Przy ulicy Wycieczkowej w Lesie Łagiewnickim warto zobaczyć dwie drewniane kapliczki. Stoją one dosłownie naprzeciw siebie. To kapliczka Św. Rocha i Sebastiana z XVIII wieku oraz kapliczka Św. Antoniego z XVII wieku, a dokładniej z 1676 roku. Co ciekawe, jest to najstarszy zachowany budynek w Łodzi! Wewnątrz kapliczki Św.
Achaja, Lakonia, Arkadia... Krainy, które zapewne znasz z lekcji historii starożytnej, to dziś Peloponez. Wycieczka na Peloponez to raj dla tych, którzy lubią zwiedzać. Starożytne budowle, ruiny, wspaniałe muzea archeologiczne to miejsca, z których słynie Peloponez. Wczasy tutaj to także możliwość zobaczenia pięknych gajów oliwnych, winnic i charakterystycznej, śródziemnomorskiej roślinności. Lubisz niebanalne wycieczki? Peloponez daje ogromne możliwości. Zjawiskowy Kanał Koryncki, który oddziela półwysep od reszty Grecji, turkusowa woda, urozmaicone plaże, ale też góry z najwyższym szczytem Tajget wznoszącym się na 2407 m To bez wątpienia najbardziej różnorodny rejon w kraju i wciąż nie najbardziej zatłoczony, stąd turyści często myśląc o Grecji, wybierają właśnie wyjazdy na Peloponez . Planujesz wakacje Last Minute? Peloponez będzie dobrym wyborem. Oferta Peloponez Last Minute to przede wszystkim gwarancja atrakcyjnej ceny. Wycieczki Peloponez All Inclusive to bezpieczny przelot, noclegi w najciekawszych miejscach, wyżywienie i opieka doświadczonych pilotów. Jednego jesteśmy pewni: bez względu na wybraną ofertę, wakacje na Peloponezie będą wspaniałą przygodą. Niezależnie od tego, czy wolisz leniuchowanie na plaży, czy aktywne zwiedzanie, bo wczasy na Peloponezie pozwolą Ci połączyć oba te style wypoczywania!
Jeżeli tak to dla tych osób pokrótce opiszemy czym jest to miejsce, a ci którzy o zbiorniku tym słyszeli mogą śmiało przejść do akapitu, w którym przedstawiamy 10 nieoczywistych rzeczy, które możesz robić nad Balatonem. Dla świeżaków w temacie – Balaton jest największym jeziorem nie tylko na Węgrzech, ale i w całej Europie Przewodnik po AtenachPrzewodnik „City break w Atenach” to niezbędna pomoc dla każdego, kto wybiera się do Aten. Zawiera praktyczne informacje o mieście, o tym, jak się po nim poruszać, co, kiedy i jak zwiedzić, co można zrobić i zobaczyć za darmo, jakich dań spróbować, które kawiarnie i restauracje wybrać. Dzięki temu przewodnikowi poznasz stolicę Grecji, jej historię, zabytki oraz perełki znane tylko mieszkańcom! BONUS: Roczny kalendarz wydarzeń w Grecji, w którym opisuję święta narodowe i religijne, dni z darmowym wstępem do muzeów i zabytków, terminy festiwali i innych ważnych dni. Dowiedz się więcej! Skontaktuj się ze mnąWidnieje w niej obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, która jest Królową Korony Polskiej. Do obrazu ostrobramskiego organizowane są liczne pielgrzymki modlitewne terenu Polski. (Zobacz gdzie to jest na mapie) 6. Góra Krzyży. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Litwie jest Góra Krzyży, czyli Kyziu kalnas.Na pewno każdy kto mieszkał z Atenach albo zwiedzał Grecję miał okazję odwiedzić Loutraki. Na pewno miasteczko odwiedzili miłośnicy spa albo gier hazardowych, gdyż w Loutraki znajduje się największe kasyno w Grecji. To już sprawa tradycji, bo w miejscowości powstał pierwszy taki przybytek w kraju. Sama miejscowość ma korzenie starożytne. Niegdyś nazywała się Therma i brała swoją nazwę od gorących źródeł. Miasteczko jest ładne, malowniczo położone, ma park z palmami i podświetlany wodospad. Jak w każdej miejscowość turystycznej pełno jest hoteli, tawern i barów. Takie greckie Saint jest miasteczkiem całorocznym, więc w weekendy wielu mieszkańców pobliskiego Koryntu czy Aten chętnie zagląda na obiad czy wino. Ot ładne miejsce na sobotni czy niedzielny spacer z obiadem. Ale okolica oferuje też inne atrakcje. Grecy tradycyjnie odwiedzają klasztor świętego Patapiosa z bardzo cennym relikwiami. Święty Patapios pochodził z Egiptu, gdzie pędził żywot pustelnika. Po latach na pustyni, przeniósł się do Konstantynopola, w którym przebywał do swojej śmierci. Jego ciało złożono w klasztorze św Jana, który był pod opieką rodziny cesarskiej. Zresztą w tym właśnie klasztorze, ostatnie lata swojego życia spędziła matka ostatniego cesarza Bizancjum, była cesarzowa, Helena Dragasz . Po upadku Konstantynopola, ocalali członkowie rodziny cesarskiej przewieźli relikwie świętego do jaskini w górach nad Loutraki. Tam też działała pustelnia do XI wieku. Jaskinię ponownie odkryto w początkach XX wieku. Wtedy też przypomniano sobie, że skrywa szczątki świętego Patapiosa i uwaga proszę Państwa, Czaszkę Heleny Dragasz, cesarzowej i matki ostatniego cesarza Bizancjum, czczonej przez kościół prawosławny jako święta. Jako że, okoliczni mieszkańcy chcieli sobie brać fragmenty ciała świętego jako amulety, ukryto je do czasu zbudowania klasztoru, czyli do roku 1952. Obecnie jest wystawione w szklanym sarkofagu w jaskini na terenie klasztoru. W klasztorze jest tez przechowywana czaszka cesarzowej Heleny. Dlaczego Patapios jest święty? Jest wiele świadectw uzdrowień jakich dokonywał w czasie swojego pobytu w Konstantynopolu. Jest też wiele świadectw uzdrowień osób, które zbliżyły się do relikwii. I jest tez jeszcze jeden dowód, ciało świętego nie uległo rozkładowi, co każdy odwiedzający klasztor może zobaczyć na własne odwiedzeniu klasztoru, możemy kontynuować zwiedzanie lokalnych atrakcji, zwłaszcza że trasa, która do nich prowadzi jest niezwykle malownicza. Kolejny punkt programu to jezioro Vouliagmeni. Uwaga to koło Perachory, nie koło Aten! Tak na prawdę Vuliagmeni nie jest jeziorem, a laguną, bo jest w nim słona, morska woda. Laguna łączy się z morzem wąskim paro metrowym przesmykiem co nam tworzy naturalny duży basen z morską wodą. Dookoła są knajpki, tawerny i bardzo malowniczy kościół św. Mikołaja, jakby żywcem przeniesiony z Santorini. Po nasyceniu się pięknem laguny, możemy kontynuować naszą podróż do latarni morskiej i Herajonu. Tylko nie za szybko, bo jest znak informujący o kotach bawiących się przy drodze. Jak zazwyczaj piszę o dziejach i ciekawostkach historycznych Grecji, tak cypel z latarnią muszę uznać, za jedno z piękniejszych miejsc w Grecji. Wrażeń co niemiara. Klify wapiennych skał ukształtowane w fantazyjne formy, niezwykłe kolory morza w miejscach, gdzie dno stromo opada w głąb, latarnia morska na cyplu i ruiny starożytnej świątyni, tworzą zespół w którym można spędzić dużo czasu. Rzadko w jednym miejscu można natrafić na tyle atrakcji morska Meglavi została uruchomiona w roku 1897. Początkowo dostarczała światła uzyskiwanego podczas spalania nafty. I dopiero w 1982 zmieniono źródło światła na elektryczne. Ruiny świątyni to resztki kompleksu poświęconego, boginie Herze. Wiele nie zostało, ale na tle skał schodzących pionowo do morza wygląda to ładnie. Jak ktoś ma coś do jedzenia to na pewno miejscowe koty, które okupują Heraion się ucieszą. Wedle mitologii, w tym miejscu pochowano dzieci Jazona, który dowodził wyprawą po złote miesiącach letnich wody koło latarni i Herajonu są dobrym miejscem dla miłośników nurkowania, gdyż dno bardzo szybko opada w głąb. Można też tam zobaczyć śmiałków skaczących z większych wysokości do morza. Cała wycieczka w okolice Loutraki powinna zająć kilka godzin, więc można w jej trakcie nabrać apetytu. Mimo pewnej ekskluzywności kurortu, ceny w Loutraki są sensowne, a największe skupisko lokali wydaje być się w okolicach Placu 25 Martiu. Przy fontannie jest gyros, a przy plaży mamy wybór różnych stylów jedzenia. Jest coś w rodzaju McDonalda z hamburgerami i frytkami, jest i bardzo tradycyjna restauracja, dla niepoznaki nazwana Ouzerią, niezła jest tawerna Plaza z jej owocami morza. Są też pizzerie. Czyli każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny są podobne, a wszędzie karmią tekst: Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja”.Things to Do in Loutraki, Greece: See Tripadvisor's 4,795 traveler reviews and photos of Loutraki tourist attractions. Find what to do today, this weekend, or in November. We have reviews of the best places to see in Loutraki. Visit top-rated & must-see attractions.
Saloniki to drugie po Atenach największe miasto Grecji i jednocześnie jedno z najbardziej niedocenianych turystycznie miejsc w Europie. Saloniki słyną z bogatej historii oraz imprezowego stylu życia. Z jednej strony na odwiedzających czekają zabytki rzymskie oraz bizantyjskie, mury obronne czy wspaniałe muzea, a z drugiej na każdym kroku możemy natrafić na tawerny i wypełnione po brzegi bary. Warto wspomnieć, że Saloniki nie są całorocznym miastem turystycznym i już w październiku trudno natrafić tu na tłumy turystów. Zwiedzanie poza sezonem należy więc do bardzo przyjemnych doświadczeń! Dziedzictwo miasta doceniła organizacja UNESCO wpisując kilkanaście obiektów (głównie wczesnochrześcijańskich i bizantyńskich kościołów) na listę światowego dziedzictwa kulturowego. Historia miasta Początki Saloniki powstały około 315 roku w trudnym dla Grecji okresie tzw. wojen diadochów (następców Aleksandra Wielkiego). Ówczesnym władcą Macedonii był okrutny (wsławił się m. in. zamordowaniem żony i syna Aleksandra) Kassander. Chcąc umocnić swoje niezbyt pewne panowanie pojął za żonę przyrodnią siostrę swego dawnego wodza - Thessalonikę. To właśnie od jej imienia pochodzi nazwa miasta (dawniej Saloniki nazywane były Tesalonika), które miało umocnić obronność Macedonii, a przede wszystkim rozwój ekonomiczny w oparciu o naturalny port morski i dostęp do morza. Król zlikwidował w tym celu kilkadziesiąt osad oraz nakazał przesiedlić mieszkańców do nowo powstałego miasta. Wokół współczesnych Salonik udało się wydobyć na światło dzienne pozostałości po licznych skupiskach ludzkich z różnych okresów poprzedzających założenie miasta, które poświęcono dla realizacji ambitnego projektu władcy. Ukształtowanie terenu (góry na północnym wschodzie), bliskość morza, odpowiednie nasłonecznienie i żyzność gleb sprawiły, że miasto mimo początkowych problemów zaczęło się szybko rozwijać. Pax Romana Rzymskie panowanie nie zaszkodziło rozwojowi miasta. Wręcz przeciwnie, dzięki trafnym decyzjom podczas wojen domowych (uhonorowanie Cezara, niewpuszczenie do Salonik Brutusa) mieszkańcy mogli cieszyć się licznymi przywilejami. Po bitwie pod Filippi (42 rok Saloniki otrzymały nawet przywilej zwolnienia z podatków. Rzymianie rozbudowali zastany zespół miejski, zmienili układ starych murów, wybudowali większy stadion, forum i kilka świątyń. Przez Saloniki przechodziła Via Egnatia, będąca jednym z najważniejszych starożytnych szlaków handlowych. Do miasta licznie ściągali kupcy , pojawiało się też wielu Żydów, chrześcijan i uciekinierów (zagrożenie trackie i wojny z Gotami) co nadawało metropolii kosmopolityczny charakter. W 299 roku Saloniki dostąpiły prawdziwego zaszczytu - cesarz Galeriusz (jeden z czterech tetrarchów współrządzących cesarstwem rzymskim) ustanowił je miastem rezydencjalnym i wybudował olbrzymi kompleks pałacowy. Port Bizancjum Na skutek podziału państwa rzymskiego Saloniki znalazły się we wschodniej części dawnego imperium i stały się drugim najważniejszym ośrodkiem cesarstwa wschodniorzymskiego (po Konstantynopolu) oraz jego najbardziej ruchliwym portem. Mieszkający w Salonikach kupcy oraz rzemieślnicy należeli do najzamożniejszych w całym cesarstwie. Część ich dochodów pochodziła z zaopatrywania w zboże stolicy Bizancjum. W okresie późnego średniowiecza miasto posiadało status ważnego centrum artystycznego i kulturalnego. Wieża Alyseos - fragment murów miejskich w Salonikach Saloniki były też ważnym ośrodkiem chrześcijaństwa. W czasach bizantyjskich wznoszono liczne klasztory oraz kościoły ozdabiane wspaniałymi mozaikami. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że z Salonik pochodzili dwaj urodzeni w IX wieku bracia Metody oraz Konstantyn, "apostołowie Słowian", znani lepiej jako święci Cyryl oraz Metody. Znajomość języka słowiańskiego nie była co prawda niczym niespotykanym w ówczesnej Tesalonice, ponieważ wielu Słowian przybywało do miasta w interesach, ale to talenty językowe tej konkretnej dwójki zostały docenione przez patriarchę Focjusza, który zachęcił ich do wymyślenia sposobu na zapisanie mowy przybyszów. W ten oto sposób powstała cyrylica, alfabet nazwany od imienia zakonnego Cyryl, jakie Konstantyn przybrał przed śmiercią w 869 roku. Czasy nowożytne i współczesne W 1430 roku bizantyjskie Saloniki zostały zdobyte przez siły tureckie. Osmańscy władcy zdziesiątkowali (biorąc w jasyr i sprzedając w niewolę) mieszkających tu Greków, w późniejszym czasie zezwalając na liczne osadnictwo Żydów z terenów Hiszpanii oraz Portugalii wygnanych przez Izabelę I i Ferdynanda II edyktem Alhambry (1492 r.). Nowi mieszkańcy szybko zasymilowali się i wsparli podupadłe miasto tak, że z czasem nazywano je "drugą Jerozolimą". Zdobycie Salonik pozwoliło Turkom otoczyć Konstantynopol z obu stron - od wschodu i zachodu - ostatecznie doprowadzając w 1453 roku do jego upadku. Wieki XIX i XX okazały się dla Salonik wyjątkowo niszczycielskie. Grekom nie udało się wyzwolić tych terenów w czasie pierwszych lat powstania w 1821 roku. W mieście urodził się późniejszy przywódca Turków - Mustafa Kemal Ataturk), energiczny członek ruchu młodo-turków (1908-1910r), który przyczynił się do obalenia sułtanatu. Wojska greckie wkroczyły do Salonik dopiero w 1912 roku. Pięć lat później miasto strawił wielki pożar. Wprawdzie rząd Grecji szybko rozpoczął odbudowę, ale przy okazji częściowo zmienił dawny układ urbanistyczny i zniszczył wiele muzułmańskich zabytków. Szczególnie tragiczna okazała się okupacja hitlerowska. Saloniki zamieszkiwane przez wielu Żydów straciły ponad 54 tysięcy mieszkańców wywiezionych do obozów zagłady w ramach holokaustu. Jak zwiedzać Saloniki? Większość najważniejszych atrakcji Salonik skupiona jest na obszarze historycznego starego miasta. Mimo że nie należy ono do rozległych, to z powodu ukształtowania terenu jego zwiedzanie może sprawić nam pewne trudności. Saloniki zostały zbudowane na zboczu i otoczone murem. To, co kiedyś było błogosławieństwem i pozwoliło na bezpieczne ufortyfikowanie miasta, dziś utrudnia zwiedzanie - zwłaszcza w ciepły dzień, gdy przejścia od nadmorskiej promenady aż pod górną fortyfikację dla osób niewprawionych w długie spacery może być wyczerpujące. Dobrym rozwiązaniem tego problemu jest rozpoczęcie zwiedzania od twierdzy Eptapyrgion (najwyżej położonego z opisywanych przez nas zabytków), skąd możemy kierować się już tylko w dół. W Salonikach funkcjonuje też dobrze rozwinięta sieć autobusów miejskich, którymi możemy podjechać w w okolice interesujących nas atrakcji. Niestety, przygotowanie idealnego planu wyjazdu nie należy do najprostszych, ponieważ godziny otwarcia kościołów oraz stanowisk archeologicznych są bardzo różne. Niektóre zamknięte są rano, inne mają przerwę w środku dnia, a kolejne otwarte są tylko w godzinach porannych. Zmienne potrafią być także godziny otwarcia niektórych zabytków. Nierzadko zmieniają się warunki oraz dni wolne, warto więc zrobić wcześniej rekonesans i upewnić się, czy przy interesujących nas atrakcjach nie wywieszono informacji o zmianach godzin lub ich zamknięciu. Ile czasu poświęcić na zwiedzanie Salonik? Jeśli planujemy odwiedzić najważniejsze atrakcje historyczne i muzea, a także poczuć klimat miasta, to 3 dni wydają się być rozsądnym minimum. 5 dni powinno nam pozwolić na bardzo dobre rozplanowanie wyjazdu oraz wybranie się również poza miasto - np. na Półwysep Chalcydycki. Jeśli chcemy zobaczyć wyłącznie najważniejsze atrakcje Salonik to spokojnie zdążymy to zrobić w jeden weekend. Przy planowaniu dnia pamiętajmy o pogodzie - w ciepłych miesiącach słońce będzie nas spowalniać. Kiedy najlepiej odwiedzić Saloniki? Najlepszym okresem na odwiedziny Salonik wydają się kwiecień i maj oraz druga połowa września. Powinno być ciepło (w październiku temperatury potrafią dochodzić do 30 stopni!) oraz mniej tłoczno. Jeśli chcemy zwiedzać aktywnie, to kiepskim wyborem mogą być miesiące od czerwca do sierpnia - upały momentami potrafią być nie do zniesienia Saloniki: atrakcje, zabytki, ciekawe miejsca. Co warto zobaczyć? Saloniki były jednym z dwóch najważniejszych miast cesarstwa wschodniorzymskiego (Bizancjum). W mieście przetrwało wiele zabytków z tego okresu - są to przede wszystkim kościoły oraz klasztory, z których aż 12 znalazło się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Oprócz świątyń na listę wpisano również: Rotundę, łaźnie oraz mur obronny otaczający miasto (razem 15 obiektów). Niestety, wiele zabytków zostało bezpowrotnie zniszczonych w trakcie "Wielkiego Pożaru", podczas którego ogień strawił blisko 2/3 historycznej zabudowy miasta. Pożar niszczył wszystko na swojej drodze zaczynając od południowo-zachodniej części i doszedł prawie po górnych murów miejskich. Muzeum Kultury Bizantyjskiej Gdybyśmy mieli wybrać wyłącznie trzy największe atrakcje Salonik, to bez wątpienia znalazło by się wśród nich Muzeum Kultury Bizantyjskiej (gr. Μουσείο Βυζαντινού Πολιτισμού). Kolekcja placówki podzielona została na 11 wystaw składających się z ponad 3000 eksponatów. A co czeka na nas w środku? Są to mozaiki podłogowe oraz elementy rzeźbiarskie z wczesnochrześcijańskich świątyń, malowidła ścienne, relikwiarze oraz inne artefakty wykonane w pierwszych wiekach cesarstwa wschodniorzymskiego, pokryte malowidłami wczesnochrześcijańskie grobowce, monety z podobiznami bizantyjskich cesarzy, ikony oraz inne późnośredniowieczne dzieła sztuki, liczne naczynia oraz inne obiekty codziennego użytku. Obok eksponatów na odwiedzających czekają tablice informacyjne prezentujących różne aspekty cesarstwa wschodniorzymskiego. Na miejscu dowiemy się więcej o panujących dynastiach, sztuce czy codziennym życiu. Na spokojne zwiedzenie muzeum warto zaplanować od 90 do 120 minut. Muzeum Archeologiczne Muzeum Archeologiczne w Salonikach (gr. Αρχαιολογικό Μουσείο Θεσσαλονίκης) powinno być obowiązkowym punktem dla wszystkich turystów zainteresowanych starożytnością. Placówka skupia się na przedstawieniu historii całej krainy Macedonii i należy do największych muzeów archeologicznych w całej Grecji. Bogata kolekcja podzielona została na kilka sekcji tematycznych. Jedna z wystaw skupia się na historii samych Salonik rozpoczynając od ich założenia aż do początków IV stulecia. Wśród eksponatów zobaczymy wspaniale rzeźbiony łuk pochodzący z kompleksu pałacowego Galeriusza, rzymskie rzeźby i popiersia czy mozaikę podłogową. Inna z wystaw przedstawia różne aspekty życia starożytnych Macedończyków od momentu założenia niepodległego królestwa aż po późne czasy rzymskie. Oprócz licznych posagów, płaskorzeźb czy popiersi zobaczymy też wyroby z metali czy szkła. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Macedonia słynęła ze złotnictwa - temu tematowi poświęcono całą wystawę, której ozdobą są wspaniałe wieńce. Na dziedzińcu muzeum przygotowano wystawę na świeżym powietrzu prezentującą sarkofagi i ołtarze zebrane z miejskich cmentarzy oraz zarys zrekonstruowanego domu z czasów rzymskich (z mozaikami). Na zwiedzenie muzeum warto zaplanować przynajmniej 90-120 minut. Aktualne ceny biletów oraz godziny otwarcia sprawdzicie tutaj Muzeum Archeologiczne sąsiaduje ze wspomnianym wcześniej Muzeum Kultury Bizantyjskiej, więc możemy tak zaplanować dzień, żeby zawitać do obu z nich. Szlakiem starożytnego miasta Na terenie współczesnych Salonik odnajdziemy kilka śladów po starożytnej (rzymskiej) historii miasta. Pozostałe budowle stopniowo znikały z krajobrazu na przestrzeni wieków - czasami były rozbierane lub niszczone (np. w trakcie pożarów), a w wielu przypadkach po prostu przykryto je nowszymi zabudowaniami i mogą wciąż cierpliwie czekać na odnalezienie. Rotunda z wczesnochrześcijańskimi mozaikami Otoczona współczesną zabudową Rotunda jest najważniejszym śladem po czasach rzymskich. Ta imponująca budowla powstała prawdopodobnie pomiędzy 303 a 305 rokiem. W starszych książkach możemy znaleźć informacje, że wzniesiono ją jako mauzoleum Galeriusza. Na podstawie aktualnego stanu wiedzy możemy założyć jednak, że od początku planowanym miejscem pochówku cesarza była rezydencja zbudowana na terenie osady Felix Romuliana (stanowisko archeologiczne Gamzigrad we współczesnej Serbii), gdzie odnaleziono mauzolea Galeriusza oraz jego matki Romuli. Obecnie uznaje się, że Rotunda była budowana przez Galeriusza jako cesarska świątynia poświęcona Jowiszowi (Jupiterowi-Zeusowi) oraz innym bóstwom opiekuńczym Tetrarchii (i wzorowano ją na rzymskim Panteonie). Rotunda powstała na planie okręgu o średnicy 24,50 m. Nakrywa ją ceglana kopuła osiągająca wysokość 29,80 m. Grubość murów to ponad 6 m. Wnętrze podzielone było na 8 prostokątnych nisz (jedna z nich była wejściem). Na przełomie IV-V wieku budowla została zamieniona na kościół chrześcijański pod wezwaniem św. Jerzego. Zakłada się, że nastąpiło to pomiędzy końcowymi latami panowania Teodozjusza I Wielkiego a okresem władania jego syna Arkadiusza. Największym skarbem budowli są pozostałości po mozaikach z początków VI wieku (pochodzących z podobnego okresu co słynne mozaiki we włoskiej Rawennie). Żeby je zobaczyć wystarczy skierować wzrok ku górze i rozejrzeć się po wewnętrznej stronie kopuły. Wejście do Rotundy jest biletowane, ale cena wejściówki nie należy do drogich. Łuk triumfalny Galeriusza Nieopodal Rotundy stoi łuk triumfalny Galeriusza (nazywany przez miejscowych Kamara) wzniesiony w hołdzie dla tetrarchy po jego zwycięskiej wojnie z Persami. Pierwotnie posiadał on cztery filary (zachowały się dwa) i tworzył czteroprzelotową strukturę nazywaną tetrapylonem. Umieszczone na filarach marmurowe płaskorzeźby przedstawiają sceny bitewne oraz moment powitania władcy. W zależności od źródła natrafimy na inne daty wzniesienia budowli - od końcówki III stulecia do 305 roku. Struktura znajdowała się na trasie pomiędzy Rotundą a kompleksem pałacowym Galeriusza. Pozostałości Pałacu Galeriusza Budowę rozległego kompleksu pałacowego rozpoczęto niedługo po tym jak Galeriusz ustanowił Tesalonikę swoim miastem rezydencyjnym. Jako lokalizację wybrano obrzeża ówczesnego miasta, niedaleko przebiegu zachodniego muru obronnego. Budowla powstawała etapami na przestrzeni IV stulecia, a w kolejnym wieku wprowadzono do niej znaczne modyfikacje. Pałac znajdował się na granicy dwóch światów i był czasowo wykorzystywany przez różnych władców - Teodozjusza I Wielkiego (władającego zachodnią i wschodnią częścią cesarstwa) oraz Konstantyna Wielkiego. Jeśli ruszymy od łuku triumfalnego na południe ulicą Dim. Gounari (w stronę morza) miniemy dwa stanowiska archeologiczne związane z Pałacem Galeriusza. Pod numerem 38 znajdziemy niewielkie ruiny apsydialnej sali sympozjonalnej (triclinium). Bezpośrednio przy nich przygotowano niewielką wystawę (musimy zejść po schodach), gdzie zobaczymy mozaiki oraz wizualizację miasta za czasów rzymskich. Jest to nie lada gratka - dowiemy się na przykład, że łuk triumfalny był częścią krytej ulicy, a tuż obok znajdował się olbrzymi hipodrom. Wejście do pomieszczenia z wystawą jest darmowe. Ruszając dalej dojdziemy do dużo większego stanowiska archeologicznego z ruinami głównej części Pałacu Galeriusza, które znajdziemy przy placu Navarinou (Platia Navarinou). Wśród wydobytych na światło dzienne obiektów najbardziej w oczy rzuca się oktagon. Jeśli przespacerujemy się dalej w stronę placu Fanarioton (Platia Fanarioton) natrafimy na pojedyncze pozostałości po hipodromie (torze wyścigów konnych). Przeprowadzone prace archeologiczne pozwalają oszacować jego wymiary na 450 m długości i 95 m szerokości. Forum rzymskie Forum (inaczej agora, gr. Ρωμαϊκή Αγορά Θεσσαλονίκης) pełniło funkcję centrum administracyjnego starożytnych Salonik. Znaleziska archeologiczne świadczą, że obszar ten był zabudowany już w okresie hellenistycznym, jednak dopiero w I wieku przekształcono go w agorę (najważniejszy z miejskich placów). Budowa kompleksu w obecnym kształcie rozpoczęła się pod koniec II wieku. Do naszych czasów niewiele przetrwało jednak z oryginalnego założenia. Największymi atrakcjami stanowiska archeologicznego są ruiny niewielkiego odeonu (mogącego pomieścić po przebudowie w III stuleciu około 400 widzów), fragmenty mozaik podłogowych oraz zachowany w dobrym stanie kryptoportyk (zadaszona ulica o sklepieniu kolebkowym). Jeśli nie zdecydujemy się wejść na teren wykopalisk, to możemy chociaż rzucić okiem na pozostałości z góry. Kryptoportyk (Saloniki) na terenie forum rzymskiego Szlakiem bizantyjskich i wczesnochrześcijańskich kościołów Saloniki należały do ważnych ośrodków chrześcijaństwa, co wpłynęło na zabudowę miasta. Niemal na każdym kroku możemy natrafić na zabytkowy kościół, z których część znajduje się pod poziomem chodnika. W wielu z nich zachowały się drogocenne zabytkowe mozaiki lub/oraz freski. Z grubsza wyodrębnić możemy dwa typy obiektów - wyróżniające się dużym rozmiarem kościoły w formie wielonawowych bazylik oraz znacznie mniejsze i charakterystyczne dla architektury bizantyjskiej świątynie kopułowe wzniesione na planie krzyża greckiego wpisanego w kwadrat. Umiejętność przykrywania budowli kopułami była jednym z najważniejszych osiągnieć architektury bizantyjskiej, ale stanowiła nie lada wyzwanie technologiczne - dlatego kościoły krzyżowo-kopułowe są najczęściej niewielkie (i w tym też tkwi ich urok). Niestety, podczas prawie pięciu wieków okupowania Salonik przez Imperium Osmańskie kościoły zamieniono na meczety, a postacie świętych na mozaikach i freskach zazwyczaj przy zmianie wystroju były niszczone i uszkadzane. Na szczęście same budynki przetrwały i są dziś świadectwem umiejętności bizantyjskich architektów. Wizyta w Salonikach może być też dobrą okazją do uczestniczenia w mszy świętej greckiego kościoła prawosławnego. Naszym zdaniem warto wybrać się do którejś z mniejszych świątyń - my zdecydowaliśmy się na kościół św. Apostołów. Wskazówka Wchodząc do kościołów pamiętajmy o odpowiednim ubiorze - powinniśmy mieć zasłonięte nogi (powyżej kolan) ani ramiona. Poniżej przedstawiliśmy wybrane kościoły wraz z ich krótką charakterystyką. Bazylika św. Dymitra Na szczególną uwagę zasługuje bogata w mozaiki i malowidła wczesnochrześcijańska bazylika św. Dymitra (Demetriusza). Historia świątyni (pierwotnie wzniesionej jako niewielkiego oratorium) sięga IV wieku. Na przestrzeni wieków budowla była kilkukrotnie niszczona przez pożary i trzęsienia ziemi, a następnie przebudowywana. Swoją obecną formę pięcionawowej bazyliki otrzymała w VII wieku. Niestety, w trakcie pożaru w 1917 roku utracone zostały cenne mozaiki oraz malowidła ścienne. Podczas zwiedzania warto zajrzeć do krypty (stanowiącej pozostałości wcześniejszych łaźni rzymskich), gdzie wystawiane są różne obiekty związane z historią bazyliki. Świątynia związana jest z legendą o św. Demetriuszu patronie miasta, którego stracono z rozkazu cesarza Galeriusza około 305 roku podczas nasilonych prześladowań chrześcijan. Zgodnie z tradycją miał on wywodzić się z lokalnej arystokratycznej rodziny i pomimo młodego wieku (25 lat) piastował wysoki urząd prefekta (lokalnego wojskowo-cywilnego namiestnika). Jednak jako krypto-chrześcijanin a zarazem nauczający nowej wiary popadł w niełaskę cesarza i został uwięziony. Z kolei jego przyjaciela i współwyznawcę Nestora skazano na śmiertelny pojedynek z niezwyciężonym harcownikiem i faworytem cesarza o imieniu Lieos podczas gladiatorskich igrzysk na salonickiej arenie-stadionie. Przed rozpoczęciem starcia Nestor odwiedził uwięzionego Demetriusza i poprosił o błogosławieństwo. Ku zaskoczeniu publiczności Nestor pokonał w pojedynku Lieosa, co zostało poczytane przez widownię jako zwycięstwo nowego wyznania (chrześcijańskiego) nad tradycyjnym (panteonu grecko-rzymskiego) Mimo zwycięstwa chrześcijanie nie ocalili życia. W przypływie emocji i gniewu Galeriusz wydał rozkaz uśmiercenia obu poza areną. Jednak czyn ten sprawił, że Demetriusz uznawany jest za świętego patrona chroniącego miasto przed najeźdźcami. W ikonografii często przedstawia się go jako jeźdźca, który tratuje broniącego się znienawidzonego cara bułgarskiego Kałojana oblegającego Saloniki (1207 r.). Hagia Sophia Obecna świątynia Haga Sophia (Mądrości Bożej, gr. Ἁγία Σοφία) pochodzi z VII wieku i została wzniesiona na pozostałościach po większej pięcionawowej bazylice św. Marka. Wnętrze świątyni skrywa mozaiki wykonane w trzech różnych okresach - dla przykładu te ozdabiające kopułę datowane są na IX stulecie. Innym wartymi uwagi elementami wystroju są freski oraz pięknie rzeźbione głowice kolumn. Będąc na miejscu rozejrzyjmy się też po terenie otaczającym budowlę, gdzie wypatrzymy pozostałości po wcześniejszej świątyni. Kościół św. Panteleimo Bizantyjski kościół św. Panteleimon (Ναός Αγίου Παντελεήμονα) stoi zaledwie kilka kroków od Rotundy oraz łuku triumfalnego. Świątynia była prawdopodobnie katolikonem (głównym kościołem) monastyru i powstała na przełomie XIII-XIV stulecia. W środku zachowały się fragmenty fresków datowanych na początek XIV wiek. Kościół Przemienienia Pańskiego Niewielki kościół Przemienienia Pańskiego (gr. Ναός του Σωτήρος) z połowy XIV wieku sąsiaduje z łukiem triumfalnym Galeriusza. We wnętrzu zachowały się cenne freski pokrywające całą kopułę pamiętające czasy budowy świątyni. Kościół wykorzystywany był w trakcie nabożeństw pogrzebowych. Kościół Proroka Eliasza Bizantyjski kościół Proroka Eliasza (gr. Ναός Προφήτη Ηλία) z XIV wieku wyróżnia się architektonicznie pośród innych świątyń wzniesionych w podobnym okresie. Pierwszy w oczy rzuca się jej rozmiar. We wnętrzu przetrwały fragmenty oryginalnych fresków. Kościół Proroka Eliasza z charakterystycznymi dla architektury bizantyjskiej kopułami Kościół Panagia Chalkeon Pochodzący z XI wieku kościół Panagia Chalkeon (gr. Παναγία τῶν Χαλκέων) leży kawałek na południe od rzymskiej agory. Budowla powstała z czerwonych cegieł i nazywana jest Czerwonym Kościołem. Najbardziej charakterystycznym elementem bryły jest ośmioboczna kopuła posiadająca aż 16 okien rozmieszczonych w dwóch rzędach. W kościele zachowały się fragmenty malowideł ściennych pochodzących z okresu budowy świątyni. Kościół Hosios David Pochodzący z V stulecia kościół Hosios David (katolikon dawnego klasztoru Latomou) należy do największych skarbów Salonik. Świątynia leży w granicach Górnego Miasta (Ano Poli) i wcale nie tak łatwo do niej trafić - skrywa się pomiędzy zwykłymi domami mieszkalnymi i prowadzi do niej kręta uliczka. Warto jednak się pomęczyć żeby trafić na miejsce. W środku zobaczymy niesamowite freski z czasów bizantyjskich, ale szczególnie ciekawą atrakcją jest unikatowa, cudownie zachowana w absydzie, wczesnochrześcijańska mozaika o tematyce starotestamentowej (V w.). Jeśli będziemy mieć szczęście, w środku spotkamy opiekuna znającego angielski, który opowie nam o znaczeniu i historii zachowanych dzieł sztuki. Naprzeciwko wejścia do świątyni odnajdziemy taras widokowy (oferujący jeden z lepszych widoków w Salonikach), gdzie możemy usiąść, odpocząć i delektować się chwilą. Klasztor Vlatadon Kawałek nad kościołem Hosios David znajduje się zbudowany w XIV wieku klasztor Vlatadon. Kompleks mieści się tuż przy murach miejskich. Możemy swobodnie wejść na jego teren, pospacerować po dziedzińcu, wejść do kościoła, a także rzucić okiem na miasto z punktu widokowego. Według tradycji w miejscu dzisiejszego kościoła modlił się św. Paweł podczas swojej drugiej misjonarskiej wizyty w 51 roku. Kościół św. Mikołaja Orphanosa Nieco skryty i niepozorny kościół św. Mikołaja (gr. Ἅγιος Νικόλαος ὁ Ὀρφανός) z XIV wieku należy do naszych ulubionych świątyń w Salonikach. Znajdziemy go w północno-wschodnim krańcu historycznego starego miasta, niedaleko przebiegu murów miejskich. Wnętrze kościoła w całości udekorowane jest wspaniałymi freskami stanowiącymi przykład sztuki późnobizantyjskiej nazywanej renesansem Paleologów (na cześć ostatniej dynastii władającej Bizancjum). Kościół leży na uboczu w bardzo cichej okolicy. Bardzo możliwe, że oprócz Was na miejscu będą jedynie leniwie przeciągające się koty. Kościół Acheiropoietos (gr. Ιερός Ναός Παναγίας Αχειροποιήτου) Kolejna ze świątyń datowanych na V wiek. Budowla ma formę trzynawowej bazyliki. We wnętrzu zachowało się kilka oryginalnych elementów dekoracyjnych takich jak fragmenty mozaik z czasów jej budowy. Kościół Acheiropoietos był pierwszą ze świątyń przekształconych w meczet po upadku miasta. W trakcie wizyty rozglądajmy się po posadzce za wydobytymi na światło dzienne mozaikami należącymi do rzymskich łaźni, na pozostałościach których wybudowano świątynię. Kościół św. Apostołów Datowany na XIV stulecie kościół św. Apostołów (gr. Ιερός Ναός Αγίων Αποστόλων) stanął tuż przy zachodniej granicy murów obronnych, w miejscu istniejącego dawniej klasztoru. Budowla powstała na planie krzyża greckiego wpisanego w kwadrat i posiada pięć kopuł. Wnętrze świątyni skrywa fragmenty mozaiki stanowiące bezcenny przykład sztuki późnobizantyjskiej - są to ostatnie mozaiki wykonane w Salonikach oraz jedne z ostatnich wykonanych na terenie Bizancjum przed upadkiem cesarstwa. Łaźnie tureckie Bey Hamam Niedaleko rzymskiego forum odnajdziemy łaźnie tureckie z 1444 roku będące pierwszym obiektem tego typu zbudowanym przez nową administrację osmańską. Kompleks posiada wiele pomieszczeń i w trakcie jego budowy rozebrano kilka sąsiednich kościołów. Współcześnie są to jedne z najlepiej zachowanych łaźni tureckich na terenie całej Grecji. Łaźnie były wykorzystywane aż do lat 60. poprzedniego stulecia. Obecnie w środku organizowane są wydarzenia kulturalne, ale jeśli będziecie w okolicy warto sprawdzić, czy nie ma akurat możliwości wejścia do środka. We pomieszczeniach zachowały się fragmenty oryginalnych dekoracji. Fragment budynku przeznaczono na bar z tarasem zlokalizowanym na dachu. Spacerując po mieście możemy natrafić też na inne, mniej imponujące budynki dawnych osmańskich łaźni. Przykładem są Aigli Geni Hamam (obecnie działa w nich restauracja) sąsiadujące z katedrą św. Dymitra. Ano Poli (Górne Miasto) Do najciekawszych obszarów Salonik należy Górne Miasto (Ano Poli) zajmujące północną połowę historycznego centrum, jakże różniące się od dolnej i bardziej nowoczesnej części. Do naszych czasów przetrwały liczne oraz niezniszczone w trakcie Wielkiego Pożaru przykłady architektury bizantyjskiej, greckiej czy tureckiej. Wąskie uliczki, niezadbane małe domki, pranie rozwieszone po stronie ulicy - spacerując po Ano Poli można poczuć się tak, jakbyśmy cofnęli się w czasie. To właśnie tu odnajdziecie niektóre z opisywanych już przez nas zabytków - w tym kościół Hosios David z V wieku. Łaźnie bizantyjskie Jednym z obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa kulturowego są łaźnie bizantyjskie (gr. Βυζαντινό Λουτρ) pochodzące z końca XII lub początku XIII stulecia, działajace nieprzerwanie aż do 1940 roku. Zabytek znajduje się na terenie Górnego Miasta i jest udostępniony do zwiedzania. Warto jednak wcześniej sprawdzić dni i godziny otwarcia - podczas naszej wizyty były one bardzo ograniczone. Wieża Trygoniusza oraz brama Anny Paleologiny Gdy dojdziemy już do północno-wschodniej części murów miejskich warto podejść do wieży Trygoniusza (gr. Πύργος Τριγωνίου) oraz bramy Anny Paleologiny (gr. Πύλη της Άννας Παλαιολογίνα). Od strony morza zainstalowano tam ławeczki, miejsce to też pełni funkcję punktu widokowego, a w okolicy działa kilka przyjemnych kafejek. Widok na Saloniki i mury miejskie Akropol i twierdza Eptapyrgion Po przekroczeniu bramy Górnego Miasta wchodzimy do obszaru, gdzie dawniej mieścił się akropol. Po pokonaniu kolejnych kilkuset metrów dojdziemy do bizantyjskiej twierdzy Eptapyrgion (gr. Επταπύργιο Θεσσαλονίκης). Budowla posiada 10 wież i zachowała się w bardzo dobrym stanie. Do cytadeli wejdziemy za darmo. Eptapyrgion na przestrzeni wieków pełnił różne funkcje, a pod koniec XIX stulecia został przebudowany na więzienie. Podczas wizyty możemy wejść na dziedziniec i zajrzeć do pomieszczeń, gdzie dawniej mieściły się cele - a obecnie jest wystawa. Jeśli mamy więcej czasu warto przespacerować wokół twierdzy i zobaczyć w całości jej imponujące mury, a także pozostałości po murach akropolu. Na terenie cytadeli przygotowano też punkt widokowy. Wystarczy pokonać trochę schodów, aby móc spojrzeć na całe miasto z góry. Wskazówka Eptapyrgion może być dobrym miejscem na rozpoczęcie zwiedzania Salonik. Jest to najwyżej położony z zabytków (pośród opisywanych przez nas) i dalej możemy kierować się już tylko w dół. Biała Wieża: punkt widokowy oraz wystawa historyczna Biała Wieża (gr. Λευκός Πύργος της Θεσσαλονίκης) należy do najczęściej fotografowanych obiektów w Salonikach. Wysoka na niemal 34 m budowla powstała prawdopodobnie w XV wieku (już po podbiciu miasta przez Turków) i była częścią rozebranych w 1867 roku fortyfikacji broniących dostępu do miasta od strony morza. Współcześnie wieża wykorzystywana jest jako atrakcja turystyczna. W wewnętrznych pomieszczeniach (służących dawniej jako więzienie) przygotowano wystawę poświęconą historii Salonik oraz trudom życia pod okupacją turecką (podczas naszej wizyty materiały opisowe były jedynie po grecku, ale na szczęście na wejściu otrzymaliśmy przewodnik audio). Na szczycie wieży znajdziemy taras widokowy. Nadmorska promenada Ciągnący się przez prawie pięć kilometrów nadmorski bulwar jest znakiem rozpoznawczym Salonik - przy sprzyjającej pogodzie możemy przespacerować się od portu aż do Hali Koncertowej (gr. Μέγαρο Μουσικής). Początkowy odcinek promenady (prowadzący od portu do Białej Wieży) jest węższy i przechodzi tuż obok drogi, warto więc uważać na siebie w tłumie, żeby przypadkiem nie wpaść do morza ;) Ruszając od strony portu przejdziemy obok najważniejszego z miejskich placów - Placu Arystotelesa (gr. Πλατεία Αριστοτέλους), gdzie organizowane są różne wydarzenia miejskie. Zaczynając od Białej Wieży bulwar się poszerza i może pomieścić tysiące spacerowiczów. Już kawałek dalej zobaczymy olbrzymi pomnik Aleksandra Wielkiego (gr. Άγαλμα Μεγάλου Αλεξάνδρου), będący najbardziej imponującym monumentem w całych Salonikach. Niedługo później dojdziemy do popularnych parasolek (gr. Οι Ομπρέλες του Ζογγολόπουλου), stanowiących idealne tło do fotografii. Przyjemnym pomysłem na spędzenie czasu jest wynajem roweru lub innego pojazdu. Kilkaset metrów od Białej Wieży znajduje się wypożyczalnia BikeIT, w której możemy wypożyczyć pojazd na krótki okres czasu i wygodnie przejechać całą promenadę. Port Jednym z ciekawszych miejsc przy promenadzie jest port, na terenie którego wydzielono obszar przystosowany dla mieszkańców. Znajdziemy tu restauracje z barem (z ogródkiem oferującymi przyjemny widok) oraz muzea - Muzeum Fotografii z wystawami czasowymi, Muzeum Kina oraz Galerię Sztuki Nowoczesnej. Obszar portowy jest także świetnym punktem widokowym na Zatokę Salonicką. Szczególnie warto wybrać się tu na zachód słońca - czerwone niebo nad horyzontem potrafi wyglądać fenomenalnie, a przy dobrej widoczności zobaczymy nawet zarysy Olimpu. Rejs Chcąc spojrzeć na miasto z innej perspektywy możemy wsiąść do jednego ze statków rejsowych, które odpływają regularnie w ciągu dnia z nabrzeża tuż obok słynnej Białej Wieży. Rejs trwa około 30-40 minut. Statek oddala się zaledwie kawałek od brzegu, później skręca w prawo i łukiem wraca w stronę nabrzeża podpływając aż pod sam port. Warto wspomnieć o bardzo ciekawym modelu biznesowym operatorów wycieczek. Jeśli w środku zakupimy drinka lub napój za przynajmniej 3€, to nie płacimy za sam rejs. Ceny wahają się pomiędzy 3-6€ Taki rejs jest idealnym sposobem na krótki odpoczynek, zwłaszcza w słoneczny dzień, oraz obejrzenie miasta od strony morza. Pamiętajmy jednak, że może być bardzo wielu chętnych (szczególnie w sezonie), dlatego warto podejść chwilę wcześniej i zająć miejsce z dobrym widokiem. Statki kursują nawet o północy, chociaż dokładny rozkład znajdziemy na nabrzeżu. Podczas rejsu Szlakiem miejskich fortyfikacji Mury miejskie od początków istnienia miasta broniły do niego dostępu i odgradzały mieszkańców od świata. Widoczne dziś fortyfikacje są efektem przebudowy z okresu wczesnego Bizancjum (czasy cesarza Teodozjusza I Wielkiego) z końca IV wieku. Saloniki otrzymały układ typowy dla bizantyjskich miast i składały się z dwóch części: głównego miasta oraz leżącego powyżej akropolu. Oba obszary odgrodzone były murami, który oddzielał je również od siebie. Na końcu akropolu znajdowała się opisana wcześniej twierdza Eptapyrgion. Aż do pierwszej połowy XIX wieku Saloniki otoczone były murami ze wszystkich czterech stron, także od strony morza. Do dziś zachowała się ich północna część (przy Górnym Mieście), zachodnia (od głównej arterii Egnatia Odos wzwyż) oraz wschodnia (ich górna połowa). Razem około 4 km fortyfikacji poprzeplatanych wieżami i bramami. Ich wartość doceniła organizacja UNESCO wpisem na listę światowego dziedzictwa kulturowego. Teoretycznie moglibyśmy przespacerować się wzdłuż całej długości zachowanych fortyfikacji, ale w przypadku ograniczonego czasu najlepiej ograniczyć się do części wschodniej oraz północno-wschodniej. Nasz spacer możemy rozpocząć od okolic Eptapyrgionu, gdzie zachowały się pozostałości po murach akropolu. Dalej udamy się do wspomnianej już wieży Trygoniusza oraz bramy Anny Paleologiny, a następnie przejdziemy po zewnętrznej stronie wschodniego muru aż do jego końca. Po drodze miniemy tablice informacyjne przybliżające (po angielsku) historię fortyfikacji oraz samych Salonik. Bazar Kapani Jeśli chcielibyśmy spróbować greckich przysmaków takich jak sery feta, oliwki, chałwy (i nie tylko) najlepiej udać się na słynny targ Kapani (gr. Αγορά Καπάνι) znajdujący się nieopodal Placu Arystotelesa. W wielu hotelach w Salonikach w standardzie jest lodówka, a mając ją w pokoju możemy zrezygnować z rezerwowania śniadania i wybrać się na targ, gdzie zakupimy świeże produkty, z których sami przygotujemy sobie posiłek. Pamiętajmy też, żeby zapytać sprzedawców o lokalną fetę - często na widok publiczny wystawiony jest gorszy rodzaj. Ladadika Jednym z wartych polecenia miejsc w Salonikach jest znajdująca się tuż nad portem dzielnica Ladadika. Niemal na każdym kroku natrafimy tu na tawernę lub bar (niektóre z nich znajdują się na dachach). Także fani sztuki ulicznej nie powinni być zawiedzeni po odwiedzeniu Salonik. Na obszarze Ladadiki powstało kilka dużych i imponujących prac. Wystarczy trochę pospacerować uliczkami, aby trafić na oryginalny mural. Wieczorne spacery Z powodu ciepłego klimatu wielu Greków dopiero na wieczór udaje się na spacer lub posiłek. Nie jest więc niczym niespotykanym, że w późniejszych godzinach okolice ścisłego centrum, Placu Arystotelesa czy promenady pełne są ludzi. Także zachody słońca przyciągają licznych mieszkańców i turystów, którzy spacerują wzdłuż promenady spoglądając na horyzont w poszukiwaniu oszałamiających widoków. Jedzenie i picie na mieście Niemal na każdym kroku w Salonikach spotkamy mieszkańców pijących mrożoną kawę Frappé, która dostępna jest wszędzie i w bardzo niskich cenach. Skąd taka popularność tego orzeźwiającego napoju? Został on wynaleziony przez Greka Dimitriosa Vakondiosa w 1957 roku. Odwiedzając Saloniki warto również skosztować owoców morza. Ich ceny w porównaniu z Polską są bardzo korzystne i niemal na każdym kroku natrafimy na tawernę podającą świeże dania z ośmiornicy czy innych morskich stworzeń. Komunikacja miejska w Salonikach stan na 2020 rok Głównym środkiem komunikacji miejskiej w Salonikach są autobusy obsługiwane przez firmę OASTH. Po mieście kursuje kilkadziesiąt linii autobusowych, a ceny bilety nie należą do wysokich. Bilety zakupimy w kioskach znajdujących się obok popularnych przystanków (niektóre otwarte są tylko w dni powszednie) oraz w automatach wewnątrz autobusów - w takim wypadku bilet jest nieznacznie droższy. Uwaga! Musimy wrzucić odliczoną kwotę, ponieważ automaty nie wydają reszty. Niestety, czasem w Salonikach rozkłady prezentowane są w mało zrozumiały (przynajmniej dla nas) sposób - podany jest jedynie czas odjazdu z pierwszej stacji i dojazdu do ostatniej. Pamiętajmy, że bilety musimy skasować po wejściu na pokład autobusu. Więcej informacji można znaleźć na oficjalnej stronie publicznego przewoźnika Osoby korzystające ze smartfonów mogą pobrać na komórki aplikacje z rozkładami oraz informacjami o autobusach (Android / IOS / Windows Phone). Dojazd z lotniska Dojazd z lotniska do centrum Salonik jest prosty - wystarczy skorzystać z linii Airport Line 01X (lub 01N w nocy). Bilet kosztuje 2€. Więcej o dojeździe znajdziecie w artykule: Lotnisko Saloniki-Macedonia (SKG). Jak oszczędzić pieniądze podczas odwiedzin Salonik? Bilet łączony do najważniejszych atrakcji historycznych Jeśli mamy w planach odwiedzenie wszystkich najważniejszych atrakcji historycznych warto rozważyć zakup biletu łączonego, który dostępny jest w kasach najważniejszych atrakcji. Koszt biletu łączonego wynosi 15,00€. Wersja ulgowa kosztuje 8,00€. Bilet obejmuje następujące atrakcje: Muzeum Archeologiczne Salonik (Archaelogical Museum of Thessaloniki) Biała Wieża (wraz z muzeum - The White Tower, White Tower: Museum) Muzeum Kultury Bizantyjskiej (Museum of Byzantine Culture) Rzymskie Forum - stanowisko archologiczne (Archaeological Museum of Ancient (Roman) Forum) Galerian Complex Omijajmy restauracje w punktach turystycznych Za najdroższe miejsca w Salonikach uchodzą: najbliższa okolice Białej Wieży, knajpki wzdłuż promenady (od Białej Wieży do portu) oraz okolice wieży Trygoniusza. Wystarczy jednak udać się kawałek dalej i poszukać klimatycznej tawerny, aby w dobrej cenie zjeść lub napić się zimnego napoju. Retsina Jeśli nie należymy do smakoszy win, to możemy zainteresować się produkowanym w regionie Attyki winem retsina, a dokładniej jego budżetową wersją sprzedawaną w kapslowanych butelkach w cenie około 2€. Pamiętajmy jednak, żeby nie kojarzyć retsiny tylko z tym wyrobem. Jest to przede wszystkim wykwintne wino z bogatą tradycją, wytwarzane przez renomowanych producentów. W sklepach oraz restauracjach dostępne są wyroby lepszych producentów sprzedawane w klasycznych butelkach o pojemności 0,75 l. Ich cena będzie już jednak zdecydowanie wyższa. Bez względu na preferowaną opcję warto dać retsinie szansę. Więcej o tym winie przeczytacie w naszym artykule: Retsina - rodzaj greckiego wina. Saloniki: informacje praktyczne Bezpieczeństwo Saloniki uważane są za bezpieczne miasto, szczególnie ich historyczne centrum. Na pewno jest tu o wiele spokojniej niż w Atenach. Warto zachować jednak ostrożność i uważać na kieszonkowców. Za mało bezpieczne uchodzą okolice dworców (kolejowego i autobusowych) oraz znajdujący się tuż koło Rotundy plac Agiou Georgiou. Jeśli nie musimy, nie kręćmy się tam po zmroku. Bardzo serdecznie dziękujemy Panu Sławomirowi Paliwodzie z Salonik za pomoc merytoryczną przy rozwijaniu naszego przewodnika Sprawdź też
Województwo łódzkie atrakcje – co warto wiedzieć i zobaczyć. Środek Polski. 5) Piątek – miasto w Polsce, które powszechnie jest uważane za geometryczny środek Polski. Według dokładniejszych pomiarów punkt ten znajduje się na terenie gminy Piątek, jednak nie w samej miejscowości.Krótka historia Peloponezu Nazwa Peloponez wywodzi się od mitycznego Pelopsa, syna Tantala. Tantal, chcąc udowodnić bogom, że wcale nie są wszechwiedzący, kazał Pelopsa zabić, poćwiartować, ugotować i podać bogom do zjedzenia. Jedynie Demeter początkowo nie zorientowała się co je i zanim została powstrzymana, obgryzła lewe ramię. Bogowie wskrzesili Pelopsa, zastępując brakującą część ciała kością słoniową, a Tantala zesłali do Tartaru skazując go na wieczne męki. Dawna nazwa Peloponezu, funkcjonująca podczas średniowiecza i przez część okresu nowożytnego, Morea, ma dużo przyjemniejszy rodowód, oznacza bowiem morwę. Peloponez ze swoimi czterema półwyspami Mani, Mesyńskim, Lakońskim i Argolidzkim ma właśnie przypominać kształtem liść tej rośliny. Wnętrze Peloponezu stanowią góry (najwyższy szczyt położony w paśmie gór Tajget mierzy 2407 m poprzecinane malowniczymi dolinami, natomiast dla wybrzeża charakterystyczne są liczne zatoki wżynające się głęboko w ląd. Mieszka tu ok 1,1 mln osób, a największe miasta to Patras, Kalamata, Korynt i Tripoli. Zwiedzanie Peloponezu - gratka dla miłośników mitologii i historii Grecji Peloponez, po otwarciu Kanału Korynckiego w 1893 r. de facto stał się wyspą o powierzchni km², czyli niewiele większej niż województwo podlaskie. Na półwyspie jest skoncentrowanych bardzo wiele miejsc związanych z dawnymi dziejami. Znajdują się pozostałości potężnych niegdyś państw-miast, takich chociażby jak Sparta, Korynt, Argos czy Megalopolis. To na Peloponezie w 776 r. odbyły się pierwsze igrzyska olimpijskie, tutaj znajdują się Mykeny, które dały nazwę całej cywilizacji późnej epoki brązu, czy Epidauros, które było centrum kultu boga sztuki lekarskiej Asklepiosa. Według mitologii, to właśnie na Peloponezie Herakles miał wykonać większość z 12 prac dla króla Eurysteusza, tutaj miał urodzić się Zeus, stąd flota Achajów wypłynęła na wojnę trojańską, tutaj znajdowała się mityczna Arkadia. Na Peloponezie urodził się też Tezeusz, stąd Parys porwał Helenę, tu Medea zamordowała swoje dzieci, a Bellerofont zgładził Chimerę. W tym miejscu rezydował Syzyf i rozegrał się dramat rodzinny Agamemnona, Klitajmestry, Elektry i Orestesa, tu odbyła się słynna uczta Tyestesa i wreszcie to z Peloponezu pochodzą głęboko zakorzenione w naszej cywilizacji pojęcia takie jak córy Koryntu czy spartańskie warunki. Półwysep Peloponeski był też świadkiem kilku krwawych wojen, zarówno w starożytności (wojny peloponeskie), jak i całkiem współcześnie (na peloponeskim Półwyspie Mani w 1821 roku wybuchła wojna o niepodległość Grecji). Półwysep Argolidzki i jego zabytki. Zaczynamy zwiedzanie Peloponezu Każdy kto planuje wypoczynek na Peloponezie powinien bezwzględnie jeden dzień poświęcić na odwiedzenie tzw. Małej Pętli Argolidzkiej, w skład której wchodzą Mykeny, Epidauros i Korynt. To tutaj znajdują się wspaniałe zabytki z czasów starożytnych, których zwiedzanie jest kluczowym punktem wielu wycieczek. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się jakie atrakcje czekają na Ciebie w poszczególnych częściach Półwyspu Peloponeskiego. Mykeny i najważniejsze zabytki starożytnego miasta półwyspu Peloponeskiego Mitycznym założycielem Myken był Perseusz, syn Zeusa i Danae, słynący z wielu bohaterskich czynów, odcięcia głowy Meduzie i uwolnienia Andromedy, ale bodaj najsławniejszym władcą tego miasta był Agamemnon, znany nam szerzej z wojny trojańskiej i z nagłej śmierci z rąk swojej małżonki Klitajmestry. Wedle legendy, mury mykeńskie zbudowane z ogromnych, nieociosanych głazów zespojonych kamyczkami i gliną zostały wzniesione przez cyklopów (stąd ich dzisiejsza nazwa – mury cyklopowe). W drugim tysiącleciu Mykeny stanowiły jeden z najważniejszych centrów cywilizacji greckiej, natomiast upadek miasta historycy wiążą z najazdem Dorów ok 1100 r. Dzisiaj z czasów starożytnych możemy tu podziwiać fragmenty murów, okręgi grobowe, pozostałości pałacu, cysterny i pozostałości dwóch świątyń władców mykeńskich. Najciekawszym a zarazem najbardziej unikatowym zabytkiem jest jednak słynna Lwia Brama – główna brama prowadząca do miasta, którą nazwano tak nawiązując do płaskorzeźb dwóch lwów przedstawionych na jej reliefie. Powstała z czterech ogromnych bloków wapienia (próg i nadproże ważą każde po 20 ton). Na terenie wykopalisk znajduje się również bardzo interesujące muzeum. Jak się okazuje, Mykeny to też dobre miejsce dla poszukiwaczy skarbów. W jednej z turystycznych grup pewien Pan w czasie wolnym odnalazł w ruinach cysterny monetę z czasów Filipa Macedońskiego! Pół kilometra na południe od starożytnych Myken znajduje się grobowiec kopułowy datowany na 1250 r. zwany Grobowcem Agamemnona lub Skarbcem Atreusza. Składa się on z dwóch części – długiego na 36 m korytarza zwanego dromos oraz z komory grobowej zbudowanej z 33 potężnych, kamiennych bloków ułożonych pierścieniowo w formie kopuły pozornej. Ponoć w 1836 roku gościł tu Juliusz Słowacki, owocem tej wizyty jest zaś wiersz „Grób Agamemnona.” Epidauros i jego atrakcje – to warto zobaczyć na Peloponezie Epidauros znajduje się niecałe 50 km na południowy wschód od Myken. W VI w powstał tu kult boga sztuki lekarskiej Asklepiosa, a do tutejszej świątyni przez wieki ściągali chorzy pragnący uzdrowienia. Za możliwość uczestniczenia w rytuałach oczyszczających i leczniczych chętni płacili niemałą kwotę, dzięki czemu Asklepiejon mógł się stale rozbudowywać i upiększać. Wizyta w tutejszym muzeum, gdzie oprócz posągów i fragmentów świątyni możemy zobaczyć rozmaite antyczne narzędzia chirurgiczne, utwierdza historyków w przekonaniu, że leczenie odbywało się nie tylko poprzez rytuały oczyszczające, składanie ofiar, modły i interpretowanie snów. Miało ono w sobie też elementy współczesnej medycyny, takie jak operacje chirurgiczne, przepisywanie leków czy ordynowanie odpowiedniej diety oraz aktywności fizycznej. Do dzisiejszych czasów najlepiej zachował się teatr z III w słynący ze swojej akustyki, którą zresztą można przetestować również teraz. Po rozbudowie w II w teatr mógł pomieścić ponad 12 tys. widzów. Starożytny Korynt jako jedna z głównych atrakcji Peloponezu Gdyby wyruszyć z Myken na północ, po niecałych 40 km dociera się do starożytnego Koryntu, niegdyś trzeciego co do ważności (po Atenach i Sparcie) greckiego polis. Według mitologii pierwszym władcą Koryntu był Syzyf. Swój rozwój miasto zawdzięczało położeniu na Przesmyku Korynckim między Morzami Jońskim i Egejskim, posiadało dwa porty Lechajon i Kenchreai, kwitł tu handel i rzemiosło stąd przewijali się tu kupcy i podróżnicy z całego świata. Św. Paweł napisał dwa listy skierowane do mieszkańców Koryntu (częścią pierwszego z nich jest słynny „Hymn do Miłości”) i kilkakrotnie odwiedzał to miasto podczas swoich misyjnych podróży. Do najciekawszych pozostałości starożytnego Koryntu możemy zaliczyć dzielnicę garncarzy czyli Keramejkos, fontanny Perjrene i Glauki, agorę z mównicą, na której miał przemawiać św. Paweł oraz świątynię Apollina z VI w. w której do dziś przetrwało 7 z 38 kolumn. Nad terenem wykopalisk góruje wysoki na 575 m Akrokorynt – wzgórze, na którym niegdyś stała świątynia Afrodyty-Astarte znana przede wszystkim z sakralnej prostytucji i ze służących tam niewolnic zwanych hierodulaj, czyli świętymi rozpustnicami. Dziś na wzgórzu możemy podziwiać pozostałości powstałej w X wieku, a później wielokrotnie przebudowywanej fortecy. W pogodny dzień można stąd podziwiać przepiękną panoramę okolicy. Kanał Koryncki i rejs statkiem – niesamowita atrakcja Grecji Kanał Koryncki, który skrócił statkom drogę wokół półwyspu peloponeskiego o 400 km, to jeden z najbardziej niesamowitych, ale też i bodajże najdłużej realizowanych projektów w Grecji. Pomysł na przekucie się z Zatoki Korynckiej Morza Jońskiego do Zatoki Sarońskiej Morza Egejskiego, przyszedł do głowy już władcy Koryntu Periandrowi w VII w Zainteresowani budową kanału byli też inni wielcy władcy starożytności, Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Kaligula czy Neron. Potem próbowali jeszcze Bizantyjczycy i Wenecjanie, ale aż do końca XIX wieku nikomu nie udało się zrealizować tego śmiałego projektu. Nic w tym dziwnego - zapytana w starożytności o budowę kanału wyrocznia delficka odpowiedziała jasno: „Gdyby Zeus chciał by była tam wyspa, sam by ją stworzył”. Ostatecznie prace rozpoczęto w 1881 r. a ukończono je dwa lata później. Kanałem mogą przepływać statki o wyporności do 10 tys. ton, ale jego wymiary (6343 m długości, 78 m wysokości, 24,6 m szerokości i 8,3 m głębokości) czynią go za małym dla współczesnych frachtowców. Dwugodzinny rejs Kanałem Korynckim rozpoczynający się z Loutraki to niewątpliwie jedna z najbardziej niesamowitych atrakcji tej części Grecji. Sam Kanał można też fotografować z góry, z jednego z przerzuconych nad nim mostów. Nafplio i jego atrakcje Pięknym zwieńczeniem wizyty nad Półwyspie Argolidzkim są odwiedziny w Nafplio, 10-tysięcznym miasteczku nazywanym przez Wenecjan, którzy przez jakiś czas sprawowali nad nim kontrolę, Neapolem Lewantu. Miasto zostało ufortyfikowane przez Wenecjan i Franków, do dziś możemy tu podziwiać trzy twierdze, górujące nad miasteczkiem Akronafplia i Palamidi oraz usytuowaną na wysepce vis a vis portu Bourtzi. Nafplio to idealne miejsce na odpoczynek - po zwiedzaniu warto usiąść w jednej z tutejszych kawiarni czy restauracji, pospacerować malowniczymi uliczkami, wdrapać się na twierdzę Palamidi i skosztować tutejszych lodów, które uchodzą za najlepsze na całym Peloponezie. Atrakcje Centralnego Peloponezu Olimpia i świątynie greckich bogów Olimpia znajduje się w zachodniej części Peloponezu, mniej więcej 170 km od Argolidy. Istnieje wiele wersji mitów opisujących genezę powstania igrzysk. Jedna mówi, że pierwszą olimpiadę zorganizował Zeus po zwycięstwie nad Kronosem, inna, że był to Herakles, Peliasz, bądź królowie Elidy. Pewne jest to, że w 776 r po raz pierwszy Grecy zaczęli rywalizować między sobą w Olimpii. Zwycięzcy otrzymywali wieniec oliwny i porcję mięsa jałówki, a na ich cześć układano ody i budowano posągi. Igrzyska w Olimpii odbywały się co 4 lata aż do 394 roku, kiedy to zostały zakazane przez cesarza Teodozjusza. Od 1936 roku (igrzyska zostały reaktywowane w 1896 z inicjatywy Francuza Pierre’a de Coubertin) istnieje tradycja rozpalania znicza przez kobiety w strojach antycznych kapłanek przy tutejszym ołtarzu Hery i przekazywania go najpierw do Aten, a potem przez różne kraje aż do miejsca kolejnych igrzysk. Do najciekawszych zabytków, które zachowały się w Olimpii możemy zaliczyć: ruiny Świątyni Zeusa, w której stał kiedyś posąg tego boga wykonany przez Fidiasza, zaliczany do 7 cudów świata; pozostałości Świątyni Hery, gimnazjonu, palestry, Filipejonu czy stadionu. Na zwiedzających czeka też bardzo interesujące muzeum. Średniowieczna Mistra i jej atrakcje Mistra to wyjątkowo dobrze zachowane średniowieczne miasto, leżące w centralnej części południowego Peloponezu, na stromiznach Gór Tajget. Zostało założone przez Normanów w 1205 roku, tuż po zdobyciu Konstantynopola podczas czwartej wyprawy krzyżowej, stając się z biegiem czasu drugim co do znaczenia miastem Cesarstwa Bizantyjskiego i jego kulturalną stolicą. Podczas skromnej ceremonii w jednym z tutejszych kościołów w 1449 roku despota Misty Konstantyn X Paleolog został mianowany Cesarzem Bizantyjskim, jak się później okazało był ostatnim, który pełnił tę funkcję. Możemy tu podziwiać, XIII wieczną Katedrę Mitrópolis, kilka klasztorów, w tym Pandánassa, Vrondochión czy Perivléptos, kościoły Agia Sofia i św. Jerzego a także Pałac Despotów i Zamek Villehardouin. Sparta i ruiny miasta króla Menelaosa Ruiny starożytnej Sparty leżą 6 km na wschód od Mistry. Mimo że do naszych czasów nie zachowało się praktycznie nic z zabudowań tego potężnego niegdyś polis, warto tu przyjechać, chociażby po to żeby na własne oczy zobaczyć miejsce gdzie władał Menelaos (to porwanie jego żony Heleny było jedną z przyczyn wojny trojańskiej) czy Leonidas, król słynny przede wszystkim z bohaterskiej obrony Wąwozu Termopile przed perską armią. To również tu w specjalnych obozach w okrutny sposób szkolono zdrowych chłopców (ułomne i słabe dzieci były porzucane) na bezwzględnych wojowników i to stąd wywodzą się określenia „spartańskie warunki,” czy „spartańskie wychowanie.” Półwysep Lakoński: Monemvasia i Elafonisos – to warto zobaczyć Na południe od Sparty, 200 metrów od wybrzeża Półwyspu Lakońskiego, leży niewielka górzysta wysepka u której stóp ulokowało się miasteczko Monemvasia, zwane Gibraltarem Wschodu. Na zwiedzających czeka dolne miasto ze swoim labiryntem malowniczych uliczek i kilkoma bizantyjskimi kościołami oraz górne, gdzie można podziwiać, oprócz pięknego widoku, ruiny wcześniejszych zabudowań Monemvasii. Po drugiej stronie Półwyspu wszystkich spragnionych morskich kąpieli i wypoczynku na piaszczystych plażach oczekuje wysepka Elafonisos. Wystarczy 10-minutowa przeprawa promem i już można znaleźć się na greckich Seszelach! Półwysep Mani i jego atrakcje - jaskinie Diros, Areopoli, kamienne wieże Na Półwyspie Mani na szczególną uwagę zasługują jaskinie Diros. Ze zbadanych 14 kilometrów jaskini do zwiedzania udostępnione jest mniej więcej 1,5 km (większość trasy pokonuje się łódką). Jaskinie oferują wszystkim możliwość podziwiania ogromnych stalaktytów i stalagmitów mieniących się serią niesamowitych barw. Warto odwiedzić też malownicze miasteczko Areopolis, w którym w 1821 roku rozpoczęło się powstanie przeciwko Turkom, czy wioski Vathia i Kotronas słynące z kamiennych wież mieszkalno-obronnych, które powstawały tu od średniowiecza aż od połowy XIX wieku. Plaże Peloponezu Peloponez ma również do zaoferowania turystom całą masę plaż i to zarówno na północy (Lakopetra), wschodzie (Skafidia, Kakovatos), południu (Voidokilia, Skoutari, Divari, Kalamata, Mathoni i Simos na Elafonisos) jak i zachodzie (Karathonas, Tolo, Astros) półwyspu.
These are the best places for adrenaline seekers looking for sights & landmarks in Loutraki: Moni Osiou Patapiou; Corinth Canal; Lighthouse Melagavi; See more sights & landmarks for adrenaline seekers in Loutraki on Tripadvisor
Państwo Europejskie bez dostępu do morza. Graniczy ze Szwajcarią, Niemcami, Czechami, Węgrami, Słowenią, Słowacją, Włochami i Liechtensteinem. Państwo z którego wywodzi się wiele sławnych osób. Z historią tego kraju związana jest Polska. Mowa oczywiście o Austrii. Kraj, który słynie z pięknych Alp, Dunaju oraz bogatej historii. Odpowiadając na pytanie: Austria- co warto zobaczyć trzeba szczerze przyznać, że wymienić wszystkie atrakcje nikt nie jest w stanie. Pewnym jednak jest fakt, że w tym kraju każdy znajdzie coś dla siebie. Wiedeń, to cesarskie miasto, symbol luksusu, przepychu i gustu. To miasto co roku odwiedza olbrzymia ilość turystów, co nie powinno dziwić ze względu na ilość zabytków. Punktem od którego najlepiej zacząć zwiedzanie to Śródmieście, czyli historyczne centrum miasta, zobaczymy tu słynną katedrę św. Szczepana, barokowy kościół św. Piotra czy też synagogę miejską. Charakterystycznym punktem Śródmieścia jest kolumna morowa, która została wzniesiona na polecenie cesarza Leopolda, po ustaniu wielkiej zarazy. W Wiedniu warto udać się do Muzeum Historii Naturalnej oraz Muzeum Historii Sztuki. Wartym zobaczenia, a nawet obowiązkowym punktem zwiedzania Wiednia jest rezydencja prezydenta Austrii- pałac Hofburg, zobaczyć możemy tam również Austriacką Bibliotekę Narodową, Uniwersytet Wiedeński oraz działający od XVIII wieku Teatr Zamkowy. Dodatkową atrakcją będzie zobaczenie w pałacu Krypty Kapucyńskiej, gdzie pochowani są przedstawiciele rodu Habsburgów. Warto przejść się również po Michaelerplatz gdzie zobaczymy pozostałości z czasów rzymskich. Do pałacu Hofburg przylega również Nowy Zamek, w którym zwiedzić możemy Muzeum Papirusów, Muzeum Etnograficzne, a także Motylarnie i Palmiarnie. W Wiedniu należy odwiedzić również dawny pałac Eugeniusza Sabaudzkiego, czyli Belweder, gdzie będziemy mogli podziwiać nie tylko architekturę, ale również działa sztuki. Dla Polaków ważnym miejscem do zobaczenia będzie wzgórze Kahlenberg, z którego w 1683 roku rozpoczęła się szarża husarii na Turków. Salzburg, kojarzony z Alpami i wybitnym kompozytorem Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem. W Salzburgu możemy zobaczyć dom w którym urodził się i dom w którym mieszkał kompozytor. Obydwa domy zostały zamienione na muzea. Będąc w mieście swoją uwagę należy zwrócić na Fortecę Hohensalzburg, gdzie zobaczymy: pokoje arcybiskupa, muzeum fortecy, muzeum wojskowe oraz skorzystamy z wejścia na wieżę. Ale to nie wszystko, bo w Salzburgu mamy jeszcze Stare Miasto, które zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, gdzie powinniśmy zobaczyć Muzeum Miasta i Muzeum Panoramy, plac Mozarta oraz plac Katedralny, a oprócz tego jeszcze Cmentarz św. Piotra, starą aptekę, pijalnie wody dla koni. Jezioro Nezyderskie– leży na pograniczu Austrii i Węgier, jest przeciwieństwem Balatonu. Zamiast plaż zobaczymy tu pasy trzciny. Nad jeziorem odkryto fundamenty świadczące o obecności rzymian na tym terenie. Ze względu na florę i faunę występującą nad jeziorem jest ono wyjątkowe. Austria to alpejskie państwo przyciągające miłośników sportów zimowych, ale jest również idealnym miejscem na romantyczny weekend we dwoje czy na dłuższy urlop, podczas którego zobaczymy najważniejsze miejsca i zabytki Austrii.Jeżeli chcecie poznać przedmioty codziennego użytku, które mają już kilkaset lat, a także zobaczyć budynki z XVI wieku, to dobrze trafiliście. Na prawie 90 hektarach znajduje się ponad sto obiektów, a także 3 tysiące przedmiotów, które pokażą jak bardzo zmieniały się dzieje ludzi i to nie tylko na Łotwie.Zmęczeni, ale szczęśliwi leżymy na rozgrzanym piasku i rozkoszujemy się spektakularnym zachodem słońca. Czekamy aż zmęczone słońce zanurzy się w morzu i zapadnie ciemność. Oczekujemy na ten moment, bo właśnie to był nasz cel podróży. To właśnie tu gwiazdy świecą najjaśniej. To właśnie tu jest przystań dla naszych ciał i zacznijmy od początkuDzisiaj nasza opowieść będzie trochę inna niż zazwyczaj. Chcemy Wam opowiedzieć o naszych odkryciach i miłości do Loutraki. Taka przeplatanka opowieści- będą piesze wędrówki i będzie o rowerowej wyprawie. Nie będzie to chronologiczne, bo chciałabym Wam pokazać co można odkryć podczas drogi Ateny – Loutraki. Będzie to podróż po mało znanych zakątkach, ale bardzo ciekawych. Odcinek 100km, bo tyle jest z Aten do Loutraki kryje w sobie wiele interesujących, różnorodnych i wartych odwiedzenia naszą podróż!Wyjeżdżając z Aten w stronę Koryntu, już po 20 km warto zatrzymać się na kawę w mieście Elefsina. Jest to miasto przemysłowe, ale posiada również swoją tajemnicę – a mianowicie Świątynie Demeter. Demeter zwana również „Panią Obfitości” – bogini płodności ziemi, urodzaju, ziemi uprawnej, zbóż, rolnictwa. Jej atrybutem był kłos zboża. Tu odbywały się misteria eleuzyńskie, owiane głęboką tajemnicą, wiadomo jednak, iż czczono w nich wieczne odradzanie się nowego życia. Z tego miejsca rozpoczynała się prowadząca do Aten Święta Droga, która przebiegała również przez cmentarz Kerameikos. W sierpniu i wrześniu odbywa się tu coroczny festiwal Aischylia – spektakle i tańce o różnej odwiedzić to muzeum w porannych godzina gdyż jest to stanowisko na otwartej przestrzeni i w upalne dni może być zbyt gorąco na podziwianie tego miejsca. Jest to jednak bez wątpienia cudowne i tajemnicze stanowisko archeologiczne, które należy odwiedzić. W porannych promieniach słońca można usiąść sobie w pobliskich kawiarniach i popijając kawę zatopić się w tymczasem po kawie wyruszamy w dalszą drogęJadąc starą autostradą po prawej stronie widzimy pasmo górskie Gerania. Tam skrywa się droga w stronę wulkanu Sousaki. Niecałe 50km od Elefsiny. To miejsce dla miłośników pieszych i trudnych wędrówek, w pobliżu wioski Agioi Theodoroi, znajduje się ważne odkrycie geologiczne, wulkan Sousaki. Należy do tego samego łuku wulkanicznego, co wulkany Methana, Egina, Poros, Nisyros i Santorini. Jego ostatnia erupcja miała miejsce 2,5 miliona lat temu, ale nawet dziś przedstawia ona pewną aktywność post wulkaniczną emitującą gorące gazy. Cechą, która przeważa o wyjątkowości tego miejsca, że nie ma krateru, ale składa się z dwóch wąwozów i kilkudziesięciu sztolni, z których gorące gazy dyfundują do atmosfery. Imponujące skały wulkaniczne przyjmują kilka ciekawych formacji, a zapach siarki jest znajduje się 180m i zapewnia odwiedzającym wyjątkowe wrażenia z wędrówek. Najpierw wchodzimy na stromy, suchy krajobraz, ale później napotykamy (nie przez cały rok) aktywne źródła wodne i zachwycającą piesza wewnątrz wulkanu jest łatwa, a orientacja domyślna. Dostęp do początku wulkanu jest trudny, ponieważ jakość drogi nie jest dobra. Zwłaszcza na końcu jest to droga gruntowa, która w niektórych miejscach może zostać zniszczona przez deszcz. Trzeba przyzwyczaić się do zapachu siarki, bo jest naprawdę jeszcze skrywają drogi prowadzące do Loutraki?Od wulkanu do skrętu na Loutraki dzieli nas niecałe 20km. Jednak zanim to zrobimy myślę, że warto zatrzymać się oczywiście nad Kanałem Korynckim. Dzień był intensywny, dlatego zaproponowałam zajechać do samego miasta Korynt i posilić się w tamtejszych tawernach, zebrać siły i zobaczyć co miasto ma nam do zaoferowania. O tym pisałam tymczasem wracamy na skrzyżowanie i w końcu skręcamy na Loutraki tu dopiero zabierzemy was na wspaniałe z nas ma takie miejsce na ziemi, gdzie czuje się jak w domu. Takie miejsce, gdzie chciałby zapuścić swoje korzenie, tu jego serce odzyskuje rytm, jego umysł doznaje ukojenia, ciało się relaksuje a dusza naszą przystanią dla duszy i ciała są okolice Loutraki. Gdzie możemy naładować baterie. To jak na razie jedyne miejsce, które zawsze przychodzi nam do głowy, kiedy czujemy, że potrzebujemy resetu w miasteczko nie robi jakiegoś spektakularnego wrażenia. Ot zwykłe kolejne nadmorskie miasteczko z tysiącem turystów, hoteli i plażą wzdłuż całego miasteczka. Czyżby? Same Loutraki również mają coś do zaoferowania. Można wybrać się do źródeł termalnych lub spróbować swojego szczęścia w kasynie. Jeżeli nie interesują Was tego typu atrakcje to można zrobić sobie długi spacer promenadą lub na Beach Park. Polecam to zrobić wieczorem, kiedy całe miasto mieni się światłami, a wszystko pięknie odbija się od tafli morza. Gwar, muzyka, śmiechy, zapachy z pobliskich tawern, szum morza- magiczne można obojętnie przejść obok wodospadów, które znajdują się przed wyjazdem z miasteczka w stronę Perachora po prawej Loutraki są z nami od samego początku naszego pobytu w każdym razem, kiedy wjeżdżamy do tego miasteczka nasze troski zostają przy Kanale Korynckim. W takim lekkim i błogim stanie zaczynamy nasza dotrzeć do miejsca, z którego chcemy zacząć naszą wyprawę, przejeżdżamy przez miasteczko. Już od samego rana ruch jest natężony więc szybko zostawiamy je za sobą i kierujemy się w stronę jeziora Vouliagmeni. Jednak zanim dojedziemy do naszej przystani warto zboczyć z drogi i odwiedzić tutejszy z reliktem świętego została odkryta w 1904 roku przez mieszkańców Loutraki. W 1952 r., na miejscu jaskini, gdzie zostały znalezione relikwie, został wybudowany monasterze św. Patapiosa mieszka 40 mniszek. Podczas naszej wizyty w tym przepięknym miejscu towarzyszył nam śpiew mniszek. Nie jestem wielkim fanem tego typu miejsc, ale to mogę polecić z czystym sumieniem. Sam spacer wokół klasztoru może być bardzo przyjemnie spędzony czasem. Na parkingu możemy również spotkać przemiła panią, która sprzedaje swoje własne produkty jak np. miód, słodkości, zioła oraz krem, który robiła jeszcze jej babcia. Ma informacje na temat swoich produktów również w języku polskim. 😁 My skusiliśmy się na miód i krem. Lubię i popieram wspierania takich osób więc chętnie wyszukałam u pani coś dla siebie. Polecam to miejsce dla wszystkich podróżników i obieżyświatów choćby dla samych doświadczeń innej wiary oraz pięknych widoków na miasteczko Loutraki i Korynt. Widać stąd również cały Kanał Koryncki. Na pewno będziecie pod wrażeniem tak samo jak widokami wracamy na nasz szlakCała droga w stronę jeziora to teren górzysty z serpentynami i spektakularnym widokiem na lazurowe morze. Ten kolor morza jest nie do opisania. Wystarczy w patrzeć się w ten błękit i poddać się chwili by poczuć przeszywający spokój w duszy. Nie spieszymy się, delektujemy się tym krajobrazem, rozkoszujemy się chwilą. Bezchmurne niebo, spokojne morze a w oddali statki. Jest to widok, który ukoi do skrzyżowania i mamy do wyboru skręcić w lewo nad jezioro lub w prawo w nieznane nam jeszcze najpierw w lewoJedziemy drogą prowadząca prosto do jeziora. Po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do znaku informującego, że tu trzeba skręcić na Milokopi i właśnie tam się zatoczka, o której mało kto wie. Dotarcie do niej sprawiło nam sporo trudności. Droga, którą musieliśmy pokonać przypominała koryto rzeki. Prowadziła ciągle w dół i nie było widać końca tej drogi. Nie ma możliwości by zwykłym autem tam dojechać a i terenowe miały by spory problem. Trzeb mieć spore doświadczenie jako kierowca by tam się po dość długim czasie udało się w końcu dotrzeć do tego raju. Przecudowne uczucie, kiedy wyłaniasz się z lasu, a przed tobą roztacza się spokojna, piękna zatoka tylko dla znajduje się w niesamowitym sosnowym krajobrazie, który łączy góry i morze. Zasadniczo jest to podwójna plaża, najwyraźniej produkt starożytnego trzęsienia ziemi. Jedna strona składa się z ciemno czystych piaszczystych plaż, podczas gdy druga jest zdominowana przez imponujące płyty, przerwane przez widoczną intensywną sejsmiczność tego są krystalicznie czyste, w szmaragdowym czysta woda, niezmącona niczym cisza. Czujesz się jak byś był sam na tej planecie. Wierzcie mi nie chciało nam się stamtąd odchodzić, ale nadszedł czas by wrócić na na drogę, która prowadzi do jeziora. Już z oddala możemy podziwiać plażę, do której zmierzamy. Ciągnie się przez 2km a na końcu stoi mały kościółek. Ten widok za każdym razem sprawia, że czuję się jakbym wróciła do domu. Jedzie się do niej drogą wzdłuż brzegu morza. Instynktownie podnosisz głowę w stronę słońca, zamykasz oczy, włosy rozwiewa wiatr, bierzesz głęboki oddech i zaczynasz czuć morze zaczynasz czuć, że chwili znów stajemy na rozwidleniu dróg i mamy do wyboru skręcić w lewo nad jezioro lub w prawo. Jedziemy w prawo, bo tam znajduje się coś niespotykanego. Zabieramy Was w kolejne archeologiczne miejsce. Tak wiem, sporo tego, ale to akurat warto zobaczyć. Bo gdzie indziej macie stanowisko archeologiczne, zatoczkę z plażą i latarnie w jednym miejscu? To wszystko pięknie połączone w Was do miejsca, które nazywam diamentem Loutrak. Cała Grecja w malutkim przeuroczym zakątku. Czy mi się uda opisać słowami to miejsce? Nie wiem, spróbuję choć troszeczkę przybliżyć Wam jego na kraniec tego półwyspu naszym oczom ukazuje się sceneria jak z bajki-przylądek Melangravi. To tu można zaobserwować wszystkie odcienie koloru niebieskiego. Proponuję najpierw zrobić sobie mały spacer do latarni morskiej, jest jedną z najstarszych kamiennych latarni w Grecji. Z tego punktu mamy cudowny panoramiczny krajobraz na Zatokę Koryncką. Bezkresne lazurowe morze, w dole cudowna ukryta w śród skał zatoka z krystalicznie czystą wodą i malutką plażą. A jeżeli jesteśmy szczęściarzami to można wypatrzeć figlujące na falach zejściem do morza można podziwiać pozostałości starożytnej świątyni poświęconej bogini Herze i mały kościółek św. Jana. Krętymi ścieżkami, które oprowadzają nas po ruinach świątyni dotrzemy do malutkiej plaży w zatoce. W trakcie tego spaceru mamy możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o tym miejscu, gdyż zamieszczone są tablice informacyjne. Świątynia należała do starożytnego miasta Korinthos. Była poświęcona bogini Hera – patronce małżeństw i porodu. Niektórzy uważają ją jako boginię zazdrości. Świątynia została zbudowana na dwóch poziomach. Górny poziom poświęcony był Hera Limenaia a dolny Hera Akraia. Sanktuarium rozwijało się przez lata, aby stać się jednym z najbogatszych obszarów kultu w całej Grecji. Jednym z okazalszych obiektów na tym terenie jest cysterna, służąca jako zbiornik na wodę, zakończona z obu stron półokrągłymi apsydami. Jej ściany pokryte były nieprzepuszczającym wody stiukiem, budynek nad nią wspierał się niegdyś na filarach, a do środka i na dół prowadziły skomplikowane konstrukcyjnie schody, oparte na specjalnych wspornikach. Heraion to miejsce, które znane jest z mitologii. Według legendy Medea, która była żoną Jasona (Jazona), zamordowała i pochowała dwoje dzieci w Heraion, a następnie uciekła z od roku 1930 roku prowadzi się tutaj badania archeologiczne. Odkryto świątynie, ołtarze, wielkie cysterny, akwedukty, święty basen, jadalnię i hellenistyczną Agorę. Wykopaliska rzuciły niezwykłe światło na starożytne techniki budowlane. Po wędrówce wśród ruin zachęcam do zanurzenia się w falach i zanurkowaniu w głębiny morza. Lubię myśleć, że kąpię się w wodach, w których być może kiedyś i sama Hera się zanurzała. Odwracam twarz w stronę świątyni, uśmiecham się i kładę się na tafli wody i dryfuję. Też bym wybrała to miejsce na swoją świątynie, zdecydowanie posiada magiczną moc. Jeżeli zdecydujecie się na odwiedzenie tego miejsca będzie to Wasza niezapomniana jedyna w swoim rodzaju kąpiel w greckim morzu. I jak już wspomniałam jest to Diament Loutraki i cała Grecja w jednym zakątku „na skraju świata”. Proponuję wybrać się tam w ciągu tygodnia. Będzie większa szansa byście byli i podziwiali to miejsce w samotności. W weekend będzie już trudniej o kameralną atmosferę. Jednak myślę, że warto spędzić w tych okolicach jeden dzień. Zdradzę Wam również, że jest to jedno z nielicznych miejsc, w którym możecie ujrzeć najcudowniejszy zachód też dowiedziałam się, że znajduje się tu jedno z trzech tajemnych wejść do świata Hadesu. Znajduje się ono przy samotnej skale, którą na pewno ujrzycie po lewej stronie idąc do latarni. U podnóża skały znajduje się 13 ukrytych schodów prowadzących do świata Hadesu. 😍😱Opuszczamy to wspaniałe, mitologiczne miejsce i dojeżdżamy do pobliskiego jeziora Vouliagmeni, które ma 2 km długości i 1 km szerokości, a głębokość jego dochodzi do 40 m. Słońce chowa się za horyzontem a my szukamy idealnego miejsca na plaży by rozpocząć kolejne niezapomniane ręczniki na rozgrzanym piasku kładziemy się i czekamy na spektakularny niebiański seans spadających gwiazd. W oddali migoczące światełka rozbudzonego miasteczka, spokojny szum fal obijających się o brzeg zapach morza cykady układające się do snu i nasze gwiazdy. Tak można zakończyć dzień nad jeziorkiem Vouliagmeni. 🤩 A jutro? Jutro mam dla Was kolejne cudowne miejsca na moim diamentowym szlaku. CdnPozdrowerek Paweł i Sylwia Zdjęcia prywatne autorów tekstuCo można robić na plażach Loutraki poza oczywistym opalaniem się i pływaniem? Jeśli nie chcesz, aby Twoja maska do nurkowania pozostała nieużyta podczas wakacji, zalecamy, aby z wyprzedzeniem poszukać informacji o dostępnych aktywnościach plażowych w okolicy. Zobaczmy więc, co oferują plaże wieś!Start Hotele Samochody Kontakt AlgarveAlicanteAlpy AustriackieAndaluzjaArgentynaAtenyBarcelonaBeauvaisBergamoBodrumBratysławaBretaniaBrnoBrugiaBrukselaBudapesztBuenos AiresChalkidikiChopokChorwacjaCosta de la LuzCyprCzarnogóraDublinEdynburgFatimaFethiye i OludenizFlorencjaGandawaGibraltarGozoHaarlemIrlandiaJerez de la FronteraKadyksKalabriaKataloniaKijówKopenhagaKordobaKorfu
3 Torre dos Clerigos. 4 Kościoły w Porto. 5 Sao Bento. 6 Livraria Lello. 7 Mercado do Bolhao. 8 Jardim do Palacio de Cristal. 9 Vila Nova de Gaia. 10 Foz do Duoro. 11 Co warto zobaczyć w Porto.
Peloponez, a dokładnie - Półwysep Peloponeski, to bez dwóch zdań jedno z najbardziej magicznych miejsc w Europie. Antyczna kraina jest dosłownie przesiąknięta mityczną atmosferą, a ślady historii znajdziemy tam na każdym kroku. Ruiny dawnych zabudowań zapierają dech w piersiach, a baśniowego krajobrazu dopełniają gaje oliwne, sady cytrynowe i winnice. Co warto zobaczyć, odwiedzając półwysep Peloponez? Zapraszamy na wycieczkę śladami mitologicznych opowieści. Peloponez jest odwiedzany przede wszystkim ze względu na mieszczące się tam historyczne krainy. Nie można jednak zapominać, że nie tylko pozostałości po antycznym świecie definiują charakter tego miejsca. Współczesną część półwyspu tworzą niewielkie miasteczka, w których czas płynie powoli, wyraźnie wolniej niż w pozostałych obszarach Grecji. Malownicze krajobrazy na długo pozostawiają po sobie ślad w pamięci, podobnie zresztą jak wspaniała pogoda, która jest jednym ze znaków rozpoznawczych tego miejsca. Nie ma wątpliwości, że Peloponez jest klejnotem najjaśniej rozświetlającym całe Bałkany. Peloponez - historia i najważniejsze informacje Greckie plemiona - Achajowie - osiedliły się na półwyspie już w II tysiącleciu W XI w. do tamtejszych ziem dotarli Dorowie. Kolejne tysiąclecia przyniosły podział półwyspu na krainy. W VII w. dominującą pozycję zyskała Sparta, która sprawowała kontrolę nad Peloponezem aż do klęski, którą zadały jej Teby. W drugiej połowie VI w. powstał Związek Peloponeski, w skład którego wchodziły niemal wszystkie ówczesne krainy półwyspu, z wyjątkiem Achai, Arkadii i Argos. Peloponez został włączony do Republiki Rzymskiej w 146 r. W kolejnych latach dostał się pod władanie Bizancjum. Przez krótki czas (w latach 1204-1283) był zajęty przez krzyżowców. Gdy wrócił pod bizantyjskie rządy, zadecydowano o utworzeniu Despotatu Morei (w 1308 roku). 152 lata później półwysep został zajęty przez Turków. W 1680 roku władzę przejęła Republika Wenecka, która utrzymała Peloponez aż do 1710 roku. Od 1830 roku półwysep stanowi część Grecji. Dziś populacja najdalej wysuniętego na południe greckiego półwyspu przekracza milion osób. Przesmyk koryncki, wzdłuż którego zbudowano Kanał Koryncki, łączy Peloponez (otoczony Morzem Jońskim i Egejskim ) ze stałym lądem. Jak dotrzeć na Peloponez? Na malowniczy półwysep Peloponez możemy dostać się na kilka sposobów. Autokarem dotrzemy do Aten, skąd trzeba wytyczyć dalszą drogę (można zdecydować się na podróż autobusem lub pociągiem). Nie polecamy podróży z Polski do Grecji transportem kolejowym, która wymaga kilku przesiadek. Najwygodniejsze połączenie zapewniają linie lotnicze. Wiele samolotów kursuje z polskich lotnisk do Aten. Niektóre loty docierają do portów Araxos (w pobliżu Patry) i Kalamata, które są położone najbliżej celu podróży. Jeżeli planujemy dłuższy urlop, a po drodze chcemy zwiedzić inne lokacje, podróż własnym samochodem może okazać się bardzo dobrym pomysłem. Odległość dzieląca Warszawę i Półwysep Peloponeski to 2425 km. Miasta Półwyspu Peloponez Peloponez to przede wszystkim miasta o ogromnej wartości historycznej. Korynt Ze względu na dostęp do morza, Korynt odgrywał istotną rolę w antycznej Grecji. Obecnie jest to niewielkie miasteczko, zamieszkane przez ok. 30 tys. osób. Ruiny antycznego miasta są udostępnione do zwiedzania i znajdują się w odległości kilku km od centrum. Jednym z najcenniejszych zabytków Koryntu jest Świątynia Apolla. Mykeny Nieopodal Koryntu leży kolejne miasteczko, którego nie można nie odwiedzić. Mykeny, dziś zamieszkałe przez zaledwie kilkaset osób, niegdyś stanowiły centrum kultury mykeńskiej. Archeolodzy natrafili tam na pozostałości akropolu i licznie nagromadzone grobowce. Starożytny kompleks został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Mistra Na tej samej liście figuruje też kolejna z naszych propozycji - Mistra. Znajdziemy tam wiele cennych pozostałości po bizantyjskiej cywilizacji, w tym ruiny obiektów sakralnych, pałacu i fortecy. Odwiedzając Mistrę, koniecznie trzeba zobaczyć najstarszą z tamtejszych świątyń - katedrę Mitropolis. Olimpia Starożytna Olimpia była jednym z najważniejszych greckich miast. To właśnie tam, w miejscu czci Zeusa, odbywały się igrzyska. Wśród licznie nagromadzonych antycznych zabytków można podziwiać świątynie wzniesione ku chwale najważniejszych bóstw, w tym Zeusa i Hery. Wielką atrakcją jest też stadion, na którym co 4 lata podpalany jest olimpijski znicz. Sparta Do dziś nie przetrwało zbyt wiele pozostałości po antycznej Sparcie. Nie oznacza to jednak, że nie warto uwzględniać tego miejsca w planie wycieczki, przeciwnie. Wciąż jeszcze można podziwiać tam ruiny antycznych świątyń, pozostałości domów z czasów rzymskich i oczywiście grób Leonidasa - obelisk wzniesiony ku pamięci Spartan poległych w bohaterskiej obronie przesmyku termopilskiego. Peloponez - ciekawe miejsca Peloponez to nie tylko antyczne miasta i niezliczone zabytki. To także wiele ciekawych miejsc, które na długo zapadają w pamięć. Kanał Koryncki Długi na ponad 6 tys. metrów Kanał Koryncki płynie kanionem o o wysokości 79 metrów. To niezwykle ciekawy punkt widokowy, który pięknie prezentuje się na fotografiach. Wodospad Polilimnio A właściwie to kilka wodospadów. Kaskady tworzą niezwykle malowniczy widok, którego dopełnieniem jest lazurowy kolor wody. Dojście do tej atrakcji jest dość wymagające, dlatego nie polecamy wybierać się tam z małymi dziećmi. Wrak statku Dimitrios Tuż obok Gythio znajdziemy kolejną słynną atrakcję - wrak statku Dimitrios. 67-metrowy transportowiec robi ogromne wrażenie, tym bardziej, że jego stan nasuwa jednoznaczne skojarzenia ze statkiem-widmo. Plaże na Peloponezie Na Półwyspie Peloponeskim znajdziemy liczne plaże, z których większość to wąskie, piaszczysto-żwirowe pasy, miejscami przecięte skalnymi występami. Typowo piaszczyste plaże można znaleźć we wschodniej części półwyspu, która charakteryzuje się nieregularną linią brzegową. Szczególnie atrakcyjnie prezentuje się południowa część Peloponezu, gdzie dominują piękne laguny. Poniżej przybliżamy kilka najciekawszych peloponeskich plaż. Voidokilia Plaża przebiegająca wzdłuż linii brzegowej Navarinou jest położona w niewielkiej zatoczce, która nadaje jej charakterystyczny półokrągły kształt. Woda nie jest tam zbyt głęboka, za to prawie zawsze okazuje się przyjemnie ciepła. Mavrovouni Nieopodal Gythio mieści się najpopularniejsza spośród wszystkich plaż Peloponezu. Popularność nie jest jednak równoznaczna z przeludnieniem. Plaża Mavrovouni liczy niemal 6 km długości, więc nawet w szczycie sezonu można znaleźć tam sporo wolnego miejsca. Karathona Mieszcząca się w pobliżu Nauplii Karathona to kolejna popularna plaża na Półwyspie Peloponeskim. Piaszczysty pas liczy sobie ok. 2,5 km długości i 30 m szerokości. To wyjątkowo czyste miejsce, co zostało wyróżnione certyfikatem Niebieskiej Flagi. Romanos Plaża Romanos, mieszcząca się obok wioski o tej samej nazwie, dzieli się na dwa obszary. Pierwszy to turystyczna enklawa z wszelkimi możliwymi udogodnieniami. Drugi obszar jest niemal dziki i z reguły niezbyt zatłoczony. Już sama droga na tę piękną plażę jest nie lada atrakcją. Nad brzeg morza prowadzi 2-kilometrowa ścieżka, przebiegająca między pięknymi gajami oliwnymi. Jak zwiedzać Peloponez? Peloponez samochodem? To zdecydowanie dobry pomysł. Odległości między poszczególnymi zabytkami są dość spore, więc to najlepszy środek transportu, zwłaszcza gdy nasz pobyt w antycznej krainie ogranicza się do kilku dni. Osoby, które do Grecji nie przybyły własnym środkiem transportu, bez problemu wypożyczą auto już na lotnisku. Alternatywnie można skorzystać z tamtejszych połączeń autobusowych. Ten sposób podróżowania łączy się jednak z koniecznością odbywania spacerów - przewoźnicy nie dowożą podróżnych do konkretnych atrakcji. Kiedy wybrać się na Peloponez? Półwysep Peloponeski jest otulony promieniami słońca przez większą część roku. Chcąc uniknąć upałów i tłoku, warto odwiedzić to miejsce w kwietniu i maju, ale uwaga - wiąże się to z pewnymi niedogodnościami. Niektóre atrakcje będą jeszcze nieczynne, a i baza noclegowa będzie znacznie skromniejsza, choć trzeba przyznać, że przedsezonowe ceny są znacznie atrakcyjniejsze. Osoby, którym niestraszne jest palące słońce i tłum turystów, mogą zdecydować się na podróż w czerwcu, lipcu bądź sierpniu, chociaż wrzesień też nie będzie złym wyborem. Wówczas na pewno zapoznamy się ze wszystkimi atrakcjami tego miejsca, ale ceny będą wyraźnie wyższe.
Belek to mała miejscowość, mimo to znane jest w świecie miłośników tureckich wakacji. Jeśli wybieracie się do Belek, odpowiemy co zobaczyć w Belek, co zwiedzić i co robić w Belek. Przedstawimy Wam atrakcje Belek, atrakcje turystyczne i najciekawsze miejsca w Belek.
Położone na Półwyspie Iberyjskim, wysunięte najdalej na zachód państwo Europy. W jego skład wchodzą dwa archipelagi Madera i Azory. Olewane jest wodami Oceanu Atlantyckiego i graniczy tylko z Hiszpanią. Mowa oczywiście o słonecznej Portugalii. Słońce, plaże, ocean i ten wyjątkowy klimat. Portugalia to wyjątkowe państwo ze stolicą w Lizbonie. Nie jest to najpopularniejszy kierunek turystyczny, ale z roku na rok zyskuje na popularności. Po mimo że najsłynniejszymi miastami są Lizbona i Porto, to Portugalia skrywa w sobie również inne ciekawe miejsca. Tak więc przejdźmy do najważniejszego: Portugalia- co warto zobaczyć? Lizbona– zestawienie trzeba jednak zacząć od stolicy kraju. Miasto znajduje się nad rzeką Tag która dopiero wpływa do Oceanu, a nie nad samym Oceanem jak wiele osób twierdzi. Miasto od wieków rozwijało się dynamicznie, niestety wielkie trzęsienie ziemi z roku 1755 wstrzymało rozwój miasta i spowodowało, że wiele z wspaniałych okazałych budynków zamieniło się w ruinę. W trzęsieniu zniszczeniu uległo 80% zabudowy i zginęło 25% ludności miasta. Najpopularniejszymi zabytkami Lizbony jest katedra Se znajdująca się u podnóży Afamy i jest to najstarszy kościół Lizbony oraz zamek św. Jerzego, a raczej jego ruiny, które pozostały po wspomnianym trzęsieniu ziemi. Będąc w Lizbonie trzeba udać się do dzielnicy Belem, to stąd odpływali sławni okrywcy, np. Vasco da Gama. W Belem zobaczymy również klasztor Hieronimitów i Wieżę Torre de Belem. Jednak pierwsze kroki pobytu w Lizbonie, należy skierować do Baixa- Dolne Miasto, ta cześć najbardziej ucierpiała podczas trzęsienia ziemi i została przebudowana w praktycznie 90%. Przy centralnym placu dzielnicy znajduje się Muzeum Lizbony, zobaczymy łuk triumfalny i wiele innych ciekawych miejsc. Porto– leży u ujścia rzeki Douro, dzięki swojej granitowej zabudowie miasto znacznie rożni się od Lizbony. Zobaczymy tu wiele barokowych kościołów, oraz dwupoziomowy żelazny most- Ponte Dom Luis. Dzielnica Porto- Ribeira została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W Porto warto odwiedzić Plac Wolności i zobaczyć pomnik króla Pedro IV na koniu, niedaleko zobaczymy przepiękny Ratusz. W mieście nie brakuje również innych atrakcji: Plac Giełdy, Kościół św. Franciszka, Sala Arabska czy Sala Narodów. Madera wyspa położona na Oceanie Atlantyckim. Popularność zyskała swoją wyjątkową i niepowtarzalną florą. Stolicą Madery jest Funchal, gdzie zobaczymy zabytkowe kościoły, odwiedzimy muzea, przejdziemy się promenadą Lido z widokiem na ocean, a na koniec usiądziemy w przytulnej restauracji. Sintra od wieków była znana jako siedziba portugalskich władców, dziś zachwyca zamkami i pałacami na różnych wysokościach. Przykładem jest Pałac Pena imponujący pałac z ogrodami to przykład romantyzmu w architekturze. Pałac Narodowy- znajduje się w centrum historycznego miasta, prawdopodobnie pałac istniał już w X wieku, ale obecna forma pochodzi z XV i XVI wieku. Zamek Maurów, który powstał około IX wieku, za czasów, kiedy Arabowie panowali nad Półwyspem Iberyjskim, niestety dziś możemy podziwiać tylko ruiny zamku. To zaledwie tylko kilka wartych zobaczenia miejsc, mamy przecież Aveiro, Evora (historyczne miasto), przepiękny i tajemniczy archipelag Azory i inne cudowne miejsca. Portugalia oferuje nam niezapomniane, zapierające dech w piersiach widoki i wspomnienia, które z nami pozostaną po zapoznaniu się z taką przeplatanką stylów i kultur.
Santorini - co zobaczyć na jednej z najpiękniejszych greckich wysp? Przeczytaj nasz subiektywny przewodnik i zainspiruj się! Na zwiedzanie warto zarezerwować
Ten post jest również dostępny w wersji: Ελληνικά (grecki)Skopelos Warte zobaczenia, Skopelos Zabytki archeologiczne, Skopelos Zwiedzanie, Grobowiec Skopelos Stafylos, Skopelos Klasztory, Skopelos Kościoły, Zamek Skopelos, Skopelos Sentoukia SKOPELOS WARTE ZOBACZENIA Grób Staphylosa, 4 km od stolicy. Jego bogaty skarb skłonił archeologów do wniosku, że grobowiec należał do starożytnego króla. Dziś skarb można zobaczyć w muzeum pobliskiego miasta Wolos, na przeciwległym wybrzeżu Grecji. Nieliczne pozostałości świątyni Asclipio (4 wiek pne), na plaży, niedaleko miasta Skopelos (XIII w.), wysoko nad stolicą, w miejscu starożytnego akropolu. Do dziś zachowało się niewiele ruin. Starożytne grobowce wykopane w skałach, godz Sentoukia, w Mount Delphi. Ze względu na swoje położenie można dojść do nich tylko pieszo. W ramach projektu Klasztory Skopelos są również warte zobaczenia. INNE CIEKAWE RUINY STAROŻYTNYCH STRON Panormos„Ściana Kastro - 5 wiek pne Dwie okrągłe wieże na szczycie niewielkiego wzgórza oraz część muru cytadeli to wszystko, co pozostało ze starożytnego miasta, które prawdopodobnie rozciągało się wzdłuż całej doliny. Zachodnia wieża jest datowana na V wiek i wschodni IV wiek pne. Wokół tego miejsca zaśmieconych jest wiele rzeźbionych kamieni i kawałków ceramiki. Mogła być także świątynią poświęconą bogu Panu. St. Sophia, stary kościół chrześcijański Blo - VI wiek pne Jeśli naprawdę interesują Cię starożytne pozostałości, ruiny tego kościoła można znaleźć w gęstych krzakach za domem, w którym znajdują się słupy elektryczne. Co więcej, ten dom, nawiasem mówiąc, pojawia się w popularnej lokalnej książce Gates of the Wind. Ściana Castro Selinusa ( Loutraki) - 5 wiek pne Ta cytadela znajdowała się 350m nad poziomem morza i została zbudowana na niewielkim wzgórzu. Pozostałości jego muru wciąż można zobaczyć. Znajdowała się tu także świątynia Ateny (Minerwy), o której odnaleziono inskrypcję - Kleaeneti Diodorou Kapłanka Minerwy. Odkryto również posąg Wenus oraz dobrą reprodukcję posągu Dziewicy Minerwy autorstwa Fidiasza, ceramiki, monet i marmurowego sklepienia grobowego z czasów rzymskich. Również na ulicy biegnącej za kawiarniami można zobaczyć fragmenty dwóch starożytnych murów Loutraki. Ta ulica jest po lewej stronie, gdy zbliżasz się do morza. Starożytne ruiny rzymskich łaźni - Katakaloo, Loutraki Na klifie, bezpośrednio nad morzem, znajdują się pozostałości łaźni rzymskich. Miejscowi twierdzą, że w okolicy znajdują się również pozostałości pod powierzchnią morza. Eefastos (Vulcan) pozostałości muru świątyni, Ag. Constantinos - III wiek pne Eefastos, jeden z 12 bogów Olimpu, był bogiem Ognia i Metalu. Był synem Zeusa i Iry. Z dwóch mitów na jego temat, gdzie jest ten jeden. Obaj mówią, że urodził się niepełnosprawny i brzydki! Więc tak naprawdę nie dzieje się dla niego zbyt wiele. Jednak pomimo tych przeciwności udało mu się poślubić Afroditi, mimo że nigdy go nie kochała; ale nie wcześniej niż jego matka próbowała go pozbyć, zrzucając go ze szczytu Olimpu! Na szczęście dwóch półbogów znalazło go i przyniosło do jaskini w pobliżu morza, gdzie nauczył się pracować z miedzią. Tam zaplanował zemstę. Zrobił i wysłał swojej matce tron zawierający parę tajnych kajdan. Kiedy usiadła, automatycznie ją uwięzili. Bogowie wezwali Eefastos, aby pomógł ją uwolnić, ale on odmówił. Dionizos zgłosił się więc na ochotnika, żeby go upić i przyprowadzić. I tak zrobił, na osiołku! Po uwolnieniu Iry Eefastos pozostał i pracował w swojej kuźni, w której wykonał kilka interesujących rzeczy, w tym zbroję Achillesa, napierśnik Herkulesa i strzały Apollina. Rzymskie słowo „Vulcan” dało angielskie słowo „wulkan” jako słowo „Eafastos”, a greckie słowo „efaisteo”. Ściana świątyni (prawdopodobnie Minerwy) pozostaje za kościołem Polemistra, kościół zbudowany jest obok kwadratu, który jest wsparty dwiema ścianami z 6 / 5 wieku pne. Towers - Glossa area - 4th century BC Selinus skierowany był na południe, więc większość północnego obszaru nie była widoczna z cytadeli, co spowodowało, że znaleźli się w trudnej sytuacji. Dlatego zbudowano kilka wież obserwacyjnych. Rolnicy mogli się tam gromadzić i zasygnalizować miastu. Sarkofag Sarkofag można znaleźć: Wystaje ze ściany wewnętrznej w pierwszym sklepie, ze wzgórza za cukiernią Ambrosia w Miasto Skopelos. Wmurowany w kościół św. Michała Sinadona i kościół Panagia Eleftherotria. Aloupi - późno hellenistyczny Sendoukia - starożytne grobowce 4 wykopane w skale - Stoneage Alikias - podobny stylem do grobów w Sendoukia; ten sarkofag bez pokrywy znajduje się w gaju oliwnym, a nie na trasie spacerowej i jest raczej trudny do znalezienia. Wiele świątyń, zwykle poświęconych Minerwie, istniało, ale zachowało się bardzo niewiele. Wszelkie szczątki zostały zamurowane w chrześcijaninie kościoły które zajęły ich miejsce. Skopelos Warte zobaczenia, Skopelos Zabytki archeologiczne, Skopelos Zwiedzanie
Coraz częściej pytacie mnie o atrakcje Las Vegas. A ja nie miałam do końca dokąd Was odesłać, bo mój wpis o Stolicy Rozrywki raczej niewiele o tym opowiadał. Dlatego przygotowałam wraz ze znajomymi, którzy Las Vegas lubią artykuł o tym co warto tam zobaczyć. Bo ja jak wiecie, nie potrafiłam zakochać się w tym mieście,Często dostaję pytania na temat ładnych miejsc z plażami do odwiedzenia wokół Aten. W trzecim odcinku programu „Siostry Barskie o Grecji” razem z moją siostrą przedstawiłyśmy ponad 10 sprawdzonych przez nas miejsc. Na końcu tego wpisu znajdziesz nagranie całego programu. 1. Maraton Plaża Schinias w Maratonie Maraton to jedno z najstarszych greckich miast, które znajduje się na północny-wschód od Aten. Tam odbyła się bitwa pod Maratonem w V w. pomiędzy Ateńczykami a Persami. Po zwycięstwie Filippides przebiegł 42 km do Aten, ogłosił “zwyciężyliśmy” i zmarł. Na podstawie drogi, którą przebiegł, powstał bieg maratoński, jeden z najbardziej znanych biegów na całym świecie. W Maratonie zobaczycie pierwszą grecką zaporę, która tworzy sztuczne jezioro Maratonu, muzeum biegu maratońskiego, muzeum archeologiczne, trofeum maratońskie, czyli kolumna o wysokości 10 m przypominająca o bitwie pod Maratonem, oraz grób maratoński, czyli kopiec o wysokości 9 m, pod którym pochowane są szczątki 192 ateńczyków poległych w bitwie. Do Maratonu można dojechać autobusem międzymiastowym KTEL, a bilet w jedną stronę kosztuje 3,70 euro. W pobliżu Maratonu znajduje się plaża Schinia, jedna z największych plaż attyckich. Jest tam wiele beach barów z leżakami, parasolami i barami. Duża część plaży jest niezorganizowana, więc można tam rozłożyć swój ręcznik. Plaża jest piaszczysta, woda płytka, a w cieniu drzew można się schować przed słońcem. Plaża graniczy z lasem sosnowym, który należy do parku narodowego Schinia-Maratonu, dlatego też zabronione jest palenie ogniska, a gdy upały dochodzą do 40 stopni zabroniony jest wstęp na plażę z obawy zagrożenia pożarem. 2. Porto Rafti Widok na Porto Rafti Porto Rafti to bardzo popularny nadmorski kurort 35 km od Aten. Wielu Greków ma tam swoje domy letniskowe i spędza tam weekendy. Najpopularniejszą plażą jest szeroka plaża Avlaki z leżakami, beach barem, przebieralnią, czyli wszystkimi wygodami. Równie popularna jest plaża Agios Spiridonas. Piękną plażą jest Erotospilia (jaskinia miłości) – mała zatoczka z krystalicznie czystą wodą. W sezonie niestety nie ma szans, żeby się tam rozłożyć. W Porto Rafti znajduje się winiarnia Papagiannakos, którą można odwiedzić na krótką wizytę i degustację wina. Trzeba się jednak wcześniej umówić. Na kawę można się wybrać do kawiarni o nazwie Kastro (co znaczy zamek), ponieważ ma wygląd zamku. Kawiarnia znajduje się na wzgórzu, skąd widać całe Porto Rafti jak na dłoni. Do Porto Rafti można dojechać autobusem międzymiastowym KTEL. Podróż trwa ok. godziny, a bilet kosztuje 3,70. 3. Chalkida Deptak nadmorski w Chalkidzie Na wschód od województwa attyckiego znajduje się wyspa Evia, druga największa wyspa Grecji. Aby się na nią dostać można przepłynąć promem lub przejechać mostem w miasteczku Chalkida. Chalkida to stolica wyspy Evia i jej największe miasto. Wyspa połączona jest z Grecją kontynentalną 2 mostami, dzięki czemu jest na nią łatwy dostęp. Most w miasteczku Chalkida jest starszy i został zbudowany w miejscu, gdzie wyspa z lądem są najbliżej siebie. Do Chalkidy można podjechać autobusem międzymiastowym, bilet kosztuje ok. 10 euro, lub kolejką proastiakos ze stacji Stathmos Larissis w centrum Aten za 6 euro. Dojazd zajmuje godzinę. Bardzo ciekawym fenomenem, jedynym takim na świecie, który można zaobserwować w Chalkidzie, są tzw. szalone wody. Wyspa Evia od kontynentu rozdzielona jest cieśniną Evripa. W tej cieśninie tworzą się bardzo silne prądy morskie, które zmieniają swój kierunek co 6 godzin, raz na północ raz na południe i najlepiej tą zmianę widać właśnie z mostu, ponieważ cieśnina jest tam najwęższa. Będąc w Chalkidzie możecie wdrapać się na zamek Karάbaba, który strzegł miasto do XIX wieku. W drodze na szczyt lub schodząc z zamku możecie usiąść w kawiarni na zboczu wzgórza skąd rozpościera się piękny widok na całe miasto. W miasteczku, tuż nad morzem zbudowany jest długi deptak, wzdłuż którego są kawiarenki i tawerny. Można się tam wybrać na wieczorny spacer. W mieście jest też kilka plaż. Na obrzeżach miasta znajdują się 3 plaże: Kourenti, Papathanasiou i Plaz Crystal. Wszystkie 3 są piaszczyste, jest do nich łatwy dostęp, a niedaleko znajduje się latarnia morska. Plaże te są w sam raz, żeby się ochłodzić w gorący dzień. Natomiast osoby, które mają własny transport, mogą odwiedzić inne piękne plaże na Evii takie jak Chiliadou, Amarynthos czy Mourteri. 4. Marmari Plaża Megali Ammos. Żródło: Innym ciekawym miejscem na Evii jest miasteczko Marmari. Znajduje się na południu wyspy, naprzeciwko portu w Rafinie. Aby dostać się do Marmari z Rafiny, należy wziąć stateczek. Cena biletu to ok. 10 euro, a podróż trwa godzinę. Inny sposób dotarcia to przejechanie samochodem całej wyspy Evia aż na samo południe, ale wtedy dojazd zajmie kilka godzin. Marmari to wioska rybacka, w której zjecie świeże ryby. Większość tawern znajduje się przy głównej drodze ciągnącej się nad morzem, która po zmierzchu jest zamykana dla samochodów i zamienia się w deptak. Nie jest to typowo turystyczne miejsce i nadal zachowuje bardzo grecki klimat. Niedaleko Marmari znajduje się plaża Megali Ammos (lub Chrisi Ammos), która pojawiła się w tegorocznym spocie reklamowym Grecji. To co jest niezwykłe w tej plaży to to, że zmienia swój kształt pod wpływem silnych prądów morskich, z których słynie ta okolica. Czasami jest to jednolita plaża, czasami dzieli się na kilka małych wysepek. Jest to idealne miejsce dla kitesurferów. 5. Porto Germeno – Psatha – Alepochori Plaża Porto Germeno Następne 3 plaże leżą po zachodniej części Attyki, nad zatoką koryncką, która słynie z zimnego morza. Są to Alepochori, Psatha i Porto Germeno. Plaże te leżą blisko siebie i można do nich dojechać autobusem międzymiastowym lub samochodem. Bilet na autobus kosztuje 6,30 euro w jedną stronę, a podróż zajmuje ok. godziny czasu. Pierwsza plaża to Alepochori. Wielu ateńczyków ma w tej pobliżu domki letniskowe, więc latem (a zwłaszcza w weekendy) jest tam dużo ludzi. Nie ma tam beach barów, więc jest dosyć spokojnie. Następna plaża to Psatha — bardziej młodzieżowa i hałaśliwa z wieloma beach barami. Plaża jest z drobnymi kamyczkami i czystą wodą. Po jednej stronie są beach bary, a po drugiej tawerny ze świeżymi owocami morza. Ostatni punkt w tej części to Porto Germeno. Jest to mała wioska z kilkoma plażami. Po prawej stronie wioski znajduje się kilka małych plaż, a w centrum jedna duża. Wszystkie plaże mają płytką wodę i drobne kamyczki. Uroku temu miejscu dodaje fakt, że miasteczko otoczone jest górą i daje wrażenie odciętego od świata. 6. Loutraki – Limni Vouliagmenis Zachód słońca nad plażą Ireo (Herajon) Jeszcze dalej na zachód, poza województwem attyckim, znajduje się miasto Loutraki. Jest to nadmorski kurort wypoczynkowy znany z ciepłych źródełek termalnych, dzięki którym powstało uzdrowisko lecznicze i spa, oraz z największego kasyna w Grecji Casino Loutraki. W miasteczku jest też park ze sztucznymi wodospadami, kino letnie i kilkukilometrowa plaża ciągnąca się przez całe wybrzeże miasteczka. W Lutrakach zjecie świeże owoce morze, np. w tawernie Maistrali oraz pyszne lody np. w lodziarni Dolce Passioni. Można tu dojechać autobusem międzymiastowym w 1 godzinę i 15 minut, a bilet kosztuje 9 euro. W drodze do Lutraków warto zatrzymać się nad kanałem korynckim, który łączy Morze Egejskie z zatoką koryncką na Morzu Jońskim. Kanał oddziela półwysep Peloponezu od Grecji kontynentalnej. Żeby dojechać do kanału najlepiej podjechać kolejką proastiakos do stacji Korynt, czyli do miasteczka, i stamtąd wziąć taksówkę nad kanał. Można też wziąć autobus międzymiastowy z Aten, który jedzie w stronę Peloponezu i zatrzymuje się nad kanałem. Żeby wydostać się później stamtąd można wsiąść w autobus powrotny do Aten albo wziąć taksówkę do Lutraków. Kanał wykuto w miejscu, w którym połączenie kontynentu z Peloponezem było najwęższe. Dzięki kanałowi nie ma potrzeby opływania całego że dzisiejsze statki cargo są za duże, żeby przepływać przez kanał, mniejsze statki prywatne korzystają z niego cały czas. Latem organizowane są również rejsy turystyczne, a co jakiś czas organizowane są imprezy na statku, czyli wieczorne rejsy w towarzystwie muzyki i drinków. Byłyśmy na takim rejsie i bawiłyśmy się świetnie! Pół godziny od Lutraków znajduje się plaża Ireo (po polsku Herajon). Znajduje się ona obok obiektu archeologicznego Ireo, czyli świątyni poświęconej greckiej bogini Herze. Plaża jest mała, piaszczysta, z czyściutką i głęboką wodą. Ze skałek wokół można skakać do morza. To miejsce jest idealne do nurkowania. Na przylądku nad plażą znaduje się latarnia morska, skąd jest piękny widok na zachód słońca. W drodze na plażę Herajon można odbić z głównej drogi i podjechać do jeziora Vouliagmeni. Jest to duże jezioro, które łączy się z morzem 6-metrowym kanałem, w którym prądy morskie są bardzo silne. Na początku tego przesmyku można wskoczyć do wody i dać się ponieść wodzie do samego jeziora. Wokół jeziora znajduje się kilka piaszczystych plaż i tawerny. W tym miejscu nie polecamy tawerny Diavlos, ponieważ jedzenie w niej nie jest ani świeże, ani smaczne. Do plaży Herajon oraz do jeziora Vouliagmenis można dojechać tylko transportem własnym. 7. Limni Vouliagmenis w Atenach Jezioro Vouliagmenis w Atenach Na południe od Aten znajduje się inne jezioro o tej samej nazwie – Vouliagmenis. Jest to jedno z najbardziej zachwycających naturalnych atrakcji w Grecji i nazywane jest perełką Aten. Jezioro powstało ok. 2000 lat temu, gdy zapadła się jaskinia, która znajdowała się w tym miejscu. W jeziorze wody słodkie mieszają się ze słonymi – słodkie wypływają z podziemnych źródeł termalnych, a słone przypływają z wąskiego kanału połączonego z morzem, które znajduje się tuż obok. Podziemne wody termalne zapewniają ciepłą temperaturę przez cały rok, ok. 24°C, więc można się tu kąpać nawet zimą. Dodatkową atrakcją są żyjące w jeziorze rybki z gatunku Gafa ruffa, które zapewniają pływającym naturalne zabiegi kosmetyczne. Koszt wstępu to 12 euro w ciągu tygodnia, 15 euro w weekend. Na terenie jeziora znajduje się kawiarnia, restauracja oraz oddzielne miejsce do eventów. Jezioro znajduje się w odległości ok. 21 kilometrów od centrum Aten, a dostać się tam można autobusem miejskim nr 122 ze stacji metra Elliniko albo autobusem z dzielnicy Glyfada. 8. Sounio Widok na świątynię Posejdona na przylądku Sounio Jeszcze dalej na południe, 70 km od Aten, leży przylądek Sounio. Jest to najbardziej wysunięty na południe kawałek Attyki, na którym znajduje się świątynia Posejdona, czyli boga morza, skąd jest panoramiczny widok na zatokę sarońską. Można tu obejrzeć przepiękny zachód słońca, który może konkurować nawet z zachodem słońca na Santorini. Zgodnie z mitologią grecką to właśnie z tego miejsca król Aten Egeusz wypatrywał powrotu swojego syna Tezeusza z Krety, gdzie ten popłynął zabić Minotaura. Gdy Egeusz zobaczył czarne żagle na powracającym statku rzucił się ze skał, a morze od wtedy nazywane jest Egejskim. Cały mit przeczytasz tutaj. Świątynia Posejdona zamykana jest tuż po zachodzie słońca, ale w sierpniową pełnię księżyca, która uważana jest za najpiękniejszą w całym roku, obiekt otwarty jest do późnych godzin wieczornych. W drodze na przylądek jest wiele plaż do wyboru. Kilka z nich to plaża Kape, Legrena i plaża Sounio. Plaża Kape to mała zatoczka z krystalicznymi wodami, przypominającymi morze wysp cykladzkich. Obok głównej plaży znajduje się też plaża nudystów. Plaża Legrena to duża, piaszczysta plaża z czystą wodą. Przy plaży Sounio znajduje się hotel, dlatego dużą jej część zajmują leżaki i parasole hotelowe, ale po lewej i prawej stronie hotelu jest dużo miejsca, żeby rozłożyć swój ręcznik. Jest to spokojna, piaszczysta plaża, a wąska ścieżka prowadzi pod samą świątynię Posejdona. W okolicy Sounio polecamy tawernę Marida Seafood z dobrym jedzeniem. Na Sounio można dojechać autobusem. Podróż trwa ponad godzinę, a bilet kosztuje 6,30 euro. 9. Egina Dzikie zwierzęta na wysepce Moni Opowiedziałyśmy wam już o jednej wyspie Evia, która znajduje się w pobliżu Aten, a teraz przedstawimy dwie kolejne wyspy, które też warto odwiedzić. Jedną z nich jest wyspa Egina. Na wyspę Egina można dostać się wodolotem w 40 minut lub promem w ok. 1 godzinę 15 minut. Egina była pierwszą stolicą Grecji po odzyskaniu niepodległości od Turcji. Na wyspie znajduje się kilka muzeów, np. muzeum sztuki ludowej, muzeum archeologiczne oraz kilka obiektów archeologicznych, z czego najsłynniejsza jest świątynia Afai zbudowana w V w. Ponoć architekci Partenonu wzorowali się właśnie na tej świątyni przy budowie świątyni na Akropolu. Aby dotrzeć do świątyni Afai, można wziąć autobus lub wybrać się na trekking. Autobus odjeżdża z centrum miasteczka Egina i jest jeszcze kilka innych autobusów, które zawiozą was do innych wiosek lub plaż na wyspie. Aby poznać miasteczko, możecie wsiąść do jednej z wielu bryczek i wybrać się na zwiedzanie miasta. Egina to wyspa słynąca z pistacji. Mieszkańcy mają przeróżne wyroby z pistacji, od samych orzeszków przez różne sosy pistacjowe, lody czy kremy do twarzy i ciała. Co roku we wrześniu organizowany jest Festiwal Pistacjowy, podczas którego można poznać wszystkie produkty na bazie pistacji. Są też organizowane różne koncerty i przedstawienia. Na Eginie jest dużo plaż do wyboru, Eginitsa z beach barem i leżakami oraz jedna z najbardziej egzotycznych plaż blisko Aten, czyli Moni. Moni to malutka, bezludna wysepka obok Eginy, na którą regularnie pływają stateczki z miejscowości Perdika. Są tam 2 plaże — jedna z beach barem i leżakami, druga niezorganizowana. Ciekawostką jest to, że wyspa jest schroniskiem dla dzikich zwierząt takich jak jelenie, dzikie kozy czy pawie. Wyspa porośnięta jest drzewami i w połączeniu z czystym, niebieskim morzem widok jest niesamowity. Naprawdę polecamy się tam wybrać! 10. Agistri Widok na plażę Skala na Agistri Zaraz za Eginą leży wyspa Agistri, druga najpopularniejsza wyspa położona niedaleko Aten. Można się na nią dostać promem lub wodolotem z Pireusu. Podróż trwa 55 minut wodolotem lub 1,5 h promem. Wyspa nie jest duża, więc nie ma potrzeby zabierać na nią samochodu. Lepiej wypożyczyć na miejscu rower albo poruszać się na pieszo — wszędzie jest blisko. Kursuje też autobus, który zawiezie nas na bardziej odległe plaże, ale czasami się zdarza, że akurat się zepsuje i wtedy wyspa zostaje bez autobusu. Na Agistri znajdują się plaże kamieniste i piaszczyste. Najpopularniejsze plaże kamieniste to Dragonera i Halikiada, przy czym trzeba pamiętać, że Halikiada to też plaża nudystów. W porcie w miejscowości Skala znajduje się szeroka plaża piaszczysta z płytką wodą. Obok plaży wybudowano charakterystyczny biały kościół z niebieską kopułą w stylu cykladzkim (choć ta wyspa nie należy do Cyklad). Inna plaża piaszczysta położona jest obok drugiego portu w miejscowości Megalochori. Też jest to długa, lecz wąska plaża. Na jednej części znajdują się leżaki. Ciekawą opcją do pływania jest też plaża Aponisos po drugiej stronie wyspy. Nie ma tam plaży, lecz są leżaki rozłożone na skałach. Ze skał można skoczyć do wody. Woda wokół wysepki jest krystalicznie czysta i orzeźwiająca. Obok znajduje się tawerna. Po przeciwległej stronie Aponisos znajduje się też plaża Mariza. Nie jest to typowa plaża, lecz skałki, do których doczepiona jest drabinka do schodzenia do wody. Dobre miejsce do nurkowania. Mamy nadzieję, że skorzystacie z naszych wskazówek i wybierzecie się w któreś z tych pięknych miejsc. Kolejny odcinek naszego programu odbędzie się w poniedziałek 13 lipca o godz. czasu polskiego na stronie Powiedz to po grecku na Facebooku. Całe nagranie powyższego odcinka poniżej. W nagraniu znajdziesz jeszcze więcej różnych informacji i nasze odpowiedzi na pytania widzów.
Zobacz także: Oman – co warto zobaczyć? 8 atrakcji i najpiękniejszych miejsc w kraju. Ankara: w stolicy Turcji. Ankara jest stolicą i drugim co do wielkości miastem w Turcji. Ankara istniała już w czasach rzymskich, ale dopiero od lat 20. XX wieku stawała się wielką metropolią.
Co robić i co warto zobaczyć na Langkawi? #Zachwyć się wspaniałymi widokami ze SkyCab i Sky Bridge Zdecydowanie największą atrakcją na Langkawi jest Sky Bridge czyli 125-metrowa wisząca kładka piesza. Zawieszono ją na wysokości 660 metrów nad poziomem morza na porośniętym dżunglą szczycie Gunung Mat Chinchang.
Od dość dawna chodzi mi po głowie relacja z Grecji. Postanowiłam zebrać w jednym miejscu opis miejsc, które odwiedziłam podczas kilku pobytów. Miejsca, które opiszę znajdują się w północnej części półwyspu Peloponez, oraz kilka już poza półwyspem, po drugiej stronie Kanału Korynckiego. Część z nich jest dobrze znana i chętnie odwiedzana przez turystów, a część położona trochę na uboczu. Mam nadzieję, że was zainteresuje też takie mniej znane oblicze odwiedzonych miejsc Naszą bazą wypadową była wioska Kato Almiri. Niewielka miejscowość nad morzem, kilkanaście kilometrów na południe od Kanału Korynckiego. Plaża w Kato Almiri. Całkiem przyjemna, chociaż kamienista. Kanał KorynckiTen kilkukilometrowy przesmyk łączący Morze Egejskie i Jońskie najlepiej podziwiać z mostu znajdującego się mniej więcej w jego połowie. Wysokie, kilkudziesięciometrowe ściany robią wrażenie. Gdy już napatrzymy się na przepływające w dole statki, warto iść na souvlaki do knajpki zlokalizowanej przy samym kanale, po stronie południowej. Wracaliśmy tam kilkukrotnie, takie były smaczne, jedne z najlepszych jakie jedliśmy w ogóle w Grecji. Jeśli chcemy zobaczyć kanał z trochę innej strony, należy udać się do miejscowości Isthmia. Jest tam ciekawy most, który zostaje opuszczony na dno kanału przed przepłynięciem na Kanał z miejscowości Isthmia LoutrakiW pobliżu Kanału Korynckiego znajduje się dość duże miasto Loutraki. Jest to typowy kurort, z całkiem ładną promenadą, sporą ilością hoteli i knajpek. Nad miastem, na sporym wzgórzu znajduje się monastyr, którego co prawda nie da się zwiedzić, ale warto do niego podjechać, gdyż roztaczają się stamtąd piękne widoki. Jezioro Vouliagmenis i świątynia HeryJezioro widoczne na poprzednim zdjęciu to właśnie Vouliagmenis. Bardzo miłe miejsce na chwilę odpoczynku. Jest tam plaża, przy której znajduje się tawerna, ale można rozłożyć się też trochę bardziej na uboczu. Jezioro jest połączone małym kanałem z morzem i ma słoną wodę. Dzięki temu możemy tu z bliska zobaczyć okazy morskiej fauny, między innymi mnóstwo maleńkich krabów pustelników, które chowają się w znalezionych muszlach. Na brzegu znajduje się też malownicza kapliczka. Kawałek dalej, na cyplu na końcu półwyspu znajdziemy latarnię morską, a w dole pod nią pozostałości starożytnej świątyni Hery i antycznego portu. Jednak przede wszystkim warto tu przyjechać dla przepięknych widoków roztaczających się na każdą stronę. Widok na świątynię Hery PsathaJuż trochę dalej na północ znajduje się mała nadmorska miejscowość, z dość długą plażą, położona w zatoce otoczonej górami i wysokimi klifami. Kolejne opisane miejsca położone są już na KoryntRuiny antycznego miasta znajdują się kilka kilometrów od współczesnego Koryntu. W dość dużym kompleksie centralne miejsce zajmuje świątynia Apolla, jest również kilka innych nieźle zachowanych budowli. W muzeum za to możemy zobaczyć sporą kolekcję rzeźb. AkrokoryntW pobliżu stanowiska archeologicznego wznosi się masywna góra, Akrokorynt. W starożytności znajdowała się na niej świątynia Afrodyty, później natomiast średniowieczna twierdza, której pozostałości możemy obecnie oglądać. Teren twierdzy jest duży, jest tu kilka poziomów murów i kilka bram, więc zwiedzenie całości trochę czasu zajmuje. Warto jednak pochodzić i poodkrywać różne zakątki, przede wszystkim dla świetnych widoków roztaczających się dookoła. Widokowo to jedno z moich ulubionych greckich miejsc. W kolejnej części przeniesiemy się wgłąb półwyspu dzisiejszej części kilka ciekawych miejsc, które odwiedziliśmy na DoxaMalownicze jezioro położone z dala od głównych turystycznych szlaków. Na jego środku na małym cyplu znajduje się kościółek. Od jeziora kręta droga prowadzi do starego monastyru Agiou Georgiou Feneou. Nie przejmujcie się, że miejsce na pierwszy rzut oka wydaje się być opuszczone. Wejdźcie na dziedziniec i zajrzyjcie do małej, ale pięknie zdobionej kapliczki. Nie przestraszcie się gdy nagle z górnego piętra usłyszycie donośny głos. To zapewne jeden z mnichów tam mieszkających zaprasza was na górę. Wejdźcie i usiądźcie na tarasie z pięknym widokiem na jezioro (i nie przejmujcie się tym, że taras opiera się tylko na kilku palach przymocowanych do ściany budynku). Mnich zapewne poczęstuje was przepyszną, wyrabianą na miejscu konfiturą z płatków róży, czymś do picia i wypyta skąd jesteście i jak tu trafiliście. Jak się dobrze rozejrzycie to zobaczycie, że stoi tam cały regał ze słoikami tych konfitur. Warto kupić sobie tak słoik, żeby przypominał nam smaki Grecji jeszcze długo po powrocie do domu. Z mnichami można się troszeczkę potargować :) Z tych róż mnisi wyrabiają pyszne konfitury Widok na jezioro Kolejka Diakopto-KalavritaW nadmorskiej miejscowości Diakopto zaczyna swój bieg wąskotorowa kolejka. Jej trasa wiedzie górskimi wąwozami, wzdłuż strumieni, tunelami i wiaduktami.
.