marii Panny w Paryżu autorstwa Victora Hugo, miasto nie jest jednak jednoznacznie pozytywnym lub negatywnym bohaterem, choć niewątpliwie – nieodzownym. Autor w tym przypadku daje czytelnikowi raczej poczuć piękno i dostojeństwo miasta, w którym rozgrywają się zdarzenia wymyślonej przez niego fabuły. Podsumowując – miasto w powieści może pełnić funkcję bohatera na równi z protagonistą, jednak to, czy będzie ono bohaterem negatywnym czy pozytywnym, zależy już wyłącznie od wyobraźni autora. W literaturze polskiej na szczególne miejsce zasługuje Warszawa, opisana przez wielu pisarzy takich jak; Bolesław Prus, Stefan Żeromski, czy też Hanna Krall. W „Lalce” Bolesława Prusa ukazana została Warszawa jako różnorodna przestrzeń życiowa, w której się kocha, zdradza, tęskni, marzy, załatwia interesy, bankrutuje, gdzie
ROZPRAWKA MATURALNA - ćwiczenia redakcyjne Co prawda rozprawka maturalna w obecnej formule wkrótce zostanie zastąpiona wypowiedzią argumentacyjną, ale ćwiczeń nigdy dość. Tegoroczny temat maturalny zainspirował mnie do przygotowania dla moich drugoklasistów tematu pracy klasowej. Można go jednak wykorzystać także jako materiał ćwiczeniowy. Podczas sprawdzania prac klasowych zauważyłam, że uczniowie największy problem mają z tworzeniem wstępu oraz formułowaniem wniosków, dlatego omówienie wypracowań postanowiłam tym razem oprzeć na ćwiczeniach przypomnieniu i szczegółowym omówieniu kryteriów oceniania pracujemy techniką zadawania pytań. Zgodnie z jej zasadami zapisałam na tablicy hasło: MIASTO. Rolą uczniów było zadawanie pytań do zagadnienia. Każde pytanie, które padło, zostało przeze mnie zapisane na tablicy. Nie było złych pytań. Sesja zakończyła się , gdy wygasły pomysły uczniów. Następnie uporządkowaliśmy pytania i odrzuciliśmy najmniej istotne. Po tym uczniowie kolejny raz przeczytali fragment "Zbrodni i kary" dołączony do tematu. Szybko zorientowali się, że w tekście można znaleźć odpowiedzi na postawione przez nich pytania. Korzystając z tekstu i z postawionych przez siebie pytań, młodzież dokonywała analizy tekstu. Na koniec, w ramach ćwiczeń, na bazie swoich wstępów i wniosków, uczniowie tworzyli nowe fragmenty wypracowań. W tym celu uwzględniali informacje zwrotne, które otrzymali ode mnie w wypracowaniach, po czym odczytywaliśmy poprawione wersje. Młodzież zauważyła, że taka forma pracy pozwala szybciej i dokładniej zrozumieć tekst oraz stworzyć na jego podstawie fragmenty technikę zadawania pytań rozwijamy u uczniów liczne kompetencje kluczowe. Moim zdaniem wśród nich najważniejsze są: umiejętność selekcjonowania i przetwarzania tekstu oraz umiejętność stawiania lekcje w roku szkolnym to dobra okazja, by poćwiczyć z uczniami pisanie tekstów. A jakie są Wasze pomysły na ćwiczenia redakcyjne, dzięki którym uczniowie kształcą umiejętność tworzenia dłuższych form wypowiedzi? Podzielcie się nimi w temat wypracowania wraz z tekstem Karolczyk-Kozyra Kreatywny polonistaMiasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu „Zbrodni i kary” Dostojewskiego oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów. Na początku lipca, w dzień nadzwyczajnie upalny, przed wieczorem wyszedł na miasto ze swego nędznego, sublokatorskiego pokoiku, odnajmowanego przy uliczce S, pewien młody człowiek i wolnym krokiem, jakby niezdecydowanie, skierował się w stronę mostu K. Tym razem szczęśliwie uniknął spotkania na schodach ze swoją gospodynią. Pokoik jego, mieszczący się na samym poddaszu, przypominał raczej szafę aniżeli mieszkanie. Gospodyni, od której odnajmował swoją komórkę z usługą i obiadami, mieszkała o piętro niżej, zajmując oddzielne mieszkanie, wobec czego, wychodząc na ulicę, musiał każdorazowo przechodzić obok jej kuchni, zawsze otwartej na oścież. I każdorazowo, przechodząc obok kuchni, doznawał jakiegoś chorobliwego uczucia lęku, którego się wstydził i aż zżymał się cały. Był u gospodyni zadłużony po uszy i bał się spotkania z nią. Nie dlatego, że był tchórzliwy czy zaszczuty, raczej przeciwnie; jednakże od pewnego czasu znajdował się w stanie silnego napięcia nerwowego i rozdrażnienia graniczącego z hipochondrią[1]. […] Na dworze był okropny upał, przy tym panował nieznośny zaduch, tłok, na każdym kroku wapno, rusztowania, kurz i specyficzny smród tak dobrze znany każdemu petersburżaninowi, który nie jest w stanie wynająć letniska — wszystko to razem działało deprymująco na nadszarpnięte już nerwy młodzieńca. A nieznośny odór, buchający z szynków, których w tej części miasta jest szczególnie dużo, i pijani, spotykani na każdym kroku, mimo że był to dzień powszedni, dopełniali ohydnego i ponurego obrazu. Na subtelnej twarzy młodego człowieka odbiło się uczucie najgłębszego wstrętu. Dodajmy, że był to młodzian wyjątkowej urody, miał piękne, ciemne oczy, wzrost powyżej średniego, sylwetkę wysmukłą i zgrabną. Po chwili jednak wpadł w głęboką zadumę, a raczej w stan jakiegoś zapomnienia i szedł dalej, nie spostrzegając już nic dookoła siebie, zresztą nie chciał już nic wiedzieć. Chwilami tylko coś mruczał pod nosem z przyzwyczajenia do monologów, do czego właśnie teraz sam sobie się przyznał. Zdawał też sobie sprawę z tego, że chwilami myśli mu się plączą i że jest bardzo osłabiony; już drugi dzień prawie nic nie jadł. Był tak nędznie ubrany, że ktoś inny na jego miejscu, nawet przyzwyczajony do tego, krępowałby się w biały dzień wychodzić na ulicę w takich łachmanach. Była to jednak taka dzielnica, że żadnym strojem nie można tu było nikogo zadziwić. Bliskość placu Siennego, mnogość pewnych przybytków oraz przeważająca tu ludność rzemieślnicza i cechowa, stłoczona na tych centralnych petersburskich ulicach i zaułkach, wzmagały pstrokaciznę ogólnej panoramy obecnością takich indywiduów, że dziwne wydawałoby się zwracanie uwagi na tego rodzaju postacie. Ale w sercu młodego człowieka zebrało się tyle okrutnej pogardy, że nie bacząc na całą właściwą mu, częstokroć bardzo młodzieńczą drażliwość, najmniej krępował się na ulicy swoich łachmanów. Inna sprawa spotkania z niektórymi znajomymi albo z dawnymi kolegami, z którymi w ogóle nie lubił się spotykać... Jednakże gdy pewien pijany jegomość, którego nie wiadomo po co i dokąd wieziono właśnie ogromną, pustą platformą, zaprzężoną w ogromnego pociągowego konia, krzyknął mu w przejeździe: „Hej, ty, szwabski kapelusiarzu!" i zarechotał na cały głos, wskazując na niego palcem, młodzieniec stanął jak wryty i schwycił się kurczowo za kapelusz. [1] Hipochondria — stan silnej depresji, rozstrój nerwowy połączony z nadmierną obawą o własne zdrowie.

Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu „Zbrodni i kary” Dostojewskiego oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 wyrazów.

Po maturze z języka polskiego mnóstwo maturzystów będzie się zastanawiało, czy nie popełniło błędu kardynalnego. Przypomnę, że błąd kardynalny to taki, który dyskwalifikuje pracę. Maturę wtedy trzeba powtórzyć. Nie każdy błąd jest od razu kardynalnym. Na pewno nie są nim błędy ortograficzne ani interpunkcyjne. Także błędy językowe nie dyskwalifikują pracy. Można też być spokojnym o kompozycję. Błędy w zakresie budowy pracy też nie są kardynalne. Również błędy merytoryczne bardzo rzadko kwalifikują się jako kardynalne. Żeby praca została wyzerowana, musi to być bardzo poważny błąd merytoryczny, podkreślam, naprawdę bardzo poważny. Drobnostki się nie liczą. W informatorach maturalnych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej można przeczytać, że błąd jest kardynalny, gdy odnosi się do treści lektury oznaczonej gwiazdką w podstawie programowej (w 2021 w wymaganiach egzaminacyjnych). Jest to pomyłka maturzysty, która świadczy o nieznajomości omawianej lektury. Jeśli zdający poda informacje o bohaterach czy zdarzeniach, które są ewidentnie błędne, np. że Wokulski ożenił się z Izabelą (nie ożenił się) albo że Telimena była mamą Tadeusza (nie była!), wtedy uznane to zostanie za błąd kardynalny. Muszą to być zdarzenia kluczowe dla akcji utworu, natomiast drobne przeinaczenia fabularne są traktowane jak zwykłe błędy rzeczowe. Matura to nie egzamin na prawo jazdy. Nie każdy błąd dyskwalifikuje. Właściwie nie znam wypracowania absolutnie bezbłędnego. Typowe pomyłki to: Kordian – Konrad, Krasiński – Krasicki, odrodzenie – oświecenie, hrabia – książę, Stanisław – Władysław, literówki w nazwiskach, płeć (ta Wernyhora czy ten Wernyhora), powstanie listopadowe – styczniowe, błędy w datach, zaręczyny – ślub (Tadeusz z Zosią tylko się zaręczyli, ślubu nie ma). Błędów drobnych jest bez liku, a kardynalnych tyle, co kot napłakał. W razie wątpliwości proszę pytać.

Matura 2022 z języka polskiego. W środę, 4 maja 2022, uczniowie w całej Polsce pisali maturę z języka polskiego na poziomie podstawowym. Arkusz pytań CKE i odpowiedzi na echodnia.eu. Bolesław Prus Lalka W książce w realistyczny sposób pokazana została Warszawa drugiej połowy XIX wieku. Autor uwiecznił nie tylko jej topografię, ale zrobił też doskonały przekrój przez warstwy społeczne ją zamieszkujące. Jak we wszystkich wielkich miastach i Warszawa dzieli się tu na centrum – zadbane, z parkami, trotuarami, miejscami spotkań elity intelektualnej i na Powiśle – obrzeża, które zamieszkuje biedota, ludzie chorzy i bezdomni. Przykładem proletariatu mogą być bohaterzy, którym Wokulski pomógł wyrwać się z tego środowiska: Maria, Węgiełek czy Wysocki. Miasto w utworze Prusa to miejsce kontrastów, przenikania się wartości dobrych ze złymi, a jednocześnie znieczulicy (niewielu z wrażliwością spoglądało na życie biedoty). Władysław Reymont Ziemia obiecana W Ziemi obiecanej przedstawiony został naturalistyczny obraz kapitalistycznej Łodzi, w której trwa walka o przetrwanie. W jej krajobrazie dominują fabryki, w których dochodzi do wyzysku ludzi. Łódź w książce to miasto typowo industrialne. Wolny rynek gwałtownie się rozwija i zaczyna brakować miejsca na skrupuły. Jednostkę, która zachowuje sumienie, niszczy się. Miasto porównane zostało tu do drapieżcy, do monstrum, które pożera i którego jednocześnie nie daje się poskromić. Stefan Żeromski Przedwiośnie W Przedwiośniu mowa jest o Baku. Mieście, w którym trwała rewolucja, mająca przynieść lepszy byt. Pozamykane sklepy, opustoszałe ulice – to krajobraz po zakończeniu krwawo stłumionej rewolucji. W czasie jej trwania Baku wyglądało nie lepiej: dotknięte głodem, brudne i ulice zasłane zabitymi i rannymi. Miasto ukazane zostało tutaj fazowo, począwszy od ukazania jego piękna aż po całkowite zniszczenie. Drugim miastem, w którym przychodzi żyć bohaterowi, jest Warszawa. Cezarego przeraża zwłaszcza dzielnica żydowska, a także ulice Świętojerska, Miła, Gęsia, Nalewki, Franciszkańska. Charakteryzuje je brzydota i ubóstwo. To kolejny dowód na to, że „szklane domy” w Polsce nie istnieją. Bruno Schulz Sklepy cynamonowe Miasto bez nazwy. Najbardziej szczegółowo opisana jest zaś dzielnica, w której znajdowała się Ulica Krokodyli: Był to dystrykt przemysłowo-handlowy z podkreślonym jaskrawo charakterem trzeźwej użytkowości. Duch czasu, mechanizm ekonomiki, nie oszczędził i naszego miasta i zapuścił korzenie na skrawku jego peryferii, gdzie rozwinął się w pasożytniczą dzielnicę. Opis rozciąga się na cały rozdział, co charakterystyczne w prozie Schulza. Dzielnica negatywnie wykorzystała możliwość, przed jaką stanęła. Rozwój cywilizacyjny spowodował demoralizację społeczeństwa, wszechobecnie zapanowała korupcja i zepsucie. Nowoczesność jest tylko pozorna: Mamy w tej dzielnicy także tramwaje. Ambicja rajców miejskich święci tu najwyższy swój triumf. Ale pożałowania godny jest widok tych wozów, zrobionych z papier mâché, o ścianach powyginanych i zmiętych od wieloletniego użytku. Kręte uliczki, tandetne reklamy, wystawy sklepowe – są one przykrywką dla grzechu i wyuzdania. Miasto ukazane zostaje negatywnie, jako źródło zła i wstydu „porządnej” części jego mieszkańców. Julian Przyboś Na kołach Miasto Przybosia to miasto zmechanizowane, które charakteryzują pośpiech i praca: Miasto kołami woła,turkot zajeżdża do uszu robotników, którzyzarobiony dzień niosą na plecach. Miasto jest przepełnione: domami, ludźmi przechodzącymi falami z jednego jego końca na drugi, pojazdami przemieszczającymi się nieustannie z miejsca na miejsce. Nie ma w nim spokoju, każdy centymetr jego powierzchni został wykorzystany. To miasto typowo przemysłowe, w którym robotnicy stanowią główną siłę roboczą. Inne przykłady literackie: Biblia (Babilon, Betlejem, Sodoma i Gomora, Jerycho, Jerozolima, Nowe Jeruzalem) Homer Iliada (opis Troi)Honoriusz Balzak Ojciec Goriot (obraz Paryża)Adam Mickiewicz Dziady, cz. III (opis Petersburga)Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara (obraz Petersburga)Emil Zola Brzuch Paryża, Wszystko dla pań (XIX-wieczny Paryż)Stefan Żeromski Ludzie bezdomni (części Paryża, w których mieszka biedota, Zagłębie Dąbrowskie)Franz Kafka Proces (miasto totalitarne)Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata (Moskwa w latach 30. XX wieku)Erich Maria Remarque Łuk triumfalny (Paryż)Albert Camus Dżuma (miasto Oran dotknięte chorobą)Miron Białoszewski Pamiętnik z powstania warszawskiego (zniszczona Warszawa)Andrzej Szczypiorski Msza za miasto Arras (miasto Arras dotknięte zarazą)Magdalena Tulli Sny i kamienie (poetycka opowieść prozą o powstawaniu i rozpadzie miasta)Jerzy Pilch Miasto utrapienia (współczesna Warszawa)
Rozważ problem, odwołując się do fragmentu Lalki Bolesława Prusa, całego utworu oraz do wybranego tekstu kultury”; „Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury
Arkusz egzaminacyjny rozwiązywany we wtorek przez maturzystów opublikowała na swej stronie internetowej Centralna Komisja Egzaminacyjna. Egzamin pisemny z polskiego na poziomie podstawowym składa się z dwóch części. Maturzyści musieli rozwiązać test i napisać tekst własny (praca ma liczyć co najmniej 250 słów). Mieli wybór między napisaniem rozprawki na jeden z dwóch podanych tematów a analizą tekstu poetyckiego. W temacie rozprawki jest podany problem, którego ma ona dotyczyć. Maturzysta musi przedstawić swoje stanowisko, uzasadnić je, odwołując się do podanego fragmentu tekstu literackiego (zamieszczonego w arkuszu egzaminacyjnym) oraz innych, wybranych przez siebie, tekstów kultury (np. tekstu literackiego, obrazu, filmu). Pierwszy z tematów rozprawki brzmiał: "Czy ambicja ułatwia człowiekowi osiągnięcie zamierzonego celu? Rozważ problem, odwołując się do fragmentu +Lalki+ Bolesława Prusa, całego utworu oraz do wybranego tekstu kultury". W arkuszu egzaminacyjnym zacytowano fragment opowiadający o tym, jak młody Stanisław Wokulski porzuca pracę w winiarni Hopfera i rozpoczyna studia jako wolny słuchacz. Drugi z tematów rozprawki brzmiał: "Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu +Ziemi obiecanej+ Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury". W arkuszu zacytowano fragment opisujący Łódź jako żywioł czy istotę żywą. W przypadku analizy tekstu poetyckiego nie ma podanego problemu, który maturzysta powinien poruszyć w swoim tekście, jest tylko ogólne polecenie: zinterpretuj wiersz (zamieszczony w arkuszu egzaminacyjnym), postaw tezę interpretacyjną i uzasadnij ją. W tym roku trzeba było zinterpretować wiersz Beaty Obertyńskiej "Strych". Rozwiązujący test na poziomie podstawowym musieli także rozwiązać zadania dotyczące zamieszczonych w arkuszu egzaminacyjnym tekstów: "Czy zwrot +ciężko powiedzieć+ zasługuje na potępienie?" Ewy Kołodziejek, zawartego w zbiorze "Tyle się we mnie słów zebrało... Szkice o języku i tekstach", i "O komizmie" Bohdana Dziemidoka. Maturzyści musieli określić wyrażoną w tekście postawę Kołodziejek wobec mody językowej i sformułować argument potwierdzający tę postawę, podać dwie przyczyny używania natrętów językowych (podane w tekście), wskazać (w tekście) sformułowania charakterystyczne dla stylu naukowego i stylu potocznego. W zadaniach odnoszących się do tekstu Dziemidoka,ieli określić dwie cechy człowieka obdarzonego zmysłem komizmu, wyjaśnić, w jaki sposób posługiwanie się zmysłem komizmu pomaga ludziom w szczególnie trudnych sytuacjach. W jednym z zadań przytoczony został fragment sztuki teatralnej. Abiturienci musieli podać tytuł utworu i autora (była to "Zemsta" Aleksandra Fredry, fragment w którym Papkin decyduje się spisać testament). Polecenie w tym zadaniu brzmiało: "Czy Papkin przyjmuje humorystyczną postawę wobec życia, o której pisze Bohdan Dziemidok w tekście +O komizmie+? Uzasadnij odpowiedź, odwołując się do zacytowanego fragmentu, całego utworu, z którego pochodzi fragment, oraz tekstu Bohdana Dziemidoka". Z egzaminu z polskiego na poziomie podstawowym maturzyści mogą otrzymać maksymalnie 70 punktów (w tym maksymalnie 50 za tekst własny). Aby zdać ten egzamin, trzeba uzyskać minimum 30 proc. punktów możliwych do zdobycia. Egzamin trwał 170 minut. Egzamin pisemny z języka polskiego na poziomie podstawowym pisany jest obowiązkowo przez wszystkich maturzystów. Chętni mogą pisać także egzamin z tego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. Zostanie on przeprowadzony w przyszłym tygodniu w poniedziałek. W tym roku w związku z epidemią COVID-19 i koniecznością prowadzenia edukacji zdalnej egzamin maturalny jest przeprowadzany na podstawie wymagań egzaminacyjnych, które zostały ogłoszone w grudniu a nie na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej. Wymagania egzaminacyjne stanowią zawężony katalog wymagań (o 20-30 proc. w zależności od przedmiotu) określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego, które były podstawą przeprowadzania egzaminów w latach ubiegłych. (PAP) Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka dsr/ joz/ Materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez [nazwa administratora portalu] na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
Charlie i fabryka czekolady autorstwa Roalda Dahla to jedna z najsłynniejszych powieści dla dzieci, która cały czas zyskuje nowe rzesze wielbicieli w coraz to nowszych pokoleniach czytelników. O niesłabnącej popularności historii o Willym Wonce, jego magicznej fabryce oraz małym Charliem Buckecie świadczy przynajmniej kilka jej ekranizacji na przestrzeni wielu lat.
I nie jestem pewna ale wydaje mi się że popełniłam błąd kardynalny. Napisałam że Stanisław Wokulski w ,, Lalce” pracował w kopalni gdy był młody i pochodził z biednej rodziny. Opisałam również jakie warunki tam panowały. Temat rozprawki brzmiał ,, Miasto- przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi „.

Drugi temat to "Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej Władysława Stanisława Reymonta.

Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Ziemi obiecanej Władysława Stanisława Reymonta oraz do wybranych tekstów kultury.
Mieli też napisać rozprawkę na wybrany temat. Jeden z tematów odnosił się do ambicji i kwestii, czy ułatwia ona człowiekowi osiągnięcie zamierzonego celu – na podstawie "Lalki" Bolesława Prusa. Drugi temat – "Miasto – przestrzeń przyjazna czy wroga człowiekowi?" .