Wyczerpanie emocjonalne - gdy plecak uczuć staje się zbyt ciężki. Wziąwszy pod uwagę fakt, że wyczerpanie emocjonalne może stanowić pułapkę, która nie pozwala nam iść do przodu, należy nauczyć się jak najszybciej wykrywać ten stan. Należy zająć się czynnościami, które pomagają nam zneutralizować nasze negatywne emocje
Ludzie odchodzą od tradycyjnej wizji ślubu. Bo chcą, żeby ślub odzwierciedlał to, kim są i jak żyją. Mogłoby się wydawać, że „do małżeństwa trzeba dwojga”, parafrazując utwór Budki Suflera. Jak się okazuje, nie jest to wymóg nie do obejścia. Oto w Ameryce Północnej pojawił się trend nazywany sologamią, czyli ślub… z samym sobą. Z kolei w Kolumbii do wspólnej ceremonii zaślubin właśnie przygotowuje się trzech mężczyzn. Ludzie powinni sami decydować, kogo chcą poślubić? Ślub Manuela Bermudeza, Alejandro Rodrigueza i Viktora Hugo Prady jest możliwy dzięki orzeczeniu kolumbijskiego Sądu Najwyższego, który stwierdził, że ludzie sami powinni decydować, kogo chcą poślubić. Państwo, zdaniem sądu, nie powinno w to ingerować i dlatego męskie trio obdarzono przywilejami podobnymi do małżeństw tradycyjnych. Ceremonia ma odbyć się lada chwila. Będzie to nie tylko wielki dzień dla przyszłych mężów, ale i dla całej Kolumbii, ponieważ jest to pierwszy związek polimeryczny, który zostanie w tym państwie zalegalizowany. W świetle prawa ich małżeństwo nie zostałoby jednak uznane za małżeństwo, gdyby nie pewne „zabiegi kosmetyczne”. „Zgodnie z prawem kolumbijskim małżeństwo może zostać zawarte między dwojgiem ludzi. Musieliśmy wymyślić więc nowe słowo: specjalny związek patrymonialny” – tłumaczył w wywiadzie z „The Guardian” prawnik, który zajmował się sporządzaniem odpowiednich dokumentów. W piśmie zapisano, że wszyscy trzej stanowią rodzinę i są partnerami prawnymi dla każdego z osobna. Bermudez i Rodriguez są razem od 18 lat i byli pierwszą gejowską męską parą w Kolumbii, która w 2000 r. została formalnie uznana za związek. W ciągu tych kilkunastu lat wchodzili w różne relacje, najczęściej właśnie polimeryczne, czyli kilkuosobowe. Do ślubu szykowali się we czwórkę, wraz z wymienionym wcześniej Viktorem i Alexem Esneider Zabala, który zmarł trzy lata temu. Śmierć Alexa zmobilizowała Manuela i Alejandro do walki o poślubienie Viktora, z którym tworzą związek od czterech lat. Z pomocą przyszedł prawnik, który legalizował relacje Manuela i Alejandro 17 lat temu. Germán Rincon-Perfetti uznał ślub polimeryczny za kolejne wyzwanie w swojej karierze, ponieważ – jak mówił „Guardianowi” – czegoś takiego jeszcze nie było. W Kolumbii osoby homoseksualne mogą zawierać małżeństwa od 2016 r. Związek polimeryczny, który ma stać się w niedługim czasie właśnie małżeństwem, wywołał falę sprzeciwu ze strony konserwatystów. Próbowali oni cofnąć decyzję Sądu Najwyższego poprzez referendum. Jednak, zdaniem mężczyzn i ich prawnika, decyzja nie może zostać cofnięta. Dlaczego mężczyźni postanowili zawalczyć o swoje prawa i wziąć ślub na forum opinii publicznej? Przecież – jak sami opowiadają – i bez formalizacji związku są rodziną od kilku lat. „Chcemy pomóc ludziom zrozumieć, że są różne rodzaje miłości i różne typy rodzin” – tłumaczył Prada w rozmowie z „Guardianem”. Ale czy ludzie zrozumieją? To w dużej mierze zależy od retoryki osób publicznych. Kiedy ponad 100 lat temu austriacko-niemiecki seksuolog Krafft-Ebing określił, czym właściwie jest homoseksualizm, miłość do osoby tej samej płci okrzyknięto chorobą. Wtedy to władza i prasa biły na alarm, że homoseksualizm to poważna choroba psychiczna. Tak samo może być ze ślubem trzech mężczyzn, jeśli prasa zdecyduje się określić ceremonię „czymś nienormalnym i niedopuszczalnym”. Ostatnie wydarzenia pokazują jednak – przykładem niemiecki parlament, który przegłosował nowe prawo zakładające legalizację małżeństw homoseksualnych – że to, co na pozór wydaje się groźne i dziwne, może być społecznie akceptowane. Sologamia sprawia, że kobiety czują się same dla siebie wystarczające Niespotykane są z kolei śluby sologamiczne. Choć ceremonie te w żaden sposób nie są uregulowane prawem, odgrywać mają rolę raczej symboliczną, to jednak możliwość i chęć ślubowania sobie samemu wierności aż do śmierci wydaje się czymś kuriozalnym. Co ciekawe, trend ten praktykują głównie kobiety. Jak tłumaczyła Erika Anderson (która ów ślub wzięła) w wywiadzie dla stacji „CBS”, ceremonia sologamii dla osoby biorącej ślub oznacza, iż jest ona samej sobie wystarczająca, nawet jeśli nie posiada partnera. Sologamia wśród kobiet to bardzo istotny wyraz feminizmu. Po co udowadniać w ten sposób własną wystarczalność? Ano dlatego, że od tysięcy lat mężczyźni ograniczali rolę kobiety do funkcji biologicznej. Sam Arystoteles twierdził, że organizm kobiety może być jedynie inkubatorem dla nowego życia, a nie jego inicjatorem. Ponadto kobieta była uważana za istotę z natury upośledzoną tylko dlatego, że nie jest mężczyzną. Kobiety się emancypują. Mężczyźni wykreowali kobietę uwikłaną w potrzebę ciągłego udowadniania swojej wartości i niezależności. Sologamię można więc potraktować jako swoisty pstryczek w męski nos.

W miniony weekend w jednym z domów seniora w amerykańskim stanie Ohio odbyła się wyjątkowa uroczystość. 77-letnia Dorothy Fideli wzięła ślub z samą sobą. Kobieta ma nadzieję, że jej historia zainspiruje innych do pokochania siebie. Jakiś czas temu przedstawialiśmy historię Sofi Maure. 25-letnia influencerka z Argentyny za

Ślub konkordatowy to jeden z najczęstszych wyborów przyszłych małżonków. Wynika to z faktu, że w jednym czasie można zawrzeć związek małżeński zarówno od strony prawnej jak i wyznaniowej. Jest to duże udogodnienie dla osób, które cenią sobie swój czas i nie chcą organizować dodatkowej uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jesteś na etapie organizacji własnego wesela i bierzesz pod uwagę możliwość ślubu konkordatowego? Świetnie! Ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Dzięki nam dowiesz się, jakie dokumenty do ślubu konkordatowego będą Ci niezbędne. Zobacz także: Zaręczyny a oświadczyny Dokument poświadczający odbycie nauk przedmałżeńskich Jest to jeden z najważniejszych dokumentów bez których wzięcie ślubu konkordatowego byłoby niemożliwe. Nauki przedmałżeńskie nie muszą odbywać się w Waszej parafii. Możecie je zrealizować w zupełnie innym kościele. To zależy tylko od Was. Taki dokument jest akceptowany we wszystkich parafiach i jest bezterminowy. Od czasu pandemii pojawiła się również możliwość odbycia nauk przedmałżeńskich online. Daje to przyszłym małżonkom większą elastyczność. Warto jednak zapytać księdza, który będzie udzielał Wam sakramentu małżeństwa, czy ma jakieś zastrzeżenia do tej formy nauk przygotowujących do ślubu konkordatowego. Dokumenty do ślubu konkordatowego – zaświadczenie z poradni życia rodzinnego Poradnia życia rodzinnego to miejsce, do którego narzeczeni muszą przyjść zazwyczaj co najmniej 3 razy przed ślubem. Zdarzają się sytuację, że takie zaświadczenie otrzymuje się już nawet po jednej wizycie. Zazwyczaj podczas odbywania nauk przedmałżeńskich pojawiają się rekomendacje poradni, z których możecie skorzystać. Świadectwo aktu chrztu oraz świadectwo bierzmowania Po te dokumenty do ślubu konkordatowego musicie zwrócić się z prośbą do parafii w której był udzielany Wam sakrament chrztu oraz bierzmowania. Pamiętajcie, by w chwili odbioru świadectw mieć przy sobie dokument poświadczający Waszą tożsamość. Może je także odebrać inna osoba, lecz potrzebne jest do tego pełnomocnictwo. Zaświadczenie o braku przeciwwskazań do zawarcia związku małżeńskiego W celu pozyskania tego dokumentu swoje kroki musicie skierować ku Urzędowi Stanu Cywilnego. Wydanie takiego zaświadczenia jest płatne. Pamiętajcie, aby zabrać ze sobą dowód osobisty lub paszport. Uzyskane zaświadczenia należy dostarczyć do księdza w konkretnym terminie. Jest to nie później, niż miesiąc i nie wcześniej, niż pół roku przed ślubem. Dzięki niemu informujecie, że nie widzicie sprzeczności, które mogą być przeciwwskazaniem do zawarcia związku małżeńskiego. Dokumenty do ślubu konkordatowego – świadectwo uczęszczania na katechezę w szkole średniej O tym czy ten dokument jest konieczny decyduje parafia. W wielu przypadkach okazuje się on być rzeczą zbędną, jednak warto wziąć pod uwagę fakt, że możemy zostać o niego poproszeni pod groźbą nie udzielenia sakramentu małżeństwa. Ślub konkordatowy to idealny wybór dla narzeczonych, którzy uważają, że sam ślub cywilny to za mało. W związku z większą powagą związaną z wprowadzeniem kwestii religijnych wymaga on, jednak wypełnienia konkretnych formalności. Mamy nadzieję, że dzięki temu artykułowi pozbyliśmy się Waszych wątpliwości i wiecie już, jakie dokumenty do ślubu konkordatowego będą wam niezbędne. Został wówczas gitarzystą i autorem muzyki. Na początku jego i liderkę formacji łączyła wyłącznie praca, jednak podczas wspólnych tras koncertowych zbliżyli się do siebie. Uwielbiali spędzać razem czas i rozmawiali ze sobą godzinami. „Nie jesteśmy tylko współlokatorami, którzy płacą razem rachunki. To jest prawdziwe
fot. Adobe Stock, motortion Byliśmy parą od liceum. Ale poznaliśmy się na pielgrzymce do Częstochowy w ósmej klasie szkoły podstawowej. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Albo lepiej powiedzieć – od pierwszego noclegu na zimnym polu namiotowym, gdzie dzwonienie moich zębów słychać było nawet w sąsiednich namiotach. Patryk był w grupie porządkowej. W dzień dbał z innymi chłopakami o to, żeby kolumna pielgrzymów bezpiecznie przechodziła ulicami miast i wsi; nocą stał z kolegami na czatach, sprawdzając, czy nikt nie zakłóca spokoju śpiącym pielgrzymom. Zdarzało się też, że na polecenie nadwrażliwego księdza zaglądał do namiotów młodzieży, patrząc, czy chłopaki nie śpią z dziewczynami. Purytańskie zasady panowały na tych naszych pielgrzymkach. Tamtej nocy spałam z Anetą i Karoliną. Trzecia koleżanka skręciła nogę poprzedniego dnia i wróciła z rodzicami do domu. W naszym dużym, ale cienkim namiocie, którego w dodatku nie umiałyśmy dobrze rozłożyć, tak nam wiało od podłogi, że leżałyśmy ściśnięte we trzy i dygocząc z zimna, próbowałyśmy ogrzać się własnymi ciałami. Rozmawiałyśmy, próbując sobie nawzajem poprawić humory, lecz byłyśmy tak zziębnięte i zmęczone, że miałyśmy już wszystkiego dość. Był taki opiekuńczy, serdeczny, troskliwy Poprzedniej nocy spałyśmy w stodole, u gospodarzy, którzy nie tylko przyjęli nas kolacją, ale też wymościli nam siano kołdrami i kocami tak, że było nam aż gorąco. Za to ten nocleg stał się prawdziwą szkołą życia. Nie znalazłyśmy miejsca u okolicznych mieszkańców, więc zostało nam tylko to pole namiotowe. Właśnie wtedy, gdy próbowałam wydostać się ze śpiwora , żeby odszukać w bagażu ostatnią bluzę, którą mogłabym wciągnąć na siebie – ktoś mi zaświecił latarką po oczach. – Wypad z naszego namiotu, złodzieju! – krzyknęłam ostro. – Spokojnie, spokojnie, to tylko my, porządkowi – powiedział jakiś chłopak i poświecił sobie w twarz. – Już dawno po północy, a cały czas słychać z waszego namiotu rozmowy. Przyszliśmy sprawdzić, czy nie macie tu jakiejś koedukacyjnej imprezki. – Tak, mamy imprezę pod hasłem: „Kto pierwszy zamarznie”. Może chcesz do nas dołączyć? – odburknęła Aneta i przewróciła się na drugi bok. Chłopak speszył się i wyszedł na czworakach z namiotu. Było ciemno, ale zapamiętałam jego twarz. On chyba moją jeszcze lepiej, bo od następnego dnia nie odstępował ode mnie na krok. Do końca szlaku pielgrzymkowego załatwiał mi noclegi w przyzwoitych domach, nosił bagaże, dopytywał, czy zjadłam coś ciepłego, podrzucał słodycze. Spodobał mi się. Był atrakcyjny, jednak przede wszystkim bardzo dojrzały jak na swój wiek. Miał dopiero piętnaście lat, a zachowywał się jak dorosły facet. Przez całe liceum nawet raz mnie nie zawiódł. Kiedy większość chłopaków miała w głowie imprezy, picie tanich win i spotykanie się z dziewczynami dla sportu, Patryk wydawał się jak z innej planety. Nie był typem kujona i nie spędzał całych wieczorów nad książkami, lecz robił wszystko, żebyśmy mogli być ze sobą jak najczęściej. Wymyślał wycieczki z plecakiem po górach, rajdy rowerowe, spływy kajakiem, ogniska. Dziewczyny zazdrościły mi tak odpowiedzialnego faceta, któremu w dodatku nie przechodziło zauroczenie pierwszą miłością. Samodzielnie zarobił na nasze wesele Niedługo przed maturą Patryk mi się oświadczył. Moi rodzice, którzy są bardzo konserwatywni, nie ukrywali, że dla nich taka decyzja zapada za wcześnie. – Jeszcze macie całe studia przed sobą. To jest poważny krok, na całe życie – powtarzała mi mama. – Nie śpieszcie się tak, poznajcie się lepiej. Wszystkie rady od moich rodziców zawsze uznawałam za cenne, ale tym razem uważałam, że przesadzają. Przez prawie pięć lat poznałam Patryka na wylot. Wiedziałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni, że to będzie mój mąż, którego rodzice mi wymodlili. Przyjęłam pierścionek. Ustaliliśmy wstępnie, że weźmiemy ślub po czwartym roku studiów. Patryk był mi całkowicie oddany. Nie tylko wspierał mnie w każdej sytuacji, bronił, dawał poczucie bezpieczeństwa, ale i miał poglądy podobne do moich. Też uważał, że warto wstrzymać się z seksem do ślubu. Wśród znajomych byliśmy jedyni z takimi poglądami, jednak Patryk nie bał się do nich przyznać. Miał silną osobowość, dzięki czemu koledzy go szanowali, nawet jeśli za plecami robili sobie z niego głupie żarty. – Jestem praktykującym katolikiem, moja narzeczona chce zachować dziewictwo specjalnie dla mnie, do ślubu. Nie widzę powodu, dla którego miałbym ją do czegoś zmuszać – mówił publicznie, choć w towarzystwie uważano nas za dziwaków. Studia szybko zleciały. Po trzecim roku Patryk zdecydował, że przeniesie się na zaoczne i pójdzie do pracy. – Chcę przez ten rok zarobić na nasz małżeński start – postanowił. – Nie zamierzam po ślubie brać pieniędzy od rodziców, a musimy mieć za co wynająć mieszkanie czy pojechać w podróż poślubną. Nie mogłam uwierzyć, że mam przy sobie aż tak rozsądnego i dojrzałego chłopaka! Patryk poszedł do pracy, odłożył pieniądze, zafundował mi nawet suknię ślubną, o jakiej marzyłam. Ale zauważyłam, że się trochę zmienił. Stał się bardziej rozrywkowy. W sobotnie wieczory, które zwykle spędzaliśmy razem w kinie albo na kanapie pod kocem, wolał teraz umawiać się w klubie z ludźmi z pracy. – Wiesz, tu chodzi o podtrzymanie relacji – przekonywał mnie. – Zaczniesz życie zawodowe, to zrozumiesz. Żeby móc pracować w dobrej atmosferze, mieć ludzi po swojej stronie, awansować, trzeba też z nimi czasem wypić po pracy. To nie było w stylu mojego przyszłego męża. Ale nadal troszczył się o mnie, angażował się w sprawy wesela, więc przymknęłam oko na budzący się w nim duch imprezowicza. Ślub mieliśmy jak z bajki. Dopisali prawie wszyscy goście, w sumie w kościele stawiło się ponad trzysta osób. Na weselu – więcej niż połowa z nich. Ceremonia była dokładnie taka, jaką sobie wymarzyłam. Śpiewał chór studencki, a przed ołtarzem stało aż ośmiu księży, których poznaliśmy z Patrykiem podczas pielgrzymek i wakacyjnych wypadów w góry. Wszystko miało niemal boską oprawę. W podróż poślubną wyjechałam jak na skrzydłach… Zupełnie nową twarz mojego świeżo upieczonego męża zobaczyłam już na lotnisku w Barcelonie. Był jakiś podenerwowany, co chwila sprawdzał telefon, uciekał na bok rozmawiać. Twierdził, że ma kłopoty w pracy. Dzień po dniu na nowo uczę się żyć Wieczorem zaproponował, żebyśmy przesunęli tę naszą długo wyczekiwaną noc poślubną, bo on jest zmęczony. Dosłownie poczułam się, jakbym dostała w twarz. Później też nie było lepiej. Robiłam dobrą minę do złej gry, ale nie tak wyobrażałam sobie swój miesiąc miodowy. Patryka jakby w ogóle ze mną nie było. Niby w końcu poszliśmy do łóżka, jednak to wszystko było takie na siłę i od niechcenia, że aż chciało mi się płakać. Gdy po dwóch tygodniach wróciliśmy do Polski, Paryk oświadczył mi, że musi wyjechać na tydzień w delegację. – Firma wysyła mnie na targi do Paryża – powiedział, nie patrząc mi w oczy. Zapytałam, co się między nami dzieje. Odburknął tylko, że jest zmęczony, że cały ten ślub to była szopka, po której musi znów nabrać sił do życia. – Jaka szopka?! – zapytałam ze łzami w oczach. – Naszą przysięgę uważasz za szopkę? Powiedzieliśmy sobie przed Bogiem, że będziemy razem do końca życia! Kto mi podmienił faceta?! Tydzień później Patryk zadzwonił, że wyjazd mu się przedłuży. Wrócił po trzech. Nie tłumaczył się. Po prostu spakował resztę rzeczy i się wyprowadził. Oznajmił mi tonem bezdusznego lektora, że zakochał się w innej kobiecie, a to, co było między nami, wygasło. Słuchałam go jak obcego człowieka. Ten facet nadal miał ciało Patryka, ale mówił jak ktoś zupełnie pozbawiony uczuć! Nieodpowiedzialny drań, który bawi się kobietami, zdradza żonę na prawo i lewo, i żadne obietnice nie mają dla niego znaczenia… Patryk odszedł do swojej szefowej, starszej od niego o dwanaście lat. Zostawił mnie samą kilka tygodni po ślubie. Nagle straciłam najlepszego przyjaciela i męża, a cały mój świat budowany od tak dawna po prostu runął. Pierwszego półrocza po jego odejściu nie pamiętam. Dopiero po roku jako tako stanęłam na nogi. Cały czas mieszkała ze mną siostra, bo chyba oszalałabym sama w czterech ścianach. Kubę poznałam trzy lata później. Dziś jesteśmy razem, ale na razie nie planujemy ślubu. Trudno mi się pozbyć urazu, na nowo komuś uwierzyć. Nawet jeśli teraz znów mam szansę być szczęśliwa, dopiero uczę się na nowo zaufać drugiemu człowiekowi. Czytaj także:„Wzięłam ślub w tajemnicy przed rodziną. Mój mąż rozpłynął się w powietrzu bez rozwodu, a chłopak chce się oświadczy攄Po 20 latach mąż zostawił mnie dla »prawdziwej miłości«. Miłość wykopała go z domu, a on wrócił z podkulonym ogonem”„Latałam za nim jak kot z pęcherzem, a on odrzucił moją miłość. Czułam się pusta i niekochana”
Use our Club Finder to locate a club within 100 miles of your search: Search using city and state or by zip code.
40-letnia Włoszka postanowiła wziąć ślub sama ze sobą. Powód? Kobieta twierdzi, że chciała mieć pewność, że nikt jej nie zrani i będzie szczęśliwa Galeria: Ślub Laury Mesi Uroczysta ceremonia, biała suknia, przyjęcie weselne, tort oraz druhna. To pierwsze skojarzenia, które przychodzą nam do głowy, gdy myślimy o ślubie. Jednak impreza, którą zorganizowano we Włoszech, zdecydowanie nie przypominała tradycyjnych ślubów. Powód? 40-letnia trenerka fitnessu Laura Mesi poślubiła...samą siebie. Kobieta tłumaczyła, że na pomysł takiej ceremonii wpadła dwa lata temu, kiedy po 12 latach rozstała się ze swoim partnerem. – Obiecałam sobie wtedy, że jeśli do moich 40 urodzin nie znajdę nikogo odpowiedniego, wówczas poślubię samą siebie. Chciałam mieć pewność, że nikt mnie nie zrani i będę szczęśliwa – opowiadała trenerka. Mesi dodała, że od dziecka marzyła o pięknym ślubie i eleganckiej białej sukni. – Nie można zrezygnować z marzeń, tylko dlatego, że nie udało nam się spotkać odpowiedniej osoby. Uznałam, że mogę być częścią bajki również bez księcia. Poza tym, aby ktokolwiek inny mógł nas pokochać, musimy najpierw pokochać samych siebie. A jeśli się kogoś kocha, to bierze się ślub – tłumaczyła Mesi. Mesi miała tradycyjne przyjęcie weselne ze zwyczajowo przyjętymi atrakcjami takimi jak oczepiny czy kilkupiętrowy tort. Wzięty przez nią ślub nie jest jednak ważny w świetle prawa, ponieważ włoska legislacja traktuje związek małżeński jako relację dwóch osób. Pod zdjęciami, które Mesi udostępniła w mediach społecznościowych, pojawiło się bardzo wiele komentarzy. Przeważały te z gratulacjami, jednak wielu internautów twierdziło, że Laura Mesi jest „chora, chce za wszelką cenę zdobyć popularność a jej życie jest bardzo smutne”. 40-latka nie jest również pierwszą osobą, która poślubiła samą siebie. W maju tego roku inny Włoch, Nello Ruggiero powiedział „tak” samemu sobie. Ceremonia ślubna odbyła się w Neapolu.
TeleMagazyn. To on skradł serce Mariolki ze „Świata według Kiepskich”. Barbara Mularczyk i Rafał Potocki już od 13 lat są nierozłączni!
I żyli długo i szczęśliwie… Tak przeważnie kończą się bajki. Bohaterowie przeżyli swoje i są w końcu razem. Teraz nie pozostaje im nic innego jak żyć długo i szczęśliwie. Tymczasem to, co jest „potem” jest najtrudniejsze. Bo to istna szkoła życia. Dwójka ludzi z odmiennymi charakterami, z przyzwyczajeniami wyniesionymi z rodzinnego domu muszą nauczyć się razem funkcjonować. Czasem przymknąć na coś oko, czasem zrobić coś dla drugiej osoby, mimo, że nie ma się na to ochoty. Wszystko po to, by się…. Nie pozabijać 😉 A wiem, że bywa to nieraz ciężkie do zrealizowania. Dzisiaj mija 11 lat po ślubie. Dokładnie 21 sierpnia 2010 roku powiedziałam „tak”. Nie wiedziałam na co się piszę tak naprawdę. Myślę, że nikt do końca nie wie. 11 lat, dwójka dzieci na ziemi, jedno w niebie. Cała masa wspomnień i ta pewność, że to była dobra droga, którą obrałam. Czasem wyboista, czasem usłana różami, ale NASZA. Chcecie sposób na udany związek po ślubie? Jak już po 3 latach ciągłego upominania on wciąż zapomina, że miejsce skarpet jest w koszu na rzeczy to udawaj, że nie widzisz tych skarpetek na podłodze. To naprawdę działa! Jak Ty nie widzisz, to w końcu po kilku dniach, on zauważy! Bo się całkiem niezły stos nazbiera 😉 Kiedy ona mówi, że czuje się jak kupa to powiedz jej, że wygląda kwitnąco i daleko jej do kupy. A wersja dla odważnych: może i czujesz się jak kupa ale przynajmniej ładniej pachniesz 😉 Znam takiego co powiedział- „mam nadzieję, że ładniej pachniesz”- wzrok żony wbił się w niego niczym sztylet i wiadome było, że wieczorem musiał sobie słać posłanie na kanapie w pokoju gościnnym. Żona ma zawsze racje nawet jeśli tej racji nie ma No chyba, że chcesz skończyć jak ten chłop powyżej. Śmiej się z jego żartów 🙂 Chociaż wiem, że z czasem przestają Cię śmieszyć. Mów, że dobrze gotuje Inaczej przestanie, wtedy nawet spalonego obiadu nie dostaniesz. A kiedy już jest Ci naprawdę źle- to usiądź i pomyśl. W końcu przypomni Ci się dlaczego za niego wyszłaś 😉 Cały poradnik udanego małżeństwa znajdziecie TUTAJ. A teraz zupełnie serio. Małżeństwo to sztuka kompromisów. To zrozumienie, że ludzie się zmieniają. To zaakceptowanie drugiej osoby, takiej jaka jest. To w końcu szacunek i ten błysk w jego oku, gdy się raz na ruski rok odwalisz niczym Beyonce, a on to zauważy. Czas na obiecane zdjęcia z naszego ślubu sprzed 11 lat. Kiedy jeszcze byłam młoda, piękna i bez grosza przy duszy. Czyli wiele się nie zmieniło (przynajmniej to ostatnie) 😉 No to jedziemy. Często słyszę: po co mi ten cały ślub? Odpowiedź jest prosta: żeby mieć WSPOMNIENIA. Wyjątkowe, takie do których wraca się z łezką w oku… Choćby te, jak nasz pierwszy taniec. Czas na film 🙂 A tu dowód, że doprowadziłam męża do łez nawet na naszym ślubie 😉 Uff! To już koniec! A jakie Ty masz wspomnienia ze ślubu? A może uważasz, że ślub jest przereklamowany? Daj znać w komentarzach 🙂 JEŚLI MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ, TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: podlajkujesz go albo udostępnisz (wpis TUTAJ) pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco) dołączysz do nas na Instagramie Podziel się
Jak nie załatwisz spraw sam ze sobą, to od siebie nie uciekniesz. Źródło: odcinek 388, Legionista; Zobacz też: sprawa; Ma dziewczyna zacięcie naukowe. Ładna, mądra, ambitna – niebezpieczna, kurczę! Opis: o Edycie Kuszyńskiej. Źródło: odcinek 64, Rodzinna tęsknota; Jacek Mejer: Miałeś kiedyś złamane serce? Adam Pawica Najpierw była miłość, później był ślub. Po kilku latach z miłości uciekło „miło” i została „ość”. Scenariusz może być oczywiście zgoła odmienny, zwłaszcza jeżeli małżonkowie nieustannie pracują nad swoim związkiem, ale zanim weźmiemy ślub, może warto rozważyć trend, który powoli podbija serca kobiet i mężczyzn na całym świecie?Wyobraź to sobie. Nie trzeba zmieniać starych przyzwyczajeń, robić miejsca w szafie i na szczoteczkę do zębów. Można dalej być sobie sterem, żeglarzem i okrętem, randkować, ile popadnie, a jednocześnie raz na zawsze ukrócić pytania cioć, wujków, mam i babć – „kiedy w końcu ślub?”. Brzmi jak scenariusz komedii romantycznej, a jednak! Ten nowy trend jest jak najbardziej realny i nazywa się ślubuję sobie miłość, wierność oraz uczciwość aż do śmierciŚlub z samym sobą, dzięki stronie nabiera realnych kształtów. Za jej pośrednictwem zakupimy nawet specjalny pakiet ślubny, który można wykorzystać podczas symbolicznej ceremonii. Znajdują się w nim obrączka, przysięga ślubna oraz karty codziennych afirmacji. Za najtańszy pakiet zapłacimy 50 dolarów, a za najdroższy, ze złotą obrączką – 230 dolarów. Obrączki są uniwersalne, więc będą pasować zarówno kobietom, jak i na pewno będzie pasował i odpowiadał twoim gustom!No dobrze, ale jaki to wszystko ma sens? Poza dobrym biznesem, sologamia to nic innego, jak poczucie własnej wartości i miłość do samego siebie. Symboliczna ceremonia pozwala wzmocnić więź ze sobą, a noszenie obrączki będzie nam przypominać każdego dnia o naszej wartości. To tylko symbol, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zorganizować przyjęcie, z białą suknią lub eleganckim garniturem, podczas której w otoczeniu gości i przy dźwiękach orkiestry wsuniemy obrączkę na swój palec. Zawsze to jakaś okazja do świętowania lub utarcia nosa wścibskim członkom małżeństwo z samym sobą – to proste!Na stronie internetowej można znaleźć cały program edukacyjny, który doprowadzi nas do długotrwałego i zgodnego małżeństwa sologamicznego. Założycielka kursu, Dominique Youkhehpaz, poprowadziła już do „ołtarza” setki kobiet, które dzięki niej są szczęśliwe. Rekomendacje uczestniczek potwierdzają, że była to najlepsza decyzja w ich życiu.– Tak, absolutne tak. Jedno z doświadczeń w moim życiu, które trudno opisać słowami – mówi Trang Le.– Jestem dla siebie najlepszym przewodnikiem i wiem, co jest dla mnie dobre. Przez ostatnie 10 tygodni, wszystkie odpowiedzi stały się dla mnie jaśniejsze niż kiedykolwiek – dodaje Paula warto wziąć ślub z samym sobą?Według prekursorów nurtu, sologamia niesie za sobą ogromne korzyści. Dotyczy bowiem najważniejszej osoby w naszym życiu – nas samych. Jeżeli ten związek nie będzie dla nas satysfakcjonujący, na próżno szukać szczęścia w innym. Czy nie o tym od lat mówią psycholodzy?Wszystko można celebrować w najlepszym towarzystwie – swoim własnymSologamia to droga w jedną stronę. Oczywiście, założenie obrączki na palec nie gwarantuje nam życia w krainie wiecznej szczęśliwości, ale jeżeli raz nauczymy się prawdziwie kochać siebie – łatwiej w chwilach kryzysu będzie nam do tej miłości małżeństwo gwarantuje nie tylko miłość i wierność swoim wartościom, ale przede wszystkim – stanowi kwintesencję życia. A gdy już pokochamy siebie, łatwiej będzie nam pokochać kogoś innego. Sologamia nie jest bowiem deklaracją, że resztę życia spędzimy wyłącznie we własnych objęciach. Justyna MichalkiewiczZawodowo związana z dziennikarstwem i produkcją filmową. Hobbystycznie robi zdjęcia i namiętnie czyta książki motywacyjne. Uwielbia smakować, ale najbardziej ceni zdrowe, wegetariańskie jedzenie. W życiu stara się nie podejmować decyzji, wobec których nie czuje się Po chuj mi wciskać że jest pięknie - pomyśl. Na ile jesteś w stanie zrozumieć obydwie strony tej gry. Jak zamiast czułych zdań - zszargane nerwy. Na twarze zerknij - żadne odkrycie. Na nich wyrysowane życie. Męki i prośby by trafić na właściwe akordy. Nasz czas na ziemi. Miliony problemów, których nie sposób odmienić. Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka okazał się być nie lada zaskoczeniem. Bo choć planowany, odbył się niespodziewanie – podczas sekretnej ceremonii w Las Vegas. Dopiero gdy było już po wszystkim, na jaw zaczęły wychodzić szczegóły wydarzenia. Między innymi za sprawą samej która podzieliła się z fanami wrażeniami z wielkiego dnia. Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Para zaręczyła się w kwietniu 2022 roku, a opowiedziała o tym w najmniejszych szczegółach. Zdradziła między innymi, że kiedy Ben Affleck zapytał, czy zostanie jego żoną była całkiem naga, bo właśnie brała kąpiel. Opowiedziała, jaka symbolika wiąże się z jej pierścionkiem zaręczynowym z zielonym szmaragdem, a także wspomniała, że czuje się, jakby miała déjà vu, bo przecież Ben Affleck już raz się jej oświadczał. I to równe 20 lat wcześniej – w 2002 roku niedługo po tym, jak poznali się na planie filmu „Gigli”! Jak wiadomo jednak, do ślubu wówczas nie doszło. Dwa lata później para zerwała zaręczyny i ogłosiła rozstanie. Tym większa była euforia fanów Bennifer, kiedy w lipcu 2021 roku okazało się, że Jennifer Lopez i Ben Affleck wrócili do siebie. Jennifer Lopez nie mogła poinformować o tym zresztą w bardziej gorący sposób – na swoim instagramowym profilu w galerii zdjęć udostępniła jedno, na którym ubrana w bikini namiętnie całuje się z nowym-starym partnerem. Nic dziwnego, że internauci wówczas oszaleli. I stopniowo zaczęli spekulować o ślubie. Pierwszy ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka odwołany tuż przed ceremonią Zaręczyny Jennifer Lopez i Bena Afflecka potwierdziły, że to tylko kwestia czasu, choć pewności, że tym razem ślub się odbędzie nie można było mieć do samego końca. W końcu pierwsza ceremonia zaślubin odwołana została tuż przed jej rozpoczęciem. Mimo że zaproszenie zdążyło otrzymać ponad 400 gości, wśród których nie zabrakło największych nazwisk amerykańskiego show-biznesu: Matta Damona, Bruce'a Willisa, Aleca Baldwina, Colina Farrella czy znanego z roli Chandlera w serialu „Przyjaciele” Matthew Perry'ego. Mówi się, że to właśnie skala wydarzenia przeraziła Bena Afflecka, który przestraszył się, że żeniąc się z do końca życia będzie otoczony całą masą ludzi, w tym jej świtą. Obawiał się, że uniemożliwi im to stworzenie prawdziwego związku i w pewnym momencie doprowadzi do jego rozpadu. Chciał pobyć z Jen sam na sam. Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka w Las Vegas: szczegóły ceremonii Być może to właśnie dlatego tym razem para zdecydowała się na o wiele bardziej kameralną ceremonię. Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka odbył się w sekrecie, w klimatycznej białej kapliczce w Las Vegas (Little White Wedding Chapel). A szczegóły wydarzenia poznaliśmy już po całej ceremonii. Zdradziła je zresztą sama Jennifer Lopez, która wrażeniami ze ślubu podzieliła się ze swoimi fankami i fanami za pośrednictwem newslettera, wysyłanego z jej strony Bennifer sakramentalne „tak” powiedzieli sobie 16 lipca 2022 roku, a już dzień później newsletter trafił na skrzynki mailowe fanów. Gwiazda dodała także, że ślub w Las Vegas był dokładnie tym, czego zarówno ona, jak i Ben chcieli i zdradziła kilka szczegółów z wydarzenia. Wczoraj wieczorem polecieliśmy do Vegas i stanęliśmy w kolejce po akt zaślubin wraz z czterema innymi parami, które odbyły taką samą podróż do ślubnej stolicy świata. Za nami za ręce trzymało się dwóch mężczyzn. Przed nami czekała młoda para, która jechała tu trzy godziny samochodem z Victorville, w drugie urodziny swojej córki. Wszyscy chcieliśmy tego samego – aby świat uznał nas oficjalnie za partnerów, czego potwierdzeniem miał być akt małżeństwa – napisała. Jennifer Lopez ujawniła także, że do Małej Białej Kapliczki w Las Vegas dotarli tuż przed północą – zdążyli tylko dlatego, że została otwarta dłużej niż powinna. Kiedy było już po wszystkim, Jen i Ben zrobili sobie zdjęcia w różowym cadillacu-kabriolecie (ale bez Elvisa, bo za niego trzeba by było dodatkowo zapłacić). Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka: ślubne kreacje pary Piosenkarka wyznała także, że kiedy ona i Ben Affleck wymieniali się obrączkami, które, jak podkreśliła „nosić będą już do końca życia” miała na sobie suknię „ze starego filmu”. Na myśli miała jednak raczej, że suknia była JAK ze starego filmu, bo postawiła na koronkową, półtransparentną suknię ślubną z kolekcji libańskiego projektanta mody Zuhaira Murada. By następnie przebrać się w o wiele prostszy model – najprawdopodobniej vintage (to ona mogła być więc dawną sukienką z filmowego planu, ale nie rozwiązaliśmy jeszcze tej zagadki). Ben Affleck ubrany był z kolei w biały smoking, który już wcześniej miał w swojej szafie, białą koszulę z zakładkami i czarną muszkę. Oboje wyglądali więc świetnie. Zobacz także: Ślub Jennifer Lopez i Bena Afflecka: zmieniła nazwisko! Słowa piosenki „All You Need Is Love” (z ang. – wszystkiego, czego potrzebujesz, to miłość) to prawda – na łamach swojego newslettera napisała I dodała: List podpisała: pani Jennifer Lynn Affleck, a to oznacza, że zdecydowała się zmienić nazwisko po ślubie. A więc wiecie – Jennifer Lopez już się tak nie nazywa!.
5 oznak, że żyjesz w oderwaniu od siebie samego. 1. Nie znosisz być sam/-a. Gdy bark ci łączności ze sobą, nienawidzisz samotności. Zrobisz niemal wszystko, by tego uniknąć. Może nawet tego nie zauważasz, ale zastanów się czy nie spędzasz na przykład ciągle czasu z przyjaciółmi. Powodem jest fakt, że nie lubisz spędzać
– To nie jest kraj dla grubych ludzi – mówi M. podczas ostatniego babskiego spotkania. Faktycznie, po ciąży zostało jej kilka nadprogramowych kilogramów, na które zdarza jej się narzekać, ale tragedii nie ma i ona też nie wydaje się z tego powodu wariować. Z rozmiaru 38 przeszła na 40/42, ale zamierza wrócić „do siebie”, jak tylko przestanie karmić piersią, będzie mogła intensywniej ćwiczyć i ograniczyć kalorie. – Co ty opowiadasz! – oburza się P., rozmiar 38/40 – przecież tyle się teraz mówi o modelkach size plus, w sklepach kupisz wszystko, są rozmiary, wiele się zmienia. – Nie o ciuchy chodzi, ale o podejście ludzi. Możesz być głupia, uprzedzona, nawiedzona, ale nikt ci tego wprost nie wytknie. O widocznych defektach i niepełnosprawności też nikt się nie zająknie, bo nie wypada. Ale jak tylko spodnie ci się opinają albo fałdka spod bluzki wyjrzy, to zaraz się pojawią komentarze, dobre rady i onieśmielające pytania. No same powiedzcie, że jest inaczej? Wszystkie baby zaczęły intensywnie myśleć i analizować. Inaczej niestety nie jest. Ludzie wiele rzeczy komentują, oceniają, dopytują, a temat figury i kilogramów jest chyba jednym z ich ulubionych. No i dobre rady jak się ich pozbyć i zamienić z fat na fit też dają bez wahania i bez pytania. Tak jak teściowa M. – Ostatnio na jej urodzinach podała mi tort z komentarzem, że ukroiła mi mniejszy kawałek, bo już i tak dobrze wyglądam. Myślałam, że spalę się ze wstydu, dwadzieścia osób przy stole nagle zamilkło i czułam, jak ważą i mierzą mnie wzrokiem. Ze sto razy już słyszałam od niej, że powinnam chleb porzucić, makaronu się wystrzegać, ewentualnie czasem kasze zjeść, a tak to warzywa, warzywa i owoc czasami, ale też nie każdy i w małych ilościach. Jej znajoma przestała jeść pieczywo i schudła prawie dwadzieścia kilo! No tak, metoda znajomej znajomego zawsze jest najbardziej skuteczna i gorąco polecana, a zamiana diety z ludzkiej na króliczą (czytaj : sałata, marchewki i kiełki) cudowną kuracją odchudzającą. Cudowną, dopóki sami nie spróbujemy, a po zrzuceniu kilogramów nie wrócimy do objadania się i zgubnych nawyków – jojo murowane! – U mnie teściowa nie komentuje, za to matka zawsze coś mi wytknie – dodaje B. rozmiar 36/38 – odkąd pamiętam ona sama jest na diecie i ciągle się ogranicza, a o kaloriach to chyba czytała mi w dzieciństwie na dobranoc. Jak słowo daję, zawsze przy niej nieświadomie wciągam brzuch, choć nie bardzo mam co. A jak razem jemy obiad, to wszystko staje mi w gardle, o dokładce nie ma mowy, bo strażnik mojej wagi patrzy. Bo choć rodzina powinna nas akceptować i zapewniać wsparcie bez względu na wagę, to właśnie z domu rodzinnego najczęściej wynosimy złe wzorce. Matki, które są wiecznie powtarzają, że są grube, brzydkie i muszą schudnąć, ojcowie, którzy żartują z krągłości dojrzewających córek, krewni, chwalący dziewczynki jedynie za wygląd i mówiący, że muszą być chude, bo inaczej nikt ich nie pokocha – takie są fakty. Dodajmy do tego lansowany w mediach obraz idealnej sylwetki (jedynej słusznej, o rozmiarze topmodelki) i parcie na zdrowe odżywianie, ćwiczenia fizyczne i bio-fit- życie. nie ma nic złego w zdrowym jedzeniu i aktywności fizycznej, ale ludzie, to idzie w złą stronę i niedługo zjedzenie snickersa będzie grzechem śmiertelnym, a brak karnetu na siłownie albo butów do biegania prosta droga do wykluczenia społecznego. – Mam taką koleżankę w pracy – zaczyna B. – babka słusznych rozmiarów, ubrania kupuje 46 albo i nawet większe. Kiedyś opowiadała mi, że nie lubi chodzić ze swoimi dzieciakami do restauracji czy na lody, bo ma wrażenie, ze wszyscy dookoła się gapią i czekają, co ten grubas zamówi i ile gałek lodów zeżre. To musi być straszne. – My byliśmy teraz na urlopie i facet w pensjonacie powiedział, że obok jest świetna kawiarnia, a ja wyglądam na taką co lubi słodkie – oburza się M. – Dobrze, że mój K. tego nie słyszał, bo by się na rękoczynach skończyło. Powiedziałam temu matołowi, że to, czy mam spodnie wielkości namiotu czy chusteczki do nosa to wyłącznie moja sprawa. Powszechna opinia jest taka, że gruby jest ten, kto zajada się ciastkami, fast foodami i czekoladą, a aktywność fizyczna to dla niego zło konieczne. Jak gruby kupuje sobie loda, to już wszystko wiadomo i karcące spojrzenia obcych ludzi są nieuniknione. A jak chudy kupi pięć i wszystkie zje, to nawet zabawne jest i nikt mu złego słowa nie powie, że cukier, że kalorie, że to niezdrowo. Znam to z własnego doświadczenia, mała nie jestem, nigdy nie byłam chudzinką i raczej nie będę, ale nie dlatego, że kocham hamburgery i leżę całe dnie. Odżywiam się zdrowo, regularnie ćwiczę, ale z hormonami nie zawsze da się wygrać. I tak, czasami też „zgrzeszę” i upiekę ciasto do niedzielnej kawy albo zjem kawałek czekolady (w końcu też jestem człowiekiem) i nie potrzebuję do tego przyzwolenia innych – niech każdy pilnuje swojego talerza i własnego tyłka. Choć oficjalnie mówimy, jak ważna jest akceptacja ciała bez względu na jego rozmiar i że dążenia do idealnej sylwetki za wszelką cenę to chore i niepokojące zjawisko, to nieoficjalnie grubego nie akceptujemy (no chyba, że na zdjęciu sprzed metamorfozy) i traktujemy jako gorsze. Oceniamy, komentujemy, pozwalamy sobie na żarty i żarciki w złym guście, czujemy się w obowiązku przeliczyć kaloryczność jego obiadu i rozliczyć z wypoconych kalorii. Patrzymy i widzimy nadmiar kilogramów, często zapominając, że mamy przed sobą człowieka, takiego samego jak my, z uczuciami, emocjami i wrażliwością.
G. Muszę przyznać, że tak. Stało się to w znacznej mierze dzięki ojcu. Najpierw została wydana jego księżka, a potem moja „Piękne wieczory”. Taka, powiedzmy sprzedaż wiązana. H. Skądże. Nagle po latach dostrzegłem terapeutyczne działanie literatury, bo miałem taki okres w życiu, że się źle czułem sam ze sobą.

Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2016-03-01 19:41:03 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Temat: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Witam Wszystkich,Jestem Stefan, obecnie mam 50 lat, jestem 12 lat po rozwodzie. Od dłuższego czasu rozważam powrót do kobiety, z którą sie rozwiodłem kiedyś, dlatego, że obecnie dzieci sa już dorosłe, a nam miło ze sobą spędzać czas, no i czas też zmienia ludzi. Co myślicie o takich powrotach? Czy znacie przypadki, że zakończyły się szczęśliwie takie powroty? 2 Odpowiedź przez Cyngli 2016-03-01 20:22:29 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieLudzie mawiają, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale... jeśli oboje tego pragniecie, to dlaczego nie spróbować? 3 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-01 20:29:11 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Cyngli napisał/a:Ludzie mawiają, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale... jeśli oboje tego pragniecie, to dlaczego nie spróbować?Tak, chcemy tego, moze nie w najbliższym czasie, ale za jakiś czas napewno. Oboje jesteśmy samotni, ja miałem kilka związków po rozwodzie, ale jakoś cięzko było mi w nich funkcjonować, brakowało mi tej mojej żony, dzieci, rodziny, więc związki się rozpadały. Po rozpadzie ostatniego, w którym to kobieta kochała mnie jak szalona i bardzo cierpiała po moim odejściu, postanowiłem już nigdy nie wchodzić w inne związki, postawiłem wszystko na jedną kartę i postanowiłem zrobić pierwszy krok, by poprawić nasze relacje po rozwodzie- bo rozstaliśmy się w gniewie, w agresji i nienawiści. Teraz w ogóle już do tego nie wracamy, miło nam razem- widujemy się raz w tygodniu plus wspólne wakacyjne wyjazdy co roku. I jest między nami dobrze, mamy mnóstwo wspólnych tematów, fajnie się rozumiemy. 4 Odpowiedź przez namazu 2016-03-01 21:21:07 namazu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-15 Posty: 471 Wiek: 35 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Człowiek to zwierz stadny, bez względu na to ile ma lat. Każdy kto plecie (doslownie) inaczej ma jakiś problem, po to jestesmy stworzeni (ja tak pieprzę caly czas) ) Super, ze sie dogadujecie a nawet wiecej! Powodzenia STefan! Swiat należy do odważnych! Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie. I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony. 5 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-01 21:29:32 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie namazu napisał/a:Człowiek to zwierz stadny, bez względu na to ile ma lat. Każdy kto plecie (doslownie) inaczej ma jakiś problem, po to jestesmy stworzeni (ja tak pieprzę caly czas) ) Super, ze sie dogadujecie a nawet wiecej! Powodzenia STefan! Swiat należy do odważnych!Dziękuję serdecznie! Skoro nie potrafiłem funkcjonować w innych związkach, ze wszystkich musiałem odchodzić, bo przestawałem szybko kochać nowe partnerki, to myslę, ze właśnie ta jedyna kobieta jest mi przeznaczona- pomimo tego, ze to ja wystąpiłem o rozwód, ale wtedy byliśmy młodzi, robiliśmy błędy, a ja nie widziałem innego wyjścia, myślałem, ze rozwód jest jedynym rozwiązaniem. 6 Odpowiedź przez namazu 2016-03-01 22:34:28 namazu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-15 Posty: 471 Wiek: 35 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:namazu napisał/a:Człowiek to zwierz stadny, bez względu na to ile ma lat. Każdy kto plecie (doslownie) inaczej ma jakiś problem, po to jestesmy stworzeni (ja tak pieprzę caly czas) ) Super, ze sie dogadujecie a nawet wiecej! Powodzenia STefan! Swiat należy do odważnych!Dziękuję serdecznie! Skoro nie potrafiłem funkcjonować w innych związkach, ze wszystkich musiałem odchodzić, bo przestawałem szybko kochać nowe partnerki, to myslę, ze właśnie ta jedyna kobieta jest mi przeznaczona- pomimo tego, ze to ja wystąpiłem o rozwód, ale wtedy byliśmy młodzi, robiliśmy błędy, a ja nie widziałem innego wyjścia, myślałem, ze rozwód jest jedynym i fajno, jestem o półtorej dekady mlodszy od Ciebie, co z tego. JA zrobiłem spory krok wstecz przez póltorej roku alkoholizmu! Co to romantyczne czy glebokie uczucie jest jakoś zarezerwowane dla pięknych i mlodych? Bzdura..dziś też odwiedziłem "byłą" i synka...Gratuluję, na spokojnie:) Ps NIe słuchaj tego co ktoś pisze, że nie ,ze coś,...uważasz, że jest ok że to właściwe tempo --- to dobrze! Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie. I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony. 7 Odpowiedź przez Amethis 2016-03-01 23:08:09 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-03-01 23:10:43) Amethis Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-12 Posty: 2,997 Wiek: ... tu i teraz ... Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Ja osobiście, bym sie spytał/porozmawiał bylej żony co Ona o tym myśli, bo można sie swoimi oczekiwaniami/wyobrażeniami mocno sparzyć, to ze sie dobrze układa, to wiesz rzekomo normalnosc jestNigdy nie wchodzi sie do tej samej rzeki, nie wyklucza to jednak ponownego wejscia "Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać""Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz" 8 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-01 23:30:25 Ostatnio edytowany przez stefan50 (2016-03-01 23:32:42) stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Amethis napisał/a:Ja osobiście, bym sie spytał/porozmawiał bylej żony co Ona o tym myśli, bo można sie swoimi oczekiwaniami/wyobrażeniami mocno sparzyć, to ze sie dobrze układa, to wiesz rzekomo normalnosc jestNigdy nie wchodzi sie do tej samej rzeki, nie wyklucza to jednak ponownego wejscia Rozmawialiśmy o tym, powiedziała, ze nie ma nic przeciwko powrotowi, że kiedyś fajnie byłoby znów stanowić pełną rodzinę, więc jest na "tak". Narazie to jeszcze w grę nie wchodzi, bo w najbliższym czasie nie chce, ale mówiła, ze kiedyś się zdecyduje, bo też chce mieć pełną rodzinę znowu. 9 Odpowiedź przez Garance_30 2016-03-01 23:53:49 Garance_30 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-23 Posty: 387 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodziePo tylu latach, kiedy każdy z was jest już inną osobą, myślę, że jeśli nadal macie się ku sobie, warto dać kolejną szansę . 10 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-02 00:21:58 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Garance_30 napisał/a:Po tylu latach, kiedy każdy z was jest już inną osobą, myślę, że jeśli nadal macie się ku sobie, warto dać kolejną szansę .Też tak myślę. Jest między nami sympatia, wspólne sprawy, wspólne dzieci- już dorosłe, ona jest sama i ja jestem sam. Po dawnym bardzo toksycznym związku nie ma śladu nawet, wszystko rozwiązał czas. 11 Odpowiedź przez namazu 2016-03-02 00:32:49 namazu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-15 Posty: 471 Wiek: 35 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Garance_30 napisał/a:Po tylu latach, kiedy każdy z was jest już inną osobą, myślę, że jeśli nadal macie się ku sobie, warto dać kolejną szansę .No co Ty Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie. I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony. 12 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-02 19:05:55 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieTo jest prawda, ludzie się zmieniają, dojrzewają, ona bardzo złagodniała z wiekiem- co obecnie mi się w niej podoba, bo kiedyś furiatka z niej była nieziemska, a teraz stateczna, spokojna kobieta. 13 Odpowiedź przez Śliczna008 2016-03-02 20:17:57 Śliczna008 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-02 Posty: 76 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieMoim zdaniem takie powroty po latach są piękne i świadczą o tym , że w życiu wszystko jest możliwe:) Kibicuję wam z całego serducha! 14 Odpowiedź przez Śliczna008 2016-03-02 20:19:06 Śliczna008 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-02 Posty: 76 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieMoim zdaniem takie powroty po latach są piękne i świadczą o tym , że w życiu wszystko jest możliwe:) Kibicuję wam z całego serducha! 15 Odpowiedź przez namazu 2016-03-02 20:40:36 namazu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-15 Posty: 471 Wiek: 35 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Śliczna008 napisał/a:Moim zdaniem takie powroty po latach są piękne i świadczą o tym , że w życiu wszystko jest możliwe:) Kibicuję wam z całego serducha!Myśle, że to nie tylko domena lat zmiany a nawet krotszych okresow. Jest w czlowieku coś czego nie da się opisać, sklasyfikować, potwierdzić...to po prostu życie dlatego warto wypowiedzi forumowyh wysłuchać ale nie traktować jak fajnie! Starajcie się. Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie. I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony. 16 Odpowiedź przez martyna290 2016-03-02 20:46:08 martyna290 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-24 Posty: 4 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieMyślę, że może się wam udać. Dużo zależy od tego, jakie macie do siebie nastawienie. Warto zacząć od szczerej rozmowy ze sobą. Jeśli będziecie umieć się porozumieć, to może coś z tego waszego powrotu będzie. Osobiście nie znam takich przypadków, kiedy dwie osoby wróciły do siebie po latach. 17 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-02 21:08:15 Ostatnio edytowany przez stefan50 (2016-03-02 21:08:52) stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie martyna290 napisał/a:Myślę, że może się wam udać. Dużo zależy od tego, jakie macie do siebie nastawienie. Warto zacząć od szczerej rozmowy ze sobą. Jeśli będziecie umieć się porozumieć, to może coś z tego waszego powrotu będzie. Osobiście nie znam takich przypadków, kiedy dwie osoby wróciły do siebie po do siebie mamy dobre, co prawda była żona nie chce rozmawiać na temat naszych tamtych problemów, powiedziała, ze to nie jest wazne, żebyśmy nie poruszli nigdy starych spraw. Rozumiemy się ogólnie dobrze, ona już mnie nie bije i nie poniewiera- to było przyczyną tego, ze wziąłem rozwód z nią właśnie- była agresywna i używała przemocy fizycznej i psychicznej oraz dopuściła się zdrady. Odkąd mamy kontakt bliższy ze sobą nie zauważyłem w niej już tamtej dawnej agresji. Nie dziwię się, ze ona nie chce rozmawiać o starych sprawach, bo naprawdę zachowywała sie wtedy strasznie wobec mnie, krzywdziła mnie bardzo, więc domyslam się, ze po prostu sie wstydzi tamtych zachowań, dlatego mówi, bym nigdy przy niej tematu przeszłości nie poruszał, bo ona nie chce o tym słuchać. Ważne, ze już teraz taka nie jest. Widujemy sie raz na tydzień po 5, 6 godzin i ani razu podczas tych spotkań nie poniżyła mnie, nie była agresywna. Bardzo doceniam jej zmianę! 18 Odpowiedź przez brunett 2016-03-02 23:38:02 brunett Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-26 Posty: 165 Wiek: 37 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:martyna290 napisał/a:Myślę, że może się wam udać. Dużo zależy od tego, jakie macie do siebie nastawienie. Warto zacząć od szczerej rozmowy ze sobą. Jeśli będziecie umieć się porozumieć, to może coś z tego waszego powrotu będzie. Osobiście nie znam takich przypadków, kiedy dwie osoby wróciły do siebie po do siebie mamy dobre, co prawda była żona nie chce rozmawiać na temat naszych tamtych problemów, powiedziała, ze to nie jest wazne, żebyśmy nie poruszli nigdy starych spraw. Rozumiemy się ogólnie dobrze, ona już mnie nie bije i nie poniewiera- to było przyczyną tego, ze wziąłem rozwód z nią właśnie- była agresywna i używała przemocy fizycznej i psychicznej oraz dopuściła się zdrady. Odkąd mamy kontakt bliższy ze sobą nie zauważyłem w niej już tamtej dawnej agresji. Nie dziwię się, ze ona nie chce rozmawiać o starych sprawach, bo naprawdę zachowywała sie wtedy strasznie wobec mnie, krzywdziła mnie bardzo, więc domyslam się, ze po prostu sie wstydzi tamtych zachowań, dlatego mówi, bym nigdy przy niej tematu przeszłości nie poruszał, bo ona nie chce o tym słuchać. Ważne, ze już teraz taka nie jest. Widujemy sie raz na tydzień po 5, 6 godzin i ani razu podczas tych spotkań nie poniżyła mnie, nie była agresywna. Bardzo doceniam jej zmianę!Aż miło się słucha jak Ci kibicuję Powodzenia ! Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego. 19 Odpowiedź przez Garance_30 2016-03-03 09:10:21 Garance_30 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-23 Posty: 387 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:ona już mnie nie bije i nie poniewiera- to było przyczyną tego, ze wziąłem rozwód z nią właśnie- była agresywna i używała przemocy fizycznej i psychicznej oraz dopuściła się zaraz, bo to rzuca nowe światło na wasz związek... Zatem to nie takie hop siup, czekaj, czekaj.... Czy twoja ex żona ma jakieś zaburzenia, czy leczyła się z tego powodu, czy ma postawioną jakąś diagnozę. Nie boisz się, że to się znów powtórzy, jak tylko zostaniecie sami za zamkniętymi drzwiami? Ona cię biła, krzywdziła i była twoim oprawcą, dlaczego zatem po latach chcesz do tego wracać? I rozumiem też, dlaczego o tym nie chce rozmawiać (a ja bym porozmawiała) - jest to po prostu dla niej niewygodne, wie, że cię skrzywdziła, może nie chce cię wypłoszyć... A twoja żona jak układała sobie życie po rozwodzie? Byłą w jakimś związku, czy tam podobnie się zachowywała. Uważaj.... 20 Odpowiedź przez Iwona40 2016-03-03 10:21:31 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2016-03-03 10:21:49) Iwona40 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-11 Posty: 774 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Uważam że całkowity powrót po rozwodzie do sprawcy przemocy- byłej żony możliwy byłby, gdyby kobieta podjęła się psychoterapii, tak samo jak i ty. Obawiam się , że jeżeli temat przemocy w związku nie zostanie przepracowany przez was, przegadany z byłą, to gdy pojawią się nieporozumienia/problemy przemoc wróci jak bumerang. Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyśdokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie to potrafisz. 21 Odpowiedź przez cb 2016-03-03 10:40:03 cb Gość Netkobiet Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieNo jak ona stosowała wobec Ciebie przemoc i nie chce o tym porozmawiać... to grubo. Przecież pierwsze co powinna chcieć, jeśli przeszła jakaś terapię/zmianę, to choć raz solidnie o tym porozmawiać. Wiadomo nie ma co się taplać w starym bagienku, ale tak to zamieść pod dywan? Podejrzane. 22 Odpowiedź przez ivy71 2016-03-03 12:16:33 ivy71 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-19 Posty: 630 Wiek: 44 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Podobno są tacy ludzie którzy wrócili do siebie po latach i podobno są szczęśliwi. Ja takich nie znam. Jeśli o mnie chodzi to ja stanowczo mówię nie, ja dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzę. Ja również rozstałam się z mężem w atmosferze skandalu i wojny, po jakimś czasie stosunki się polepszyły, nawet zaczęliśmy rozmawiać jak cywilizowani ludzie. To nie znaczy że ja temu człowiekowi kiedykolwiek jeszcze jestem w stanie zaufać. A szczególnie że on, tak jak Twoja była żona, również nie ma ochoty na rozmowy o tamtym czasie i wiele spraw zostało niewyjaśnionych. Ja nie wierzę że ludzie się zmieniają. Ty piszesz że doceniasz jej zmianę, ale tak naprawdę jej nie znasz. Widujesz ją kilka godzin w tygodniu. To mniej niż ja widuję pana z którym się aktualnie spotykam. Nie zdziwiło Cię dlaczego kobieta w tym wieku nie mogła sobie w ciągu tych lat ułożyć życia? Przecież ono tak naprawdę zaczyna się po czterdziestce. Najbardziej zdezorientowny jeste? wtedy gdy próbujesz przekona? swoje serce i dusz? do czego?, o czym twój rozum wie ?e jest k?amstwem. 23 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-06 04:41:44 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieNie, ona nie podjęła się żadnej terapii- z tego, co się orientuję. Do dawnych spraw nie chce wracać, choć przyznam, ze wolałbym, by po prostu porozmawiała ze mną na ten temat. Przeszłość mnie uwiera, czuję, ze zaczęlo się dla nas nowe życie, ale ja wciąż mam wrażenie, ze to dawne nie zostało domknęte, często upatruję w niej dawnych zachowań, ale tłumaczę sobie, ze nie mogę tak robić, bo to przecież jest już po latach zupełnie inna osoba. Ona przed laty była człowiekiem, którego nazywa się "wampirem emocjonalnym", powodowała awantury, jakby czerpała z tego jakąś satysfakcję, jak w domu były niepokoje. Potrafiła powrtarzać i pouczać, jak aona jest doskonała, a ja ten gorszy, głupszy zły (także od innych facetów, których ona znała gorszy). Taka była za młodu. Teraz potrafi rozmawiać, cieszyć sie czasem ze mną spędzonym, oglądamy wspólnie telewizję, gdy u niej jestem i ogólnie czas spędzamy bardzo miło. 24 Odpowiedź przez O'kruszynka 2016-03-06 12:20:31 O'kruszynka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-06 Posty: 942 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodziebądź ostrożny. serio. możesz się rozczarować. 25 Odpowiedź przez cb 2016-03-06 13:19:10 cb Gość Netkobiet Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Tak jak Ci inni radzą, też i ja poradzę bądź robi w normalny człowiek, jak sobie uświadomi, że popełniał jakiś poważny błąd, krzywdził bliską osobę wg określonego schematu? Gdy już zrozumie przyczynę swoich zachowań i nauczy się siebie kontrolować, to jest mu przede wszystkim WSTYD po uświadomieniu sobie tych zachowań. Odczuwa potrzebę wyjaśnienia tej sprawy, jakiegoś zadośćuczynienia. Na pewno nie chce pomijać tego tematu i udawać, że nic się nie stało. Chyba że już nie jest w życiu tej osoby, bo wtedy to najlepiej przez szacunek do niej nie szukać z nią żadnego kontaktu, tylko dać jej żyć. Czy Tobie, jakbyś był na jej miejscu, nie byłoby zwyczajnie głupio z powodu dawnych zachowań? Nie bałbyś się, że do nich wrócisz? Nie chciałbyś mieć w niej wsparcia i nie poprosiłbyś jej np. żeby poinformowała Cię, jak tylko zauważy zalążki dawnych akcji? 26 Odpowiedź przez josz 2016-03-06 15:13:21 josz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-14 Posty: 4,533 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:Nie, ona nie podjęła się żadnej terapii- z tego, co się orientuję. Do dawnych spraw nie chce wracać, choć przyznam, ze wolałbym, by po prostu porozmawiała ze mną na ten temat....a Ty podjąłeś terapię, bo jeśli przez tyle lat nie byłeś w stanie związać się z inną kobietą, a mimo wyrządzonych krzywd ciągnie Cię do byłej żony, to może jesteś współuzależniony?Zdecydowałeś się przed laty na rozwód, wykrzesałeś z siebie siły, żeby uwolnić się (fizycznie) od dręczycielki, jednak psychicznie nie wyzwoliłeś pod uwagę, że inaczej wyglądać mogą spotkania raz w tygodniu, a zupełnie inaczej szara codzienność, gdybyście znowu zamieszkali mogą być przyczyny jej niechęci do rozmowy o przeszłości. Myślę, że gdyby zrozumiała i żałowała swojego zachowania, to jednak chciałaby rozmawiać, zrekompensować Ci, przeprosić, zamknąć tamten rozdział (rozwód pewnie nie przebiegał w spokojnej atmosferze).Gorzej, jeśli ona w głębi chowa urazę, że jej się wymknąłeś, straciła w jednej osobie męża i że ryzykujesz. 27 Odpowiedź przez Garance_30 2016-03-06 18:13:22 Garance_30 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-23 Posty: 387 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie josz napisał/a:...a Ty podjąłeś terapię, bo jeśli przez tyle lat nie byłeś w stanie związać się z inną kobietą, a mimo wyrządzonych krzywd ciągnie Cię do byłej żony, to może jesteś współuzależniony?Zdecydowałeś się przed laty na rozwód, wykrzesałeś z siebie siły, żeby uwolnić się (fizycznie) od dręczycielki, jednak psychicznie nie wyzwoliłeś jest niestety ale całe clue sprawy....josz napisał/a:Weź pod uwagę, że inaczej wyglądać mogą spotkania raz w tygodniu, a zupełnie inaczej szara codzienność, gdybyście znowu zamieszkali będzie inaczej, sam dobrze wiesz .josz napisał/a:Myślę, że gdyby zrozumiała i żałowała swojego zachowania, to jednak chciałaby rozmawiać, zrekompensować Ci, przeprosić, zamknąć tamten rozdział (rozwód pewnie nie przebiegał w spokojnej atmosferze).I to powinien być warunek PODSTAWOWY zejścia się! Na moje oko, masz ochotę znów powtórzyć swój/wasz cykl... 28 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-06 18:25:18 Ostatnio edytowany przez stefan50 (2016-03-06 18:27:18) stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieGDybym to ja tak postąpił, to po prostu przeprosiłbym, porozmawiał, ale ona jest bardzo dumną osobą, ona zawsze taka była, nigdy nikogo nie przepraszała- nawet, jak wiedziała, ze zawiniła, więc nie wymagam teraz by mnie przepraszałą, ważne, ze widzę jej zmianę, jej szacunek do mnie. Zauważyłem też jej zmienę po tym, co publikuje na portalu facebook, wkleja zdjęcia z tekstami, ze ludzi się zmieniają na lepsze, że w małżeństwie powinno się siebie szanować itp. Nie powie mi wprost o swojej zmianie, bo jest zamknięta w sobie, a właśnie takie teksty publikując daje mi do zrozumienia, że się zmieniła. Sa też teksty, jak ważny jest mąż w życiu kobiety itp. a męża miała jednego, czyli to jest do mnie, zebym widział. Ja jej zawsze klikam pod tym, ze to lubię i piszę, ze bardzo sie cieszę, ze tak mysli. Wiem, że zależy jej na mnie, na naprawie tego małżeństwa i ze żałuje tego, co zrobiła. A ja nie potrafiłem być z nikim innym, choć poznawałem kobiety, które tego chciały, bardzo wartościowe i dobre, jednak wciąż myslałem o tej mojej ślubnej, o tym, że skoro ona podjęła pierwszy krok, by nasze relacje odbudować, to ja nie mogę jej odtrącić teraz, ze ona zasługuje na drugą szansę, jako ktoś wyjątkowy- bo jej ślubowałem. 29 Odpowiedź przez Secondo1 2016-03-06 18:32:18 Secondo1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-17 Posty: 1,895 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Do dawnych spraw nie chce wracać, choć przyznam, ze wolałbym, by po prostu porozmawiała ze mną na ten temat. stefan50 napisał/a:Przeszłość mnie uwiera, czuję, ze zaczęlo się dla nas nowe życie, ale ja wciąż mam wrażenie, ze to dawne nie zostało domknęte, często upatruję w niej dawnych zachowań, ale tłumaczę sobie, ze nie mogę tak robić, bo to przecież jest już po latach zupełnie inna pomocy z jej strony, bez "domknięcia" tego co było, te poczucie będzie do Ciebie wracało coraz pewnie nie tylko obawy, że znowu Cię zrani ale i poczucie krzywdy którą Ci jesteś nieszczery wobec czujesz brak zaufania, obawę przed nią, na zewnątrz starasz się nie pokazywać tego po sobie,ponieważ boisz się że żona zdenerwuje się, obrazi, pokłócicie się i ...."bańka pryśnie", Twoje wpisy :stefan50 napisał/a:Nie, ona nie podjęła się żadnej terapii- z tego, co się stefan50 napisał/a: Ona przed laty była człowiekiem, którego nazywa się "wampirem emocjonalnym", powodowała awantury, jakby czerpała z tego jakąś satysfakcję, jak w domu były niepokoje. Potrafiła powrtarzać i pouczać, jaka ona jest doskonała, a ja ten gorszy, głupszy zły (także od innych facetów, których ona znała gorszy). Taka była za sama potrafiła się "uleczyć", zmienić ?Jeżeli tak, to czerpałaby z tego siłę, chciała się podzielić tym co potrafiła dokonać pracą nad uciekałaby od tematu jaka była kiedyś a jaka jest napisał/a:Teraz potrafi rozmawiać, cieszyć sie czasem ze mną spędzonym, oglądamy wspólnie telewizję, gdy u niej jestem i ogólnie czas spędzamy bardzo jak było u Was w okresie narzeczeństwa, przed ślubem ?Podobnie jak teraz ?Jak układały się jej związki po rozwodzie ? 30 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-06 19:16:47 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieJak układały się jej związki po rozwodzie ?Nie wiem, próbowała być z kilkoma facetami, ale nie próbowała z nimi budować wspólnej, domowej relacji- były to takie związki na odległość, na telefon, mail, czasem spotkania. Natomiast ze mną trochę bardziej skomplikowanie to wyglądało, bo ja próbowałem trochę z kimś być, ale potem zrezygnowałem bo nic z tego nie wychodziło i zrozumiałem, zę mam się jednej kobiety trzymać- tej- do której coś czuję. Nasze poczatki wyglądały tak, że okres narzeczeństwa mieliśmy krótki- rok i nie widywaliśmy się znowu aż tak często. BYła zawsze trochę dominująca,lubiła się na kimś wyładować, udowadniać, ze jest lepsza, ale dało się to wytrzymać, bo była ciepła. Ona po prostu jest typem takie damy, ma wysokie mniemanie o sobie. Wszystko zaczęło wzbierać na sile, gdy robiła sie nieco starsza, gdy dobiegała już 30, zaczęła lepiej zarabiać, wtedy to zachowywała się tak, jakbym jej w domu przeszkadzał, wciąż straszyła mnie rozwodem- jeżeli nie podzielałem jej zdania z czymś, nie było cos po jej mysli lub miałem problemy z niższymi zarobkami w pracy, porównywała np. do kumpla z pracy, który to niby byłby dla niej lepszą partią w małzeństwie. Gdy była np. w łazience i spadła jej buteleczka perfum, potłukła się, to przyleciała do mnie do pokoju i zaczęła wyzywać, ze to moja wina, bo moja obecność w domu na nią źle działa. W ogóle nie interesowały ją moje sprawy, gdy miałem problemy, nie słuchała o nich, za to ja musiałem wysłuchiwać całej litanii, gdy wracała z pracy, sklepu itp. doradzałem i pomagałem. Teraz tez tak jest podobnie- jeżeli chodzi o nasze życia prywatne, ona dzwoni do mnie, by się wygadać, ale nie spyta nigdy, czy ja nie mam jakiegoś problemu, czy coś. Ale to nie jest poważna wada. Moje związki z kobietami wyglądały tak, ze poznawałem kobiety, ale gdy zaczynało sie robić poważnie, to wycofywałem się, bo uczucia do ex dawały o sobie znać. Z pierwszą nie mogłem współżyć, bo wciąż myślałem o ex, wyobrażałem sobie, ze to ex- więc nim się to rozkręciło odszedłem- ona to zaproponowała. Z drugą kobietą było już trudniej, była dla mnie bardzo dobra, bardzo mnie kochała, stawała wręcz na głowie, by mnie uszczęsliwiać- rozmawiała, pytała co u mnie, pomagała w problemach, gdy byłem chory robiła mi soki, czuć i widać było, że kocha, nie kłóciliśmy się, była typem kobiety uległej, dobrodusznej- zapominała o sobie często, by mnie dawać radość, ale męczyłem się w tej relacji z wyrzutami sumienia, bo wciąż myślałem o żonie, o rodzinie, by znów dać żonie szansę, naprawić małżeństwo. Dobro tej kobiety nie wystarczyło, by zastąpić mi rodzinę, dom, dzieci, żonę, więc jak zona się odezwała, to postanowiłem z bólem serca to zakończyć, powiedziałem, ze żona dzwoniła, że chcę dać jej szansę i z nią spróbować. Ta kobieta bardzo cierpiała, co i mnie bolało ogromnie, bo nieświadomie wpakowałem się w bliską relację z nią, czując coś nadal do żony. Ale takiej kobiety właśnie życzyłbym każdemu facetowi, bo przez te kilka miesięcy dostałem tyle dobra i miłości, że każdy byłby szczęśliwy, modlę sie za nią, by trafiła na dobrego faceta, któryby jej to odwzajemnił. Tak wiec zacząłem relację z żoną i tak to trwa, czuję się szczęsliwy podczas naszych spotkań, przy niej, często wspominamy czasy naszej młodości, tyle nas łączy, mimo tego złego, co było, właśnie wiele też pięknych wspomnień, a i nadal razem, mimo wszystko staramy się być. 31 Odpowiedź przez O'kruszynka 2016-03-06 19:23:44 O'kruszynka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-06 Posty: 942 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodziejaki to jest ten "pierwszy krok", który zrobiła? wpis na facebooku? 32 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-06 19:50:16 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie O'kruszynka napisał/a:jaki to jest ten "pierwszy krok", który zrobiła? wpis na facebooku?Nie, pierwszym krokiem było to, że zaprosiła mnie na wesele do swojego bratanka, zadzwoniła wtedy do mnie, poszliśmy razem i od tego się wszystko zaczęło, cały dalszy kontakt itp. Od tamtej pory na wszystkich uroczystościach rodzinnych bywalismy już razem. 33 Odpowiedź przez josz 2016-03-06 20:05:22 josz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-14 Posty: 4,533 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodziestefan50, jej wynurzenia na FB to tylko słowa, a czyny są takie, że nadal nie jest zainteresowana Twoim życiem." W ogóle nie interesowały ją moje sprawy, gdy miałem problemy, nie słuchała o nich, za to ja musiałem wysłuchiwać całej litanii, gdy wracała z pracy, sklepu itp. doradzałem i pomagałem. Teraz tez tak jest podobnie- jeżeli chodzi o nasze życia prywatne, ona dzwoni do mnie, by się wygadać, ale nie spyta nigdy, czy ja nie mam jakiegoś problemu, czy coś. Ale to nie jest poważna wada."Moim zdaniem, to bardzo poważna wada, świadcząca też o tym, że ona nie zmieniła się. Domyślam się, że rozwód musiał ją bardzo zaboleć, bo w końcu mąż (ten kiepski, przeszkadzający, mało zarabiający i generalnie wypadający słabo w porównaniu z jej świetnymi kolegami), miał czelność ją zostawić, tę dumną pomyślałeś, że może postawiła sobie za punkt honoru udowodnić (sobie, tobie, innym), że jednak przyjdzie koza do woza? (Ty w roli kozy oczywiście)stefan50, współczuję Ci z powodu tego uzależnienia, które uniemożliwia Ci realny ogląd rzeczywistości. (aha, ona Cię jeszcze biła!)Moim zdaniem idziesz na stracenie. 34 Odpowiedź przez Secondo1 2016-03-06 20:31:13 Secondo1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-17 Posty: 1,895 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Zdradziła Cię. Przegadaliscie chociaż tą sprawę? Wierze w to, że ludzie potrafią się zmieniać na lepsze,Uważam że każdy może zbladzic , dlatego każdemu należy dać szansę. Dlatego jestem przeciwniczką kary żeby komuś ponownie zaufać, pojednać się, to taka osoba musi tego chcieć. Musi chcieć by jej wybaczyć, musi okazać zrozumienie dla osoby ktorą takiej pewności, ponowne zaufanie pachnie naiwnoscią.....Dla siebie i dla żony również, powinniście przeprowadzić szczera rozmowę o Waszych wzajemnych uczuciach, odczucia co do przeszłości. 35 Odpowiedź przez Iwona40 2016-03-07 16:58:56 Iwona40 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-11 Posty: 774 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Stefan, no cóż twoja przyszłość z żoną w moim mniemaniu niesie zbyt wysokie ryzyko zachowań agresywnych u twojej zony. Jeżeli w obecnosci tej kobiety czujesz lęk, ważysz słowa, unikasz trudnych rozmów w obawie by nie doszło do konfrontacji, no cóz ... Twoja żona jest skoncentrowana na sobie, mało empatyczna, labilna, niestała emocjonalnie. Ona ma poważny problem ze soba a ty jej nie pomożesz, nie uleczysz jej. Ty natomiast uzależniłeś się od tego stanu w jakim byłes, tej chorej relacji. Chroń siebie. Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyśdokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie to potrafisz. 36 Odpowiedź przez Garance_30 2016-03-07 17:42:12 Garance_30 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-23 Posty: 387 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:BYła zawsze trochę dominująca,lubiła się na kimś wyładować, udowadniać, ze jest lepsza, ale dało się to wytrzymać, bo była ciepła. Ona po prostu jest typem takie damy, ma wysokie mniemanie o sobie. Wszystko zaczęło wzbierać na sile, gdy robiła sie nieco starsza, gdy dobiegała już 30, zaczęła lepiej zarabiać, wtedy to zachowywała się tak, jakbym jej w domu przeszkadzał, wciąż straszyła mnie rozwodem- jeżeli nie podzielałem jej zdania z czymś, nie było cos po jej mysli lub miałem problemy z niższymi zarobkami w pracy, porównywała np. do kumpla z pracy, który to niby byłby dla niej lepszą partią w małzeństwie. Gdy była np. w łazience i spadła jej buteleczka perfum, potłukła się, to przyleciała do mnie do pokoju i zaczęła wyzywać, ze to moja wina, bo moja obecność w domu na nią źle działa. W ogóle nie interesowały ją moje sprawy, gdy miałem problemy, nie słuchała o nich, za to ja musiałem wysłuchiwać całej litanii, gdy wracała z pracy, sklepu itp. doradzałem i napisał/a:Teraz tez tak jest podobnie- jeżeli chodzi o nasze życia prywatne, ona dzwoni do mnie, by się wygadać, ale nie spyta nigdy, czy ja nie mam jakiegoś problemu, czy zmrożona w żyłach. Opamiętaj się jeszcze Stefan... idziesz na ścięcie.... 37 Odpowiedź przez apologises 2016-03-07 17:53:34 apologises Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-06-27 Posty: 734 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodziePrzy niektórych zaburzeniach objawy wyciszają się z wiekiem, ale nie znikają nigdy. I to jeszcze bez terapii. Tak jest np z borderline, które jakoś pasuje do tej kobiety. 38 Odpowiedź przez Cynica 2016-03-08 10:47:01 Cynica Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-16 Posty: 56 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieCzytałam już tę historię, tylko wtedy mężczyzna był na etapie zastanawiania się czy zrezygnować ze związku. Bardzo dużo się zgadza, nawet nick podobny - sławomir47- na innym forum. To cały czas ta sama opowieść. Konfabulowana jak sądzę. 39 Odpowiedź przez gabriellee 2016-03-08 10:50:27 gabriellee Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-07 Posty: 58 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieZ całą pewnością czas leczy rany. Jeśli oboje tego chcecie to dlaczego nie. Ważne jest by nie popełniać błędów z przeszłości. 40 Odpowiedź przez stefan50 2016-03-08 23:12:56 stefan50 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-03-01 Posty: 12 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieCzas leczy rany i zmienia ludzi, dlatego chcemy spróbować. W sumie, ja nie mam nic do stracenia i ona też. jeżeli będzie dobrze, to bedę sie cieszył, a jeżeli coś pójdzie nie tak, to wtedy trzeba będzie szukać psychologicznego rozwiązania- np. terapii. Co do borderline, to czytałem kiedyś o tym zaburzeniu, ale nie chcę byłej diagnozować. W sumie miała chwiejne, dziwne nastroje- raz uśmiech, by po chwili we wściekłość wpaść, ale ja psychiatrą nie jestem. Teraz wydaje mi sie, zę nie jest już tak chwiejna- moze dlatego, ze przechodzi menopauzę i hormonalnie się zmienia? 41 Odpowiedź przez josz 2016-03-09 04:34:04 josz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-14 Posty: 4,533 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie stefan50 napisał/a:Czas leczy rany i zmienia ludzi, dlatego chcemy spróbować. W sumie, ja nie mam nic do stracenia i ona też. jeżeli będzie dobrze, to bedę sie cieszył, a jeżeli coś pójdzie nie tak, to wtedy trzeba będzie szukać psychologicznego rozwiązania- np. terapii. Co do borderline, to czytałem kiedyś o tym zaburzeniu, ale nie chcę byłej diagnozować. W sumie miała chwiejne, dziwne nastroje- raz uśmiech, by po chwili we wściekłość wpaść, ale ja psychiatrą nie jestem. Teraz wydaje mi sie, zę nie jest już tak chwiejna- moze dlatego, ze przechodzi menopauzę i hormonalnie się zmienia?Oczywiście, że masz do stracenia, już straciłeś szansę na związek z "normalną" kobietą, która okazywała Ci miłość i szacunek. "Teraz wydaje mi sie, zę nie jest już tak chwiejna", w tym problem, że Ci się wydaje, bo tak naprawdę nie wiesz, czy ona się zmieniła, sporadyczne spotkania, o niczym nie pewnością doskwiera jej samotność i jest bardzo prawdopodobne, że odgrywa teraz rolę "fajnej byłej", ale wspólne życie i codzienność, to już inna tak bardzo uzależniony i zaślepiony, że nie wyciągasz wniosków i na własne życzenie wchodzisz na pole minowe. 42 Odpowiedź przez Garance_30 2016-03-09 10:33:12 Garance_30 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-23 Posty: 387 Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzieStefan, w całym twoim pisaniu czuć również to, że nie ma zbyt dużo w tobie autorefleksji, analizowania sytuacji pod kątem przeszłych doświadczeń, jakiejś suwerennej opinii na temat. Mam wrażenie, że komentujesz to, co wydarza się teraz pomiędzy tobą, a ex, jak dokumentalista. Proponuję jednak włączyć zdrowy rozsądek, i jeśli chcesz coś znów kombinować z tą osobą - byłym oprawcą - to trzeba usiąść przy stole, rozmówić się, ustalić granice i środki, które zostaną wdrożone, jeśli ex znów zacznie działać przemocowo. Z drugiej jednak strony, myślę, że lecisz tam jak ćma do światła... Przyjdź tutaj za rok, dwa lata i zdaj sprawozdanie . 43 Odpowiedź przez Lexpar 2016-03-09 13:05:27 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: Związek z tą samą osobą po rozwodzie Stefan dlaczego nie podałeś przyczyny Twojego rozstania z b/ż ?Myślę, że to jest ważne żeby się wypowiedzeć w Twoim nie wiem czy Ty byłeś przemocowiec, zdradzacz, czy Twoja że skoro korzystam z tego forum i się na nim wypowiadam to jestem szczery do i tak jest anonimowe i nikt nie zna i nie pozna naszej tożsamości. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

.